
{"id":1246,"date":"2011-08-31T01:26:49","date_gmt":"2011-08-30T23:26:49","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=1246"},"modified":"2017-08-22T13:37:45","modified_gmt":"2017-08-22T11:37:45","slug":"steinway-rocznik-1875","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2011\/08\/31\/steinway-rocznik-1875\/","title":{"rendered":"Steinway rocznik 1875"},"content":{"rendered":"<p>&#8230;czyli jeszcze z czas\u00f3w Brahmsa. To by\u0142 jeden z bohater\u00f3w dzisiejszego wieczoru w Operze Narodowej. Fortepianik wygl\u0105da mniej wi\u0119cej <a href=\"http:\/\/www.ebay.com\/itm\/5535-Steinway-Centennial-Model-D-Concert-Grand-Piano-\/200339174204?pt=Keyboards_MIDI&amp;hash=item2ea525333c\">tak<\/a> i pochodzi z Nowego Jorku, a przyjecha\u0142 do nas z brukselskiej kolekcji Maene. Wymarzy\u0142 sobie granie na nim Brahmsa Alexei Lubimov, a dzi\u0119ki jego kontaktom mo\u017cna by\u0142o sprowadzi\u0107 do poprowadzenia Orkiestry Wieku O\u015bwiecenia Vladimira Jurowskiego, m\u0142odego gwiazdora dyrygentury (rocznik 1972). Rzecz op\u0142aci\u0142a si\u0119 niesamowicie &#8211;\u00a0wiecz\u00f3r by\u0142 fantastyczny!<\/p>\n<p>Najpierw <em>I Koncert fortepianowy<\/em> Brahmsa. Wzrusza brzmienie instrument\u00f3w, kt\u00f3rych s\u0142ucha\u0142 i kt\u00f3re wyobra\u017ca\u0142 sobie pisz\u0105c ten utw\u00f3r kompozytor. Wys\u0142uchanie takiego wykonania bardzo wyczyszcza spojrzenie na dan\u0105 muzyk\u0119. Poznaje si\u0119 w\u0142a\u015bciwe jej proporcje i smak. A gdy jeszcze za klawiatur\u0105 siada muzyk tak wra\u017cliwy i subtelny jak Lubimov&#8230; marzenie po prostu. \u017bal mi tylko siedz\u0105cych po bokach &#8211; mia\u0142am g\u0142osy, \u017ce gorzej by\u0142o s\u0142ycha\u0107 fortepian, a gdy kto\u015b siedzia\u0142 w g\u0142\u0119bi, s\u0142ysza\u0142 g\u0142\u00f3wnie kot\u0142y i kontrabasy. W\u0142a\u015bciwie dobrze si\u0119 s\u0142yszy wszystko tylko siedz\u0105c przodem do zespo\u0142u: ca\u0142o\u015b\u0107 podana jest jak na tacy. Ja mia\u0142am tym razem szcz\u0119\u015bcie tak w\u0142a\u015bnie siedzie\u0107 i podziwia\u0142am nie tylko proporcje, ale i niesamowit\u0105 selektywno\u015b\u0107 brzmie\u0144, tak\u017ce w fortepianie. Dopiero cz\u0142owiek zdaje sobie spraw\u0119, jak brzmienia wsp\u00f3\u0142czesnego fortepianu si\u0119 &#8222;klej\u0105&#8221; (zn\u00f3w przypomnia\u0142o mi si\u0119, jak kiedy\u015b klawesynistka El\u017cbieta Chojnacka nazwa\u0142a fortepianowy d\u017awi\u0119k &#8222;t\u0142ustym&#8221;)&#8230; Dzi\u0119ki tej selektywno\u015bci brzmienia mo\u017cna w Brahmsie pokaza\u0107 wi\u0119cej, pokaza\u0107 mow\u0119 ka\u017cdego motywu, o kt\u00f3rej wspomina\u0142am przy okazji nieszcz\u0119snego wykonania <em>II Koncertu B-dur<\/em>.<\/p>\n<p>Na bis by\u0142 oczywi\u015bcie te\u017c Brahms (pi\u0119kny) &#8211;\u00a0<em>Rapsodia g-moll<\/em> op. 79 nr 2.