
{"id":1385,"date":"2011-10-03T00:21:40","date_gmt":"2011-10-02T22:21:40","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=1385"},"modified":"2011-10-03T09:18:27","modified_gmt":"2011-10-03T07:18:27","slug":"za-rok-nadciagna-rosjanie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2011\/10\/03\/za-rok-nadciagna-rosjanie\/","title":{"rendered":"Za rok nadci\u0105gn\u0105 Rosjanie"},"content":{"rendered":"<p>Tytani przeszli ju\u017c do historii. Tematem kolejnych, przysz\u0142orocznych Szalonych Dni Muzyki b\u0119dzie muzyka rosyjska. Ale szeroko poj\u0119ta: pocz\u0105wszy od Pot\u0119\u017cnej Gromadki i Czajkowskiego poprzez Skriabina, Rachmaninowa, Medtnera, oczywi\u015bcie Prokofiewa i Szostakowicza, po Gubajdulin\u0119 i Schnittkego. Ogromnie ciekawy obszar i daj\u0105cy du\u017ce pole do popisu. Jednym z punkt\u00f3w programu ma by\u0107 <em>Prometeusz<\/em> Skriabina (z Korobeinikovem), z barwnymi \u015bwiat\u0142ami ma si\u0119 rozumie\u0107. Gubajdulina by\u0107 mo\u017ce osobi\u015bcie si\u0119 pojawi w Nantes. Co do Polski &#8211; oczywi\u015bcie nie da si\u0119 w tej chwili wiele powiedzie\u0107, ale termin w przysz\u0142ym roku pozostanie chyba ten sam &#8211; do czerwca nie da si\u0119 wr\u00f3ci\u0107 cho\u0107by z powodu Euro. A w przysz\u0142o\u015bci? Jak s\u0105dzicie, jaki termin by\u0142by dobry dla tego festiwalu? No i jeszcze pytanie o godziny &#8211; Ren\u00e9 Martin po tegorocznych do\u015bwiadczeniach stwierdzi\u0142, \u017ce w Polsce na poranne koncerty publiczno\u015b\u0107 raczej kiepsko chodzi. Czy rzeczywi\u015bcie lepiej je ograniczy\u0107? Fakt, rano by\u0142o gdzie\u015b ze 30 os\u00f3b, a w dzie\u0144 i wieczorem &#8211; sale prawie pe\u0142ne. Mo\u017ce to te\u017c kwestia dobrej pogody, kt\u00f3r\u0105 ludzie chcieli wykorzysta\u0107?<\/p>\n<p>Tytani przebrzmieli, ale tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce na dw\u00f3ch z nich ani razu nie trafi\u0142am: na Mahlera i na reprezentanta Polski &#8211; Szymanowskiego (poza jedn\u0105 z <em>Pie\u015bni kurpiowskich<\/em> na Smykofonii). Za to &#8211; zn\u00f3w na Sch\u00f6nberga. Przede wszystkim by\u0142am zaskoczona frekwencj\u0105 na <em>Pierrot lunaire<\/em> &#8211; wida\u0107 fama dzie\u0142a zadzia\u0142a\u0142a. Co prawda dla niema\u0142ej grupy rzecz okaza\u0142a si\u0119 trudna i by\u0142o troch\u0119 wychodzenia w \u015brodku, ale reszta siedzia\u0142a jak zamurowana. Wykonanie by\u0142o znakomite &#8211; zar\u00f3wno Marianne Pousseur (belgijska \u015bpiewaczka, c\u00f3rka nie\u017cyj\u0105cego ju\u017c kompozytora Henriego Pousseura), jak i towarzysz\u0105ca jej pi\u0105tka muzyk\u00f3w by\u0142a niezwykle sugestywna. Solistka wsp\u00f3\u0142pracuje m.in. z Herreweghe&#8217;iem, z kt\u00f3rym\u00a0 &#8211; i z kierowanym przez niego zespo\u0142em Ensemble Musique Oblique &#8211; zarejestruj\u0105 sceniczn\u0105 adaptacj\u0119 <em>Pierrota<\/em> dla Harmonia Mundi. Ju\u017cem ciekawa.