
{"id":135,"date":"2008-04-03T00:35:07","date_gmt":"2008-04-02T23:35:07","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=135"},"modified":"2008-04-03T00:35:07","modified_gmt":"2008-04-02T23:35:07","slug":"komu-fortepian-spadl-na-glowe","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2008\/04\/03\/komu-fortepian-spadl-na-glowe\/","title":{"rendered":"Komu fortepian spad\u0142 na g\u0142ow\u0119?"},"content":{"rendered":"<p>W\u0142a\u015bnie przeczyta\u0142am na portalu gazeta.pl <a href=\"http:\/\/miasta.gazeta.pl\/warszawa\/1,34862,5083228.html\">wiadomo\u015b\u0107 warszawsk\u0105<\/a>, kt\u00f3ra kaza\u0142a mi spojrze\u0107 na dat\u0119. To naprawd\u0119 nie jest\u00a0\u017cart primaaprilisowy? Ale\u017c nie, napisane wyra\u017anie: 3 kwietnia.<\/p>\n<p>&#8222;Chopin powinien promowa\u0107 Warszaw\u0119 tak jak Mozart Wiede\u0144, a Sherlock Holmes &#8211; Londyn&#8221;. Absolutna zgoda, nie ma innej do tego stopnia rozpoznawalnej na ca\u0142ym \u015bwiecie postaci, kt\u00f3ra wi\u0105za\u0142aby si\u0119 z nasz\u0105 stolic\u0105. Bo Chopin sp\u0119dzi\u0142 w Warszawie po\u0142ow\u0119 \u017cycia, t\u0119, w kt\u00f3rej si\u0119 ukszta\u0142towa\u0142. To miasto, ci ludzie, z kt\u00f3rymi si\u0119 styka\u0142, ta muzyka, kt\u00f3rej tu s\u0142ucha\u0142, mia\u0142y wp\u0142yw na to, \u017ce Chopin by\u0142 Chopinem.<\/p>\n<p>No i co by mo\u017cna takiego w zwi\u0105zku z naszym Wielkim Frycem zrobi\u0107? Co\u015b, co by\u0142oby analogiczne do przechadzania si\u0119 Sherlocka po Baker Street, a jednocze\u015bnie by\u0142oby znakiem miasta, jakich i w Polsce nie brakuje, jak w Krakowie hejna\u0142, a w Poznaniu trykaj\u0105ce si\u0119 kozio\u0142ki. I co wymy\u015blono? \u017beby mo\u017ce regularnie &#8211; inspiruj\u0105c si\u0119\u00a0znanym wierszem Norwida &#8211; wyrzuca\u0107 fortepian z okna dawnego mieszkania Chopin\u00f3w na roku Krakowskiego Przedmie\u015bcia i Traugutta. Anna S. D\u0119bowska spr\u00f3bowa\u0142a sobie wyobrazi\u0107 tak\u0105 scenk\u0119: &#8222;Codziennie, mo\u017ce co drugi dzie\u0144 o okre\u015blonej godzinie tajemnicza r\u0119ka wypycha\u0142aby pomalowan\u0105 na czarno atrap\u0119 fortepianu z okna, a ta z g\u0142o\u015bnym klapni\u0119ciem pada\u0142aby na bruk. By\u0107 mo\u017ce brz\u0119ka\u0142yby poruszone upadkiem struny, mo\u017ce marsz \u017ca\u0142obny urywa\u0142by si\u0119 w p\u00f3\u0142 taktu. Rzecz do ustalenia. W oknie mog\u0142aby mign\u0105\u0107 jeszcze rozw\u015bcieczona twarz kozaka&#8221;. Idiotyczne? Najwa\u017cniejsze, \u017ce &#8211; jak m\u00f3wi\u00a0szefowa biura promocji miasta &#8211; by\u0142oby to &#8222;dynamiczne i niekonwencjonalne&#8221;.<\/p>\n<p>Chopin sp\u0119dzi\u0142 w Warszawie lat dwadzie\u015bcia i robi\u0142 bardzo r\u00f3\u017cne rzeczy. Ale czy kiedykolwiek zajmowa\u0142 si\u0119 wyrzucaniem fortepian\u00f3w przez okno? Czy zreszt\u0105 w og\u00f3le sta\u0142o si\u0119 to za jego bytno\u015bci? Po co zamiast genialnego muzyka czci\u0107 barbarzy\u0144stwo zaborc\u00f3w? Czy\u017cby w\u0142adze miejskie bardziej identyfikowa\u0142y si\u0119 z nimi ni\u017c z nim?<\/p>\n<p>Chyba \u017ce co\u015b si\u0119 za tym kryje. &#8222;Sto\u0142eczna&#8221; tytu\u0142uje tekst: &#8222;Warszawa &#8211; miasto spadaj\u0105cych fortepian\u00f3w&#8221;. A mo\u017ce raczej: Warszawa &#8211; miasto, w kt\u00f3rym codziennie idea\u0142 si\u0119ga bruku? Mo\u017ce rzeczywi\u015bcie tak jest, mo\u017ce to ma by\u0107 taka przewrotna metafora?<\/p>\n<p>No bo nie wierz\u0119, \u017ce urz\u0119dnicy ratusza\u00a0s\u0105 tak ograniczeni, \u017ceby taka interpretacja nie przysz\u0142a im do g\u0142owy&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W\u0142a\u015bnie przeczyta\u0142am na portalu gazeta.pl wiadomo\u015b\u0107 warszawsk\u0105, kt\u00f3ra kaza\u0142a mi spojrze\u0107 na dat\u0119. To naprawd\u0119 nie jest\u00a0\u017cart primaaprilisowy? Ale\u017c nie, napisane wyra\u017anie: 3 kwietnia. &#8222;Chopin powinien promowa\u0107 Warszaw\u0119 tak jak Mozart Wiede\u0144, a Sherlock Holmes &#8211; Londyn&#8221;. Absolutna zgoda, nie ma innej do tego stopnia rozpoznawalnej na ca\u0142ym \u015bwiecie postaci, kt\u00f3ra wi\u0105za\u0142aby si\u0119 z nasz\u0105 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/135"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=135"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/135\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2272,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/135\/revisions\/2272"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=135"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=135"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=135"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}