<\/p>\n<p>W drugiej cz\u0119\u015bci za\u015b przeszli\u015bmy do Liszta i troch\u0119 obawia\u0142am si\u0119 <em>Symfonii faustowskiej<\/em>, ale nies\u0142usznie. Tu w pe\u0142ni ukaza\u0142y si\u0119 umiej\u0119tno\u015bci orkiestry (co za precyzja, co za brzmienie!) i dyrygenta (co za charyzma!). Fascynuj\u0105ce, cho\u0107 potem w &#8222;zwyk\u0142ym&#8221; wykonaniu nie da si\u0119 s\u0142ucha\u0107. Zn\u00f3w przywr\u00f3cenie w\u0142a\u015bciwych proporcji. Pocz\u0105tek fina\u0142u wykazuje w tej wersji brzmieniowej jeszcze wi\u0119ksze podobie\u0144stwo z pocz\u0105tkiem fina\u0142u wcze\u015bniejszej o kilkana\u015bcie lat <em>Symfonii fantastycznej<\/em> Berlioza. Brzmienie kot\u0142\u00f3w, d\u0119tych (np. diabelski fagot) &#8211; zupe\u0142nie z innej ba\u015bni ni\u017c wsp\u00f3\u0142czesnych. Cudo. Cho\u0107 dzie\u0142o d\u0142ugie, a krzes\u0142a piekielnie niewygodne, rzecz zlecia\u0142a b\u0142yskawicznie, cho\u0107 sko\u0144czy\u0142a si\u0119 ju\u017c ca\u0142kiem blisko p\u00f3\u0142nocy&#8230;<\/p>\n<p>Przed tym koncertem wyst\u0105pi\u0142 jeszcze w sali kameralnej Filharmonii Narodowej Fran\u00e7ois Dumont, laureat V nagrody na ostatnim Konkursie Chopinowskim &#8211; i wci\u0105\u017c nie wiem, dlaczego. Najpierw gra\u0142 Debussy&#8217;ego (<em>Estampes<\/em>) i Ravela (<em>Gaspard de la nuit<\/em>), nie jako\u015b nadzwyczajnie, ale zno\u015bnie i wida\u0107 by\u0142o, \u017ce to jego bardziej naturalne \u015brodowisko ni\u017c Chopin, w kt\u00f3rym cz\u0119sto pojawia si\u0119 u niego jaka\u015b dziwna nutka agresywno\u015bci (w tym brzydki d\u017awi\u0119k w forte), kt\u00f3rej nie znosz\u0119. <em>Sonata h-moll<\/em> by\u0142a i tak lepsza ni\u017c na konkursie, ale <em>Walc Es-dur<\/em> zagrany na pierwszy bis by\u0142 ju\u017c nieprzyjemny. Na szcz\u0119\u015bcie potem jeszcze wykona\u0142 <em>Clair de lune<\/em>, komentuj\u0105c\u00a0wcze\u015bniej, \u017ce bez Chopina nie by\u0142oby Debussy&#8217;ego &#8211; i to by\u0142 jedyny utw\u00f3r, jaki mi si\u0119 rzeczywi\u015bcie w jego wykonaniu podoba\u0142.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8230;czyli jeszcze z czas\u00f3w Brahmsa. To by\u0142 jeden z bohater\u00f3w dzisiejszego wieczoru w Operze Narodowej. Fortepianik wygl\u0105da mniej wi\u0119cej tak i pochodzi z Nowego Jorku, a przyjecha\u0142 do nas z brukselskiej kolekcji Maene. Wymarzy\u0142 sobie granie na nim Brahmsa Alexei Lubimov, a dzi\u0119ki jego kontaktom mo\u017cna by\u0142o sprowadzi\u0107 do poprowadzenia Orkiestry Wieku O\u015bwiecenia Vladimira Jurowskiego, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1246"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1246"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1246\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6720,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1246\/revisions\/6720"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1246"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1246"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1246"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}