
{"id":12343,"date":"2026-01-31T23:42:05","date_gmt":"2026-01-31T22:42:05","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=12343"},"modified":"2026-02-01T17:15:04","modified_gmt":"2026-02-01T16:15:04","slug":"wlosi-i-wiolonczele","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2026\/01\/31\/wlosi-i-wiolonczele\/","title":{"rendered":"W\u0142osi i wiolonczele"},"content":{"rendered":"\n<p>Z dzisiejszych dw\u00f3ch ciekawych koncert\u00f3w, w Filharmonii Narodowej i w Studiu im. Lutos\u0142awskiego wybra\u0142am ten drugi (w ramach \u0141a\u0144cucha XXIII) i nie \u017ca\u0142uj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Po pierwsze dlatego, \u017ce bli\u017cej domu, co przy dzisiejszych temperaturach mia\u0142o pewne znaczenie. Po drugie &#8211; bo po\u015bwi\u0119cony by\u0142 pami\u0119ci zmar\u0142ego 22 sierpnia zesz\u0142ego roku Marcina Bogus\u0142awskiego, znakomitego architekta i pasierba Witolda Lutos\u0142awskiego. Pi\u0119kna posta\u0107, przez lata pracowa\u0142 w Norwegii i by\u0142 autorem wielu tamtejszych budowli; w latach 80. wspiera\u0142 polskie podziemie solidarno\u015bciowe, a na emerytur\u0119 powr\u00f3ci\u0142 do willi Lutos\u0142awskich na \u015amia\u0142ej, gdzie si\u0119 wychowa\u0142. Bardzo serdeczny, by\u0142am z nim w sympatycznym kontakcie i wiele razy mnie wzrusza\u0142o, jak r\u00f3\u017cnymi gestami przypomina\u0142 swego ojczyma, z kt\u00f3rym przecie\u017c nie by\u0142 spokrewniony&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Program koncertu, zaprojektowany jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 festiwalu przez Marcina Krajewskiego, mia\u0142 swoj\u0105 logik\u0119 i okaza\u0142 si\u0119 mie\u0107 tak\u017ce du\u017c\u0105 urod\u0119. W centrum znalaz\u0142a si\u0119 transkrypcja skrzypcowej <em>Partity<\/em> Lutos\u0142awskiego na wiolonczel\u0119 (i orkiestr\u0119) dokonana przez Andrzeja Bauera, a wykonana \u015bwietnie przez Magdalen\u0119 Bojanowicz-Koziak z Orkiestr\u0105 Polskiego Radia pod batut\u0105 Macieja Tworka. Skrajnymi cz\u0119\u015bciami tryptyku by\u0142y dwa orkiestrowe dzie\u0142a w\u0142oskie z pocz\u0105tku lat 50.<\/p>\n\n\n\n<p>To fascynuj\u0105ce: w Polsce i krajach o\u015bciennych kwit\u0142 w tym czasie socrealizm, Niemcy zachodni czy Boulez kalkulowali swoje skomplikowane serializmy, a we W\u0142oszech po prostu pisano muzyk\u0119, kt\u00f3r\u0105 jedni uznaliby za formalizm, a inni za wstecznictwo. Tymczasem jest po prostu pi\u0119kna. Ka\u017cdy z tych utwor\u00f3w oczywi\u015bcie inaczej, bo te\u017c ka\u017cdy z kompozytor\u00f3w by\u0142 inny. Goffredo Petrassi \u017cy\u0142 prawie sto lat (1904-2003); nawet wykonywano go na Warszawskiej Jesieni w latach 60., pod koniec lat 80. i ostatni raz w 2003 r. Ceniony pedagog (w\u015br\u00f3d dziesi\u0105tek jego uczni\u00f3w by\u0142 m.in. Ennio Morricone &#8211; w filmie o nim mowa jest te\u017c o Petrassim) i p\u0142odny kompozytor, zmienia\u0142 par\u0119 razy styl, ale w 1953 r., z kt\u00f3rego pochodzi <em><a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=BXhrZs3cbLo\">R\u00e9cr\u00e9ation Concertante (Terzo Concerto)<\/a><\/em>, ho\u0142dowa\u0142 jeszcze w pewnym stopniu neoklasycyzmowi, jednak te\u017c nie tak do ko\u0144ca. Troch\u0119 mo\u017ce si\u0119 kojarzy\u0107 ze Strawi\u0144skim (kt\u00f3ry w tym czasie by\u0142 \u015bwie\u017co po <em>Rake&#8217;s Progress<\/em> i zaczyna\u0142 rzuca\u0107 okiem w stron\u0119 dodekafonii), ale niekt\u00f3re fragmenty maj\u0105 co\u015b z klimatu <em>commedii dell&#8217;arte<\/em>. Zaskakuj\u0105ce i wyraziste s\u0105 pocz\u0105tek i zako\u0144czenie, a w \u015brodku dzieje si\u0119 wiele i ciekawie.