
{"id":12684,"date":"2026-08-27T22:52:56","date_gmt":"2026-08-27T20:52:56","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/?p=12684"},"modified":"2026-08-28T10:12:55","modified_gmt":"2026-08-28T08:12:55","slug":"dwaj-przyjaciele","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2026\/08\/27\/dwaj-przyjaciele\/","title":{"rendered":"Dwaj przyjaciele"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"wp-block-paragraph\">August Franchomme i Fryderyk Chopin &#8211; mi\u0119dzy nimi by\u0142a nie tylko przyja\u017a\u0144, ale i wsp\u00f3\u0142praca, i wzajemne wp\u0142ywy. To byli arty\u015bci, kt\u00f3rzy mogli wej\u015b\u0107 w dialog. Pokazali to Roel Dieltiens i Frank Braley w Studiu im. Lutos\u0142awskiego.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Wiolonczelista Dieltiens to solista i kameralista, za\u0142o\u017cyciel znakomitego, nieistniej\u0105cego ju\u017c niestety Ensemble Explorations. Pianista Frank Braley r\u00f3wnie\u017c wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142 z tym zespo\u0142em, wi\u0119c muzycy znaj\u0105 si\u0119 na wylot i by\u0142o to widoczne i s\u0142yszalne od pierwszej do ostatniej nuty. W przypadku Braleya &#8211; zupe\u0142nie inaczej ni\u017c w\u00f3wczas, gdy <a href=\"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/08\/25\/wieczor-kameralistyki\/\">13 lat temu<\/a> wyst\u0105pi\u0142 w tej samej sali z Gautierem Capu\u00e7onem, graj\u0105c m.in. t\u0119 sam\u0105 <em>Sonat\u0119 g-moll<\/em> Chopina. W\u00f3wczas odnosi\u0142o si\u0119 wra\u017cenie, \u017ce pianista si\u0119 prze\u015blizguje i akompaniuje. Z Dieltiensem wsp\u00f3\u0142praca by\u0142a idealna i w og\u00f3le nie odnosi\u0142o si\u0119 wra\u017cenia prze\u015blizgiwania, przeciwnie: by\u0142a pe\u0142na r\u00f3wnowaga, partnerstwo, s\u0142uchanie si\u0119 nawzajem i precyzja, nawet w tym potwornym fragmencie z powtarzanymi akordami, kt\u00f3rego prawie \u017caden pianista nie zagra bez zaj\u0105kni\u0119cia. Mo\u017ce lepiej mu si\u0119 te\u017c gra\u0142o na instrumencie historycznym (erard z 1838 r.)<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Przedtem jeszcze (ca\u0142y koncert by\u0142 jednym ci\u0105giem, bez przerwy) by\u0142y trzy <em>Nokturny<\/em> Franchomme&#8217;a, <em>Introdukcja i Polonez<\/em> Chopina, kolejne trzy <em>Nokturny<\/em> kompozytora-wiolonczelisty i na koniec wspomniana sonata. Co do utwor\u00f3w Franchomme&#8217;a, to typowe salonowe miniatury, wp\u0142yw przyjaciela oczywi\u015bcie si\u0119 s\u0142yszy, ale paradoksalnie im prostsze, tym ciekawsze (zw\u0142aszcza te z op. 14). Mo\u017ce nie by\u0142 to genialny kompozytor, ale zdecydowanie mia\u0142 o czym z Chopinem gada\u0107, zw\u0142aszcza je\u015bli chodzi o Fryderyka utwory. Gdyby dok\u0142adniej przedstawi\u0107 ich wsp\u00f3\u0142prac\u0119, trzeba by\u0142oby wykona\u0107 jeszcze <em>Grand Duo Concertant<\/em> (na motywach modnego w\u00f3wczas <em>Roberta Diab\u0142a<\/em> Meyerbeera), ale to wirtuozowskie dzie\u0142o mniej pasowa\u0142o do kontekstu; <em>Introdukcja i Polonez<\/em> to te\u017c co prawda wirtuozowskie, m\u0142odzie\u0144cze dzie\u0142o, ale mniej wymagaj\u0105ce; i tu zreszt\u0105 August pomaga\u0142 Fryderykowi opracowa\u0107 parti\u0119 wiolonczelow\u0105 na nowo.