
{"id":12255,"date":"2025-12-14T00:32:27","date_gmt":"2025-12-13T23:32:27","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=12255"},"modified":"2025-12-14T00:33:26","modified_gmt":"2025-12-13T23:33:26","slug":"na-swieta-i-nowy-rok","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/12\/14\/na-swieta-i-nowy-rok\/","title":{"rendered":"Na \u015awi\u0119ta i Nowy Rok"},"content":{"rendered":"\n<p>Georg Philipp Telemann ma w dorobku ogrom przer\u00f3\u017cnych kantat, jednak nie napisa\u0142 czego\u015b takiego jak <em>Weihnachtsoratorium<\/em>, cho\u0107 taki tytu\u0142 nadano koncertowi Arte dei Suonatori i Voces Suaves w Dworze Artusa.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Na to niby-oratorium z\u0142o\u017cy\u0142y si\u0119 cztery kantaty, nie wszystkie zreszt\u0105 przeznaczone na Bo\u017ce Narodzenie. Tak\u0105 by\u0142a jedynie pierwsza z wykonanych, <em>Kindlich gross ist das gottselige Geheimnis<\/em>. \u015awi\u0105teczne przeznaczenie, ale na troch\u0119 p\u00f3\u017aniej, ma trzecia &#8211; <em>Im hellen Glanz der Glaubenssonnen<\/em>. Pozosta\u0142e dwie, <em>Herr Gott, dich loben wir<\/em> (niemiecka wersja <em>Te Deum laudamus<\/em> w pierwszej cz\u0119\u015bci) oraz <em>Lobet den Herrn, alle seine Heerscharen<\/em>, zosta\u0142y napisane na Nowy Rok.<\/p>\n\n\n\n<p>Kwartet solist\u00f3w zn\u00f3w wywodzi\u0142 si\u0119 z zagranicznego zespo\u0142u &#8211; tym razem ze szwajcarskiego Voces Suaves. G\u0142osy rzeczywi\u015bcie du\u017cej urody, a mia\u0142y si\u0119 w czym pokazywa\u0107, bo &#8211; inaczej ni\u017c w kantatach Bacha &#8211; wszystkie kantaty s\u0105 rozbudowane. Poza ariami, recytatywami i ch\u00f3rami ko\u0144cowymi rzadziej zdarzaj\u0105 si\u0119 tu chora\u0142y, kt\u00f3re u Bacha zwykle rozbrzmiewaj\u0105 na zako\u0144czenie, natomiast charakterystyczn\u0105 form\u0105 jest sentencja, w oryginale <em>Spruch<\/em> (kiedy\u015b m\u00f3wi\u0142o si\u0119 &#8222;szpruchy&#8221; na sentencje wyszywane na kuchennych makatkach) &#8211; cz\u0119\u015b\u0107 oparta na jednym aforystycznym zdaniu, ale nie w formie chora\u0142u. Niekt\u00f3re z kantat maj\u0105 element quasi-teatralny: s\u0105 to rozmowy np. Poznania, Rozwagi, \u015awi\u0119tego Pragnienia i Ufno\u015bci, albo te\u017c Roztropno\u015bci, Rozumu, Wiary i Wdzi\u0119czno\u015bci; nietrudno zgadn\u0105\u0107, \u017ce Roztropno\u015b\u0107 i Rozum maj\u0105 tu najmniej do powiedzenia i musz\u0105 podda\u0107 si\u0119 Wierze.<\/p>\n\n\n\n<p>To nie by\u0142o muzykowanie na sterydach, jak w przypadku {oh!} Orkiestry. To by\u0142o muzykowanie refleksyjne, stateczne, zr\u00f3wnowa\u017cone, a w tym wszystkim ujmuj\u0105ce. Ca\u0142o\u015b\u0107 prowadzi\u0142 od klawesynu Marcin \u015awi\u0105tkiewicz, a co do orkiestry cieszy dodatkowo, \u017ce coraz rzadziej ju\u017c trzeba dopo\u017cycza\u0107 muzyk\u00f3w zagranicznych. Np. trzy tr\u0105bki by\u0142y polskie i gdyby nie jedno potkni\u0119cie, by\u0142oby idealnie. Tylko fagocistka (\u015bwietna zreszt\u0105) by\u0142a z Niemiec, a jeden z oboist\u00f3w &#8211; z W\u0142och. Coraz bardziej nasze zespo\u0142y staj\u0105 si\u0119 samowystarczalne, ale to lata budowy.<\/p>\n\n\n\n<p>Wcze\u015bniej, na ostatnim koncercie w Ratuszu G\u0142\u00f3wnomiejskim, wyst\u0105pi\u0142a Aleksandra \u017bebrowska, gda\u0144ska klawesynistka, kt\u00f3ra co prawda zajmuje si\u0119 muzyk\u0105 dawn\u0105, ale doktorat robi\u0142a z&#8230; utwor\u00f3w klawesynowych Paw\u0142a Szyma\u0144skiego. Na swoim festiwalowym debiucie wyst\u0105pi\u0142a z o\u015bmioma suitami Purcella ze zbioru <em>A Choice Collection of Lessons for the Harpsichord or Spinnet<\/em>. Czyli literatura pedagogiczna, bo i nauczaniem zajmowa\u0142 si\u0119 ten geniusz w swoim kr\u00f3tkim niestety \u017cyciu. Nic wi\u0119c dziwnego, \u017ce jest to muzyka do\u015b\u0107 prosta, nie za bardzo efektowna, bardzo lakoniczna (preludia ledwie si\u0119 zaczynaj\u0105, a ju\u017c ko\u0144cz\u0105; to raczej kr\u00f3tkie preludiowanie ni\u017c forma preludium), ale i tak ma wiele wdzi\u0119ku.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Georg Philipp Telemann ma w dorobku ogrom przer\u00f3\u017cnych kantat, jednak nie napisa\u0142 czego\u015b takiego jak Weihnachtsoratorium, cho\u0107 taki tytu\u0142 nadano koncertowi Arte dei Suonatori i Voces Suaves w Dworze Artusa.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12255"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12255"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12255\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12258,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12255\/revisions\/12258"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12255"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12255"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12255"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}