
{"id":12319,"date":"2026-01-24T01:09:46","date_gmt":"2026-01-24T00:09:46","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=12319"},"modified":"2026-01-24T01:18:17","modified_gmt":"2026-01-24T00:18:17","slug":"balety-i-nie-tylko-rosyjskie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2026\/01\/24\/balety-i-nie-tylko-rosyjskie\/","title":{"rendered":"Balety (i nie tylko) rosyjskie"},"content":{"rendered":"\n<p>Filharmonia Narodowa jest na tournee w Japonii z laureatami Konkursu Chopinowskiego, a dzi\u015b w jej siedzibie go\u015bcili\u015bmy Filharmoni\u0119 im. Jan\u00e1\u010dka z Ostrawy.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Jej dyrektorem artystycznym jest obecnie znany nam dobrze z \u0141odzi Daniel Raiskin, ale dzi\u015b przyjecha\u0142a ze znakomitym dyrygentem francuskim Pierrem Bleusem, obecnym dyrektorem muzycznym Ensemble Intercontemporain. Niestety, cho\u0107 pierwsza cz\u0119\u015b\u0107 koncertu by\u0142a bardzo ciekawa i nawet przyzwoicie wykonana, to druga ju\u017c nie (cho\u0107 muzycy zostali nagrodzeni stojakiem &#8211; pewnie dlatego, \u017ce publiczno\u015b\u0107 st\u0119skni\u0142a si\u0119 ju\u017c za <em>Obrazkami z wystawy<\/em>).<\/p>\n\n\n\n<p>Ballets Russes Siergieja Diagilewa by\u0142y \u017ar\u00f3d\u0142em powstania dw\u00f3ch pierwszych utwor\u00f3w. M\u0142ody, 24-letni Siergiej Prokofiew w paru latach przedrewolucyjnych eksplorowa\u0142 Europ\u0119, odwiedzi\u0142 Londyn i Pary\u017c. Gdy spotka\u0142 si\u0119 z Diagilewem, ten zam\u00f3wi\u0142 u niego balet, kt\u00f3ry, jak si\u0119 wydaje, mia\u0142 zdyskontowa\u0107 niedawny kontrowersyjny <em>succ\u00e8s de scandale<\/em> odniesiony przez ich rodaka, Igora Strawi\u0144skiego, <em>\u015awi\u0119tem wiosny<\/em>. Czyli tematyka mia\u0142a r\u00f3wnie\u017c odnosi\u0107 si\u0119 do wierze\u0144 poga\u0144skich. Prokofiew napisa\u0142 do libretta Siergieja Gorodeckiego rzecz odnosz\u0105c\u0105 si\u0119 do wyimaginowanej mitologii Scyt\u00f3w, ludu z po\u0142udniowej Rosji, o kt\u00f3rym w gruncie rzeczy nie wiadomo nic. Jednak muzyka baletowa pt. <em>Ala i Lollij<\/em> zosta\u0142a odrzucona przez Diagilewa, kt\u00f3ry uzna\u0142 j\u0105 za zbyt ci\u0119\u017ck\u0105. S\u0142uchaj\u0105c mo\u017cna to zrozumie\u0107, ale <em>Suita scytyjska<\/em>, kt\u00f3ra na kanwie tej muzyki powsta\u0142a, jest niezwykle efektowna po prostu jako utw\u00f3r symfoniczny. Ma w sobie mn\u00f3stwo energii i mocy. Zw\u0142aszcza fina\u0142 to ju\u017c taki typowy prokofiewowski marsz. Suita nie jest zbyt cz\u0119sto grywana, wi\u0119c tym bardziej warto by\u0142o jej pos\u0142ucha\u0107. Kolejne balety, jakie Prokofiew napisa\u0142 dla Diagilewa, zosta\u0142y ju\u017c przez niego wystawione; by\u0142y to: <em>Gracz<\/em>, <em>Stalowy krok<\/em> i <em>Syn marnotrawny<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Claude Debussy, gdy napisa\u0142 <em>Jeux<\/em>, mia\u0142 mniej wi\u0119cej dwa razy tyle lat, co Prokofiew w momencie pisania swojego pierwszego baletu. By\u0142o to dwa lata wcze\u015bniej, w tym samym 1913 