
{"id":12378,"date":"2026-02-16T01:34:38","date_gmt":"2026-02-16T00:34:38","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=12378"},"modified":"2026-02-16T01:34:38","modified_gmt":"2026-02-16T00:34:38","slug":"kobieta-bez-wlasnego-glosu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2026\/02\/16\/kobieta-bez-wlasnego-glosu\/","title":{"rendered":"Kobieta bez (w\u0142asnego) g\u0142osu"},"content":{"rendered":"\n<p><em>Kobieta bez cienia<\/em> Richarda Straussa to rzecz wyj\u0105tkowo trudna i pod wzgl\u0119dem tre\u015bci, i do wykonania. Nic wi\u0119c dziwnego, \u017ce najnowsza premiera tego dzie\u0142a w Operze Narodowej jest dopiero drug\u0105 w powojennej Polsce.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Poprzedni raz pokazano j\u0105 <a href=\"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/05\/18\/strauss-prorodzinny\/\">we Wroc\u0142awiu w 2009 r.<\/a> Hans-Peter Lehmann, kt\u00f3ry j\u0105 w\u00f3wczas re\u017cyserowa\u0142, zrobi\u0142 to do\u015b\u0107 minimalistycznie (podobnie jak wcze\u015bniej <em>Pier\u015bcie\u0144 Nibelunga<\/em> w Hali Stulecia). Mariusz Treli\u0144ski, kt\u00f3ry pokaza\u0142 w\u0142a\u015bnie w Warszawie spektakl wystawiony wcze\u015bniej w Lyonie, nie jest zwolennikiem takiej prostoty. Jak zawsze wa\u017cna by\u0142a rola obrot\u00f3wki, zn\u00f3w pojawi\u0142a si\u0119 \u0142azienka z kafelkami (jak np. w <em>Manon Lescaut<\/em>, tyle \u017ce tam kafelki by\u0142y w metrze), powraca\u0142 te\u017c kilka razy motyw podcinania sobie \u017cy\u0142 przez jedn\u0105 z bohaterek (tu przypomina si\u0119 <em>Orfeusz<\/em> Glucka z tn\u0105c\u0105 si\u0119 Eurydyk\u0105 albo <em>Ognisty anio\u0142<\/em>).<\/p>\n\n\n\n<p>Po prawdzie jest to tekst, z kt\u00f3rym nie bardzo wiadomo, co dzi\u015b zrobi\u0107 (i nad kt\u00f3rym Hofmannsthal strasznie si\u0119 m\u0119czy\u0142). Najlepszy chyba pomys\u0142 rzuci\u0142a prof. Ewa \u0141\u0119towska &#8211; \u017ce mo\u017cna by\u0142o zrobi\u0107 z tego aluzj\u0119 do Ordo Iuris. To si\u0119 wr\u0119cz narzuca przy tym paskudnie patriarchalnym libretcie &#8211; kobieta staje si\u0119 cz\u0142owiekiem dopiero kiedy staje si\u0119 matk\u0105, m\u0105\u017c musi okie\u0142zna\u0107 \u017con\u0119, s\u0142ycha\u0107 ch\u00f3ry nienarodzonych dzieci itp. Usprawiedliwienie dla takiej tematyki i promocji rozrodczo\u015bci mo\u017cna wyt\u0142umaczy\u0107 wojn\u0105 (pierwsz\u0105 \u015bwiatow\u0105) i potrzeb\u0105 uzupe\u0142nienia substancji narodowej. Dzi\u015b w\u0142a\u015bciwie nawet wojny nie potrzeba, \u017ceby w takich krajach jak nasz dzietno\u015b\u0107 dramatycznie spad\u0142a, wi\u0119c te\u017c jest to jako\u015b na czasie.<\/p>\n\n\n\n<p>W tym spektaklu, do\u015b\u0107 mrocznym, mamy raczej pr\u00f3b\u0119 wg\u0142\u0119biania si\u0119 w psychik\u0119 g\u0142\u00f3wnych bohaterek, zw\u0142aszcza Cesarzowej, kt\u00f3ra przechodzi przemian\u0119, wychodzi z depresji i staje si\u0119 empatyczna. Ale prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c to jest dointerpretowanie &#8211; niewiele mo\u017cna powiedzie\u0107 o jej psychice. To przypowie\u015b\u0107, w kt\u00f3rej postaci, jak to w przypowie\u015bciach, s\u0105 schematyczne. A ju\u017c zw\u0142aszcza kobiety, kt\u00f3re nawet nie maj\u0105 imion, a c\u00f3\u017c dopiero w\u0142asnego g\u0142osu &#8211; kiedy \u017bona Baraka pr\u00f3buje go mie\u0107, dostaje za to po uszach (i ostatecznie jej si\u0119 to podoba).