
{"id":12234,"date":"2025-12-06T00:06:40","date_gmt":"2025-12-05T23:06:40","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=12234"},"modified":"2025-12-06T00:06:40","modified_gmt":"2025-12-05T23:06:40","slug":"dwie-opowiesci-angielska-i-rosyjska","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/12\/06\/dwie-opowiesci-angielska-i-rosyjska\/","title":{"rendered":"Dwie opowie\u015bci: angielska i rosyjska"},"content":{"rendered":"\n<p>A ta rosyjska to w\u0142a\u015bciwie te\u017c angielska (symbolista Konstantin Balmont wed\u0142ug Edgara Allana Poe, cho\u0107 nie ca\u0142kiem), ale muzyka Rosjanina, czyli Rachmaninowa.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Vasily Petrenko, szef muzyczny Royal Philharmonic Orchestra, wbrew temu, co napisano w programie, nie po raz pierwszy stan\u0105\u0142 na estradzie Filharmonii Narodowej, cho\u0107 pierwszy raz przed miejscow\u0105 orkiestr\u0105. 10 lat temu w ramach Festiwalu Beethovenowskiego zadyrygowa\u0142 Orkiestr\u0105 Akademii Beethovenowskiej, a <a href=\"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2022\/09\/01\/krolewskie-zakonczenie-festiwalu\/\">trzy lata temu<\/a> na Chopiejach &#8211; swoj\u0105 londy\u0144sk\u0105 orkiestr\u0105; w\u00f3wczas wspomnia\u0142am, jaki ma stosunek do swojego kraju urodzenia, nic si\u0119 pod tym wzgl\u0119dem nie zmieni\u0142o. Ma on zreszt\u0105 korzenie ukrai\u0144skie i krewnych tam\u017ce.<\/p>\n\n\n\n<p>W Wielkiej Brytanii jest ogromnie ceniony, bo jest fantastycznym muzykiem &#8211; i on te\u017c docenia sw\u00f3j obecny kraj zamieszkania i jego kultur\u0119, co wida\u0107 by\u0142o po dzisiejszym programie. Ralph Vaughan Williams i Siergiej Rachmaninow byli niemal r\u00f3wnolatkami: pierwszy z nich urodzi\u0142 si\u0119 w 1872 r., drugi by\u0142 o rok m\u0142odszy. Ich dzie\u0142a opowiadaj\u0105 barwne historie z rozmachem, epicko\u015bci\u0105, cho\u0107 ka\u017cde oczywi\u015bcie troch\u0119 inaczej. <em>II Symfonia Londy\u0144ska<\/em> Vaughana Williamsa nie jest symfoni\u0105 o Londynie, cho\u0107 w finale w pewnym momencie pojawia si\u0119 sygna\u0142 Big Bena (w harfie!), ale do\u015b\u0107 abstrakcyjn\u0105 histori\u0105 o zmiennych nastrojach, opisan\u0105 w wysmakowanej instrumentacji. Kantata <em>Dzwony<\/em> Rachmaninowa r\u00f3wnie\u017c jest zinstrumentowana w spos\u00f3b niezwyk\u0142y, a nastr\u00f3j zag\u0119szcza si\u0119 stopniowo, od pierwszych dzwonk\u00f3w u sa\u0144 po ostatni dzwon pogrzebowy, z kulminacj\u0105 w trzecim, wojennym odcinku.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Dzwony<\/em> Balmonta r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 od <em>Dzwon\u00f3w<\/em> Poego. R\u00f3\u017cnic jest wiele, ale w\u0142a\u015bnie odmienno\u015b\u0107 nastroj\u00f3w jest poruszaj\u0105ca. W <a href=\"https:\/\/poets.org\/poem\/bells\">oryginale<\/a> jest wiele powt\u00f3rze\u0144 pojedynczych s\u0142\u00f3w, imituj\u0105cych d\u017awi\u0119k dzwon\u00f3w. Po rosyjsku nie bardzo mo\u017cna to odda\u0107 (cho\u0107 te\u017c powt\u00f3rzenia s\u0105), bo por\u00f3wnajmy s\u0142owa <em>bells<\/em> i <em>ko\u0142oko\u0142a<\/em>. U Poego sekwencja dzwonowa (<em>bells, bells, bells<\/em>) pojawia si\u0119 w ka\u017cdej cz\u0119\u015bci. U Balmonta pierwsza cz\u0119\u015b\u0107 jest rozbudowana z dodanym refleksyjnym cieniem, druga tak\u017ce, w trzeciej jest mowa o wojnie (u Poego to nie pada), a w finale o pogrzebie, o kt\u00f3rym u Poego tak\u017ce si\u0119 nie m\u00f3wi. Jest to wi\u0119c tekst z wi\u0119kszym \u0142adunkiem tragizmu, co jest fantastycznie oddane w muzyce, zw\u0142aszcza w przera\u017caj\u0105cej III cz\u0119\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Z Petrenk\u0105 przyjechali znakomici soli\u015bci: sopranistka esto\u0144ska Mirjam Mesak i dwaj \u015bpiewacy ukrai\u0144scy: tenor Dmytro Popov i baryton Andrii Kymach &#8211; wszyscy z sukcesami na rynkach \u015bwiatowych, bardzo ekspresyjni. Ch\u00f3r FN by\u0142 \u015bwietny jak zawsze, a orkiestra &#8211; dawno jej w takiej formie nie s\u0142ysza\u0142am. Ile jednak znaczy wybitny dyrygent.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>A ta rosyjska to w\u0142a\u015bciwie te\u017c angielska (symbolista Konstantin Balmont wed\u0142ug Edgara Allana Poe, cho\u0107 nie ca\u0142kiem), ale muzyka Rosjanina, czyli Rachmaninowa.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12234"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12234"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12234\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12235,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12234\/revisions\/12235"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12234"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12234"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12234"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}