
{"id":12491,"date":"2026-04-12T00:29:39","date_gmt":"2026-04-11T22:29:39","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=12491"},"modified":"2026-04-12T17:34:55","modified_gmt":"2026-04-12T15:34:55","slug":"sen-w-kurorcie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2026\/04\/12\/sen-w-kurorcie\/","title":{"rendered":"Sen w kurorcie"},"content":{"rendered":"\n<p>Wspania\u0142a muzyka Bohuslava&nbsp;Martin\u016f, surrealistyczny, a przy tym proroczy tekst, dobre wykonanie muzyczne i pomys\u0142owa, cho\u0107 troch\u0119 zbyt pstra inscenizacja &#8211; taka jest nowa <em>Julietta<\/em> w Operze Wroc\u0142awskiej.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Dlaczego sztuka Georgesa Neveux i oparte na niej libretto stworzone przez samego kompozytora s\u0105 prorocze? Bo na sw\u00f3j spos\u00f3b antycypuj\u0105 dzisiejszy \u015bwiat. Dzi\u015b ju\u017c nie tylko surrealizmem jest wizja spo\u0142ecze\u0144stwa, kt\u00f3re b\u0142yskawicznie traci pami\u0119\u0107, gdy nowsze wydarzenia natychmiast przyg\u0142uszaj\u0105 dawniejsze, ju\u017c obrobione przez media &#8211; tak\u017ce spo\u0142eczno\u015bciowe &#8211; i w zwi\u0105zku z tym ju\u017c niewarte przypominania. Z drugiej strony ca\u0142kowicie aktualna jest tendencja do ucieczki przed rzeczywisto\u015bci\u0105 w sen, prawdziwy lub sztuczny, narkotyczny. Bardzo wsp\u00f3\u0142czesny problem pobrzmiewa te\u017c w scenie, gdy tytu\u0142owa Julietta wraz z ukochanym, g\u0142\u00f3wnym bohaterem Michelem, spotykaj\u0105c Sprzedawc\u0119 Wspomnie\u0144 podchwytuje wspomnienia z Toledo i Sewilli, ze wsp\u00f3lnej podr\u00f3\u017cy, kt\u00f3ra nigdy si\u0119 nie odby\u0142a. Wcale nierzadko zdarza si\u0119, \u017ce ludzie konstruuj\u0105 na swoich profilach atrakcyjne wydarzenia, kt\u00f3re tak naprawd\u0119 nie mia\u0142y miejsca albo si\u0119 w nich nie uczestniczy\u0142o, a zdj\u0119cia wzi\u0119te s\u0105 sk\u0105din\u0105d &#8211; co wynika z potrzeby uatrakcyjniania w\u0142asnego obrazu.<\/p>\n\n\n\n<p>O tym wszystkim autorzy jeszcze nie mogli mie\u0107 poj\u0119cia, cho\u0107 jako\u015b to by\u0107 mo\u017ce przeczuwali. W ka\u017cdym razie muzyka idealnie oddaje atmosfer\u0119 i klimat sztuki &#8211; i, co ciekawe, mimo swej oryginalno\u015bci czerpie z wielu \u017ar\u00f3de\u0142. Harmonicznie wielokrotnie pobrzmiewa Strawi\u0144ski, taki pomi\u0119dzy <em>Ognistym ptakiem<\/em> a <em>Pietruszk\u0105<\/em>, ale te\u017c neoklasycyzm w typie Grupy Sze\u015bciu czy Aleksandra Tansmana (przypominaj\u0105 si\u0119 jego opery). Sceny mi\u0142osne &#8211; nie tylko arie Julietty, ale te\u017c duety &#8211; wiele bior\u0105 z <em>Peleasa i Melizandy<\/em> Debussy&#8217;ego, o czym wszyscy wspominaj\u0105, ale szczeg\u00f3lnie zaciekawi\u0142o mnie to, o czym chyba nikt nie napisa\u0142: nie dok\u0142adnie muzyczne, lecz tre\u015bciowe, parodystyczne nawi\u0105zanie do <em>Carmen<\/em> w momencie konfliktu bohater\u00f3w: gdy Julietta wy\u015bmiewa Michela i m\u00f3wi ze wzgard\u0105 &#8222;Laissez-moi