<\/p>\n\n\n\n<p>Muzyka jest pi\u0119kna, ale ogromnie trudna, zawiera w sobie niespodzianki stylistycznie &#8211; obok \u0142agodnie mieszcza\u0144skich, tonalnych fragment\u00f3w s\u0105 i dzikie, dysonansowe. Da si\u0119 te\u017c wys\u0142ysze\u0107 echa Wagnera &#8211; jeden z g\u0142\u00f3wnych temat\u00f3w to w\u0142a\u015bciwie literalnie <em>Unmuthmotiv<\/em> z <em>Walkirii<\/em>. Partie wokalne s\u0105 karko\u0142omne i dlatego wa\u017cne jest, by wykonywali je soli\u015bci, kt\u00f3rzy naprawd\u0119 umiej\u0105 \u015bpiewa\u0107 Straussa. Tymczasem ju\u017c na wst\u0119pie og\u0142oszono, \u017ce graj\u0105ca Cesarzow\u0105 Annemarie Kremer jest niedysponowana (par\u0119 os\u00f3b, kt\u00f3re s\u0142ysza\u0142y j\u0105 w innych okoliczno\u015bciach, twierdz\u0105, \u017ce bez tej niedyspozycji nie by\u0142oby du\u017co lepiej), a bez porz\u0105dnej Cesarzowej w\u0142a\u015bciwie nie ma przedstawienia. Lindsay Ammann (Mamka) mia\u0142a najbardziej karko\u0142omne zadanie, z kt\u00f3rego wywi\u0105zywa\u0142a si\u0119 chwilami lepiej, chwilami gorzej. Najgorzej by\u0142o z \u017bon\u0105 Baraka &#8211; Lise Lindstr\u00f6m, kt\u00f3r\u0105 pami\u0119tam jeszcze z tutejszego <em>Holendra<\/em> z 2012 r. i ju\u017c wtedy krzycza\u0142a zamiast \u015bpiewa\u0107; par\u0119 lat temu s\u0142ysza\u0142am j\u0105 <a href=\"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2022\/05\/08\/elektra-w-miejscu-prapremiery\/\">w Dre\u017anie<\/a>, ale nic nie by\u0142o lepiej; dzi\u015b by\u0142o to po prostu niezno\u015bne, zw\u0142aszcza \u017ce ma du\u017co do \u015bpiewania. Lepiej sprawdzili si\u0119 panowie, zw\u0142aszcza Tadeusz Szlenkier (Cesarz), kt\u00f3ry w ostatnich kilku latach zrobi\u0142 ogromne post\u0119py; Esto\u0144czyk Lauri Vasar (Barak) mia\u0142 ca\u0142kiem \u0142adn\u0105 barw\u0119. Ch\u00f3ry niestety nie \u015bpiewa\u0142y czysto, za to orkiestra pod batut\u0105 Bassema Akikiego gra\u0142a przyzwoicie, cho\u0107 w Straussie chcia\u0142oby si\u0119 chwilami wi\u0119cej mi\u0119kko\u015bci i niuans\u00f3w. No, ale to ju\u017c zale\u017cy od dyrygenta.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kobieta bez cienia Richarda Straussa to rzecz wyj\u0105tkowo trudna i pod wzgl\u0119dem tre\u015bci, i do wykonania. Nic wi\u0119c dziwnego, \u017ce najnowsza premiera tego dzie\u0142a w Operze Narodowej jest dopiero drug\u0105 w powojennej Polsce.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12378"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12378"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12378\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12380,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12378\/revisions\/12380"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12378"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12378"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12378"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}