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Dieltiens, kt\u00f3ry w zesz\u0142ym roku powr\u00f3ci\u0142 do Warszawy po latach (w 2004 r. gra\u0142 <em>Koncert C-dur<\/em> Haydna z Orkiestr\u0105 XVIII Wieku; wyst\u0119p ten znalaz\u0142 si\u0119 na wydanej w zesz\u0142ym roku \u015bwietnej p\u0142ycie NIFC i wci\u0105\u017c mo\u017cna j\u0105 dosta\u0107), zagra\u0142 w\u00f3wczas <a href=\"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2025\/09\/07\/chopieje-appendix\/\">ostatni festiwalowy akord<\/a> w Ko\u015bciele \u015bw. Krzy\u017ca. Pisa\u0142am wtedy: &#8222;Jak gra\u0142? Po prostu i m\u0105drze. Ju\u017c w pierwszych d\u017awi\u0119kach Gabriellego pokaza\u0142, \u017ce w jednym czteronutowym motywie mo\u017cna wykona\u0107 ka\u017cd\u0105 nut\u0119 nieco inaczej i wtedy staje si\u0119 fascynuj\u0105cy. Ale wszystko, co gra\u0142, nie mia\u0142o w sobie cienia efekciarstwa, by\u0142o absolutnie naturalne&#8221;. To samo mo\u017cna powt\u00f3rzy\u0107 dzi\u015b, ale doda\u0107, \u017ce dotyczy\u0142o to r\u00f3wnie\u017c pianisty. Ka\u017cdy z nich zaskakiwa\u0142 chwilami oryginalnie ukszta\u0142towan\u0105 fraz\u0105, akcentem. Wiolonczelista gra\u0142 czasami bardzo cicho i obawia\u0142am si\u0119 (siedzia\u0142am w IV rz\u0119dzie), \u017ce z ty\u0142u mog\u0142o go nie by\u0107 s\u0142ycha\u0107. Ale podobno by\u0142o s\u0142ycha\u0107 wszystko. Znamienne, \u017ce mi\u0119dzy utworami panowa\u0142a absolutna cisza i skupienie; \u017cadnych kaszelk\u00f3w. To co prawda jeszcze nie pora przezi\u0119bie\u0144, ale \u017ceby nikt nawet nie chrz\u0105kn\u0105\u0142 &#8211; to ju\u017c \u015bwiadczy\u0142o o zaanga\u017cowanym s\u0142uchaniu.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Na bis by\u0142a <em>Albumblatt h-moll<\/em> Mendelssohna &#8211; pi\u0119kna ko\u0142ysanka.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">PS. Jak ju\u017c jeste\u015bmy przy p\u0142ytach z muzyk\u0105 na instrumentach historycznych, to &#8211; wracaj\u0105c do naszego ukochanego Schiffa &#8211; 18 wrze\u015bnia b\u0119dzie mia\u0142 premier\u0119 dwup\u0142ytowy <a href=\"https:\/\/www.ecmrecordsus.com\/products\/andras-schiff-johannes-brahms-klavierstucke-cd\">album z p\u00f3\u017anymi dzie\u0142ami Brahmsa<\/a> na instrumencie z jego czas\u00f3w. Mia\u0142am ju\u017c mo\u017cno\u015b\u0107 s\u0142ucha\u0107, bardzo polecam, bardzo intymne granie, zupe\u0142nie inne ni\u017c PA. Bardziej domowe, by tak rzec. Pewnie co\u015b jeszcze o tym napisz\u0119 bli\u017cej premiery.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>August Franchomme i Fryderyk Chopin &#8211; mi\u0119dzy nimi by\u0142a nie tylko przyja\u017a\u0144, ale i wsp\u00f3\u0142praca, i wzajemne wp\u0142ywy. To byli arty\u015bci, kt\u00f3rzy mogli wej\u015b\u0107 w dialog. Pokazali to Roel Dieltiens i Frank Braley w Studiu im. Lutos\u0142awskiego.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-12684","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-1"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12684","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12684"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12684\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12687,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12684\/revisions\/12687"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12684"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12684"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12684"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}