passer&#8221;, Michel walczy o ni\u0105 emocjonalnie jak Jos\u00e9, a scena ko\u0144czy si\u0119 strza\u0142em &#8211; zab\u00f3jczym, o ile we \u015bnie mo\u017cna zabi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Muzyka i tre\u015b\u0107 ma swoje tempo, inscenizacja nie ca\u0142kiem je oddaje. Pierwszy akt rozgrywa si\u0119 w nadmorskim kurorcie, kt\u00f3ry w tej inscenizacji od pocz\u0105tku jest miejscem szalonym, tymczasem to szale\u0144stwo powinno narasta\u0107 od pocz\u0105tkowych drobnych odchyle\u0144 od normy. Tu od samego pocz\u0105tku jest g\u0119sto od wydarze\u0144, od barw, od stroj\u00f3w, na widok kt\u00f3rych przypomina si\u0119 dziecinna wyliczanka &#8222;raz rybki w morzu bra\u0142y \u015blub&#8221; &#8211; syrenka, zwariowane kraby czy meduzy i w\u0142a\u015bnie rybki. Troch\u0119 si\u0119 w tym wszystkim gubimy. Dobr\u0105 jednak koncepcj\u0105 jest &#8222;normalny&#8221; wygl\u0105d pary g\u0142\u00f3wnych bohater\u00f3w, no i oczywi\u015bcie skrajny kontrast, jaki widzimy w ostatnim akcie, gdy zamiast samych sn\u00f3w zapoznajemy si\u0119 z ich maszyneri\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Muzycznie, a przede wszystkim wokalnie jest naprawd\u0119 nie\u017ale. Ujmuj\u0105 g\u0142\u00f3wni bohaterowie: Maciej Kwa\u015bnikowski jako Michel oraz tytu\u0142owa Julietta &#8211; Kamila Dutkowska (prywatnie c\u00f3rka mezzosopranistki Doroty Dutkowskiej, kt\u00f3ra w tym spektaklu \u015bpiewa w drugiej obsadzie, oraz siostra Andrzeja Filo\u0144czyka). Zwi\u0105zani z Oper\u0105 Wroc\u0142awsk\u0105 \u015bpiewacy dziel\u0105 si\u0119 ze \u015bwietnym efektem mi\u0119dzy kilka postaci: Aleksandra Opa\u0142a, Eliza Kruszczy\u0144ska i \u0141ukasz Rosiak maj\u0105 po trzy role (a tak\u017ce go\u015bcinnie Grzegorz Szostak), Tomasz Rudnicki &#8211; cztery, a Jadwiga Postro\u017cna &#8211; rekordowe pi\u0119\u0107. Aleksander Zuchowicz ma tylko jedn\u0105, za to odpowiedzialn\u0105 &#8211; Urz\u0119dnika w Fabryce Sn\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Moim zdaniem warto to obejrze\u0107, a zw\u0142aszcza pos\u0142ucha\u0107. Cho\u0107 pewnie nie wszyscy b\u0119d\u0105 zachwyceni, ale trudno zadowoli\u0107 wszystkich.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wspania\u0142a muzyka Bohuslava&nbsp;Martin\u016f, surrealistyczny, a przy tym proroczy tekst, dobre wykonanie muzyczne i pomys\u0142owa, cho\u0107 troch\u0119 zbyt pstra inscenizacja &#8211; taka jest nowa Julietta w Operze Wroc\u0142awskiej.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12491"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12491"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12491\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12494,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12491\/revisions\/12494"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12491"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12491"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12491"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}