<\/p>\n<p>Najpierw jeszcze wys\u0142ucha\u0142am \u015bwietnego Kwartetu Modigliani w <em>Kwartecie a-moll<\/em> op. 51 nr 2 (rzadko grywanym, pewnie dlatego, \u017ce jest ma\u0142o charakterystyczny i ma\u0142o brahmsowy) oraz pianisty Bertranda Chamayou, kt\u00f3ry niestety zar\u0105ba\u0142 trzeci rok <em>Lat pielgrzymki<\/em>, co na kawaiu jest wyj\u0105tkowo bolesne. Po obiadowej przerwie &#8211; zn\u00f3w Brahms: Olivier Charlier z Sinfoni\u0105 Varsovi\u0105 i Azizem Shokhakimovem w <em>Koncercie skrzypcowym<\/em>, a nast\u0119pnie sama orkiestra w <em>III Symfonii<\/em>. Tym razem skrzypek mnie rozczarowa\u0142, bo wydawa\u0142 mi si\u0119 du\u017co sztywniejszy i ch\u0142odniejszy ni\u017c w sonatach. Mo\u017ce to muzyk bardziej o charakterze kameralisty. Dyrygent przezabawny, przysadzisty, dziecinna puco\u0142owata bu\u017aka pod strzech\u0105 czarnych w\u0142os\u00f3w, u\u015bmiechni\u0119ty, ale przy tym precyzyjnie gestykuluj\u0105cy.<\/p>\n<p>Prosto stamt\u0105d pobieg\u0142am na m\u00f3j ukochany <em>Kwintet f-moll<\/em> (w sumie wychodzi na to, \u017ce najwi\u0119cej s\u0142ucha\u0142am Brahmsa) &#8211; Frank Braley i Kwartet Modigliani grali \u015bwietnie, tylko rozprasza\u0142a mnie publiczno\u015b\u0107 klaszcz\u0105ca mi\u0119dzy cz\u0119\u015bciami. No, ale to brak obej\u015bcia koncertowego, jeszcze si\u0119 naucz\u0105.<\/p>\n<p>Ko\u0144c\u00f3wka bardzo sympatyczna: w namiocie Szymanowski Big Band z mojego dawnego liceum na Krasi\u0144skiego. Sami uczniowie chcieli go stworzy\u0107; prowadzi go Piotr Kostrzewa, w cywilu kotlista Sinfonii Varsovii (kt\u00f3ry, aby poprowadzi\u0107 ten wyst\u0119p, zwolni\u0142 si\u0119 z koncertu swojej orkiestry\u00a0zamykaj\u0105cego festiwal, odbywaj\u0105cego si\u0119 w tym samym czasie); aran\u017ce robi jego syn Wojtek, tak\u017ce perkusista. To by\u0142o \u015bwietne! Sama energia i entuzjazm. W og\u00f3le ca\u0142y nurt wyst\u0119p\u00f3w m\u0142odzie\u017cy szkolnej by\u0142 bardzo udany; to ma by\u0107 ju\u017c sta\u0142y element festiwalu. A i Smykofonia zadomowi si\u0119, nawet bardziej ni\u017c w tym roku. I s\u0142usznie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tytani przeszli ju\u017c do historii. Tematem kolejnych, przysz\u0142orocznych Szalonych Dni Muzyki b\u0119dzie muzyka rosyjska. Ale szeroko poj\u0119ta: pocz\u0105wszy od Pot\u0119\u017cnej Gromadki i Czajkowskiego poprzez Skriabina, Rachmaninowa, Medtnera, oczywi\u015bcie Prokofiewa i Szostakowicza, po Gubajdulin\u0119 i Schnittkego. Ogromnie ciekawy obszar i daj\u0105cy du\u017ce pole do popisu. Jednym z punkt\u00f3w programu ma by\u0107 Prometeusz Skriabina (z Korobeinikovem), z [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1385"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1385"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1385\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1391,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1385\/revisions\/1391"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1385"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1385"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1385"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}