<\/p>\n\n\n\n<p>Giorgia Federica Ghediniego ju\u017c odkrywali\u015bmy na \u0141a\u0144cuchu w zesz\u0142ym roku i tydzie\u0144 temu (jak ju\u017c wspomnia\u0142am o pedagogice Petrassiego, to Ghedini r\u00f3wnie\u017c by\u0142 wa\u017cn\u0105 postaci\u0105 w tej dziedzinie: jego uczniowie to m.in. Luciano Berio, Niccolo Castiglioni, Claudio Abbado). I dzi\u015b poznali\u015bmy <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=psHXBP2otQ8\">kolejne arcydzie\u0142o<\/a>. <em>L&#8217;Olmeneta. Koncert na orkiestr\u0119 z dwiema wiolonczelami koncertuj\u0105cymi<\/em> ma w sobie zupe\u0142nie niezwyk\u0142y liryzm; sam kompozytor pisa\u0142 o nastroju jesiennym. Druga cz\u0119\u015b\u0107 nazywa si\u0119 <em>Caccia nell&#8217;Olmeneta<\/em> &#8211; i rzeczywi\u015bcie s\u0142yszymy my\u015bliwskie rogi wzywaj\u0105ce na polowanie (nie tylko zreszt\u0105 w tej cz\u0119\u015bci). Muzyka jest na przemian wartka i kontemplacyjna; w tej szybkiej obie wiolonczele graj\u0105 wci\u0105\u017c razem, nieroz\u0142\u0105czne (w sam raz dla ma\u0142\u017ce\u0144stwa wiolonczelowego &#8211; Magdaleny Bojanowicz i Bartosza Koziaka), a w wolniejszych g\u0142os oddany jest tylko jednej (trzecia cz\u0119\u015b\u0107 wyda\u0142a mi si\u0119 Mahlerowska, i kiedy przeczyta\u0142am om\u00f3wienie w programie, zorientowa\u0142am si\u0119, \u017ce nie jestem w tym odosobniona). To wsp\u00f3\u0142dzia\u0142anie wiolonczel ma by\u0107 nawi\u0105zaniem do wiersza zaczerpni\u0119tego ze sztuki Gabriela d&#8217;Annunzio, m\u00f3wi\u0105cego o dw\u00f3ch ro\u015blinach, kt\u00f3rych korzenie si\u0119 spl\u0105ta\u0142y. Wzruszaj\u0105ca muzyka.<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej Tworek przez ostatnich par\u0119 dekad znany by\u0142 przede wszystkim jako asystent Krzysztofa Pendereckiego jako dyrygenta &#8211; czasem go zast\u0119powa\u0142, gdy zachodzi\u0142a taka potrzeba; zw\u0142aszcza w ostatnim tournee by\u0142 wci\u0105\u017c gotowy do stani\u0119cia za pulpitem. Tak szczerze, to pierwszy raz od lat zobaczy\u0142am go w innym repertuarze. To dyrygent dyskretny, skromny i staranny. Nie by\u0142o idealnie, ale wygl\u0105da\u0142o na to, \u017ce maj\u0105 z orkiestr\u0105 niez\u0142y kontakt, i to ju\u017c co\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p>Jutro te\u017c zapewne udam si\u0119 na \u0141a\u0144cuch. Niezwykle ciekawy program.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Z dzisiejszych dw\u00f3ch ciekawych koncert\u00f3w, w Filharmonii Narodowej i w Studiu im. Lutos\u0142awskiego wybra\u0142am ten drugi (w ramach \u0141a\u0144cucha XXIII) i nie \u017ca\u0142uj\u0119.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12343"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12343"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12343\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12345,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12343\/revisions\/12345"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12343"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12343"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12343"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}