roku, w kt\u00f3rym odby\u0142a si\u0119 premiera <em>\u015awi\u0119ta wiosny<\/em> &#8211; dos\u0142ownie dwa tygodnie przed ni\u0105. Oczywi\u015bcie premiera Debussy&#8217;ego zosta\u0142a przy\u0107miona, bo te\u017c temat by\u0142 b\u0142ahy, a muzyka zupe\u0142nie z nim nie wsp\u00f3\u0142gra\u0142a. Ni\u017cy\u0144ski wymarzy\u0142 sobie m\u0142odych sportowc\u00f3w-tenisist\u00f3w w bia\u0142ych strojach. Pami\u0119tam, \u017ce zwiedzaj\u0105c w 2010 r. w londy\u0144skim Muzeum Wiktorii i Alberta wspania\u0142\u0105 wystaw\u0119 po\u015bwi\u0119con\u0105 Baletom Rosyjskim zdumia\u0142am si\u0119 ogl\u0105daj\u0105c kostiumy Leona Baksta do tego przedstawienia, bo znaj\u0105c t\u0119 delikatn\u0105, impresjonistyczn\u0105 muzyk\u0119 trudno jedno do drugiego przypasowa\u0107. Teraz mo\u017cna to zreszt\u0105 <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=EkJcz0nkMjw\">zobaczy\u0107 na YT<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>Oba utwory zosta\u0142y wykonane przyzwoicie, cho\u0107 troch\u0119 wybija\u0142y si\u0119 d\u0119te o zbyt ostrym brzmieniu. Ale piony akordowe by\u0142y r\u00f3wne, precyzyjne. Tym wi\u0119kszy by\u0142 zaw\u00f3d w drugiej cz\u0119\u015bci. <em>Obrazki z wystawy<\/em> Musorgskiego\/Ravela zabrzmia\u0142y w spos\u00f3b bole\u015bnie toporny, poczynaj\u0105c od pierwszego zbyt g\u0142o\u015bnego wej\u015bcia tr\u0105bki w <em>Promenadzie<\/em>. A ju\u017c szczytem wszystkiego by\u0142o &#8222;zagotowanie si\u0119&#8221; tubisty w <em>Bydle<\/em>, do tego stopnia, \u017ce w og\u00f3le przesta\u0142 gra\u0107 melodi\u0119. Dyrygent zrobi\u0142 jedyn\u0105 rzecz mo\u017cliw\u0105: przerwa\u0142 i poczeka\u0142, a\u017c muzyk wyleje wod\u0119. Melodia wr\u00f3ci\u0142a, ale i tak z kiksem pod koniec.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak szczerze m\u00f3wi\u0105c jak zobaczy\u0142am owacj\u0119 publiczno\u015bci po <em>Wielkiej Bramie Kijowskiej<\/em>, zrobi\u0142o mi si\u0119 przykro, tym bardziej, \u017ce w Kijowie dziej\u0105 si\u0119 teraz zupe\u0142nie inne, straszne rzeczy. Wiem, \u017ce Musorgski temu nie winien, ale&#8230; chyba wola\u0142abym, \u017ceby Orkiestra im. Jan\u00e1\u010dka zagra\u0142a co\u015b Jan\u00e1\u010dka. No, ale kto wie, czy nie przysz\u0142oby mniej ludzi.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Filharmonia Narodowa jest na tournee w Japonii z laureatami Konkursu Chopinowskiego, a dzi\u015b w jej siedzibie go\u015bcili\u015bmy Filharmoni\u0119 im. Jan\u00e1\u010dka z Ostrawy.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12319"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12319"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12319\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12322,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12319\/revisions\/12322"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12319"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12319"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12319"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}