
{"id":147,"date":"2008-04-30T11:48:10","date_gmt":"2008-04-30T09:48:10","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=147"},"modified":"2008-04-30T11:48:10","modified_gmt":"2008-04-30T09:48:10","slug":"wiosna-bach-na-dachu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2008\/04\/30\/wiosna-bach-na-dachu\/","title":{"rendered":"Wiosna: Bach na dachu"},"content":{"rendered":"<p>Jutro 1 maja. To dzie\u0144 urodzin Aleksandra Wata (w tym roku 108). Pisarza, kt\u00f3ry swego czasu niejedno mi poustawia\u0142 w g\u0142owie. Gdzie\u015b jeszcze w domu trzymam na pami\u0105tk\u0119 <em>M\u00f3j wiek<\/em> wydany w podziemiu takim drobnym maczkiem, \u017ce dzi\u015b pewnie musia\u0142abym go czyta\u0107 przez lup\u0119. A wtedy czyta\u0142o si\u0119 bez okular\u00f3w &#8211; ech, m\u0142odo\u015b\u0107, panie dzieju&#8230;<\/p>\n<p>Ta spowied\u017a jednego z ostatnich polskich intelektualist\u00f3w dobrej starej formacji jest tak bogata w tre\u015bci i znaczenia, jak by\u0142o jego potwornie trudne \u017cycie z d\u0142ug\u0105 w\u0119dr\u00f3wk\u0105 po sowieckich wi\u0119zieniach. Do ka\u017cdego niemal kawa\u0142ka, ka\u017cdego w\u0105tku mo\u017cna si\u0119 odnie\u015b\u0107, zastanowi\u0107 si\u0119 nad nim. Ja poszuka\u0142am oczywi\u015bcie w\u0105tku zwi\u0105zanego z muzyk\u0105, kt\u00f3ry dobrze mi zapad\u0142 w pami\u0119\u0107, wi\u0119c w\u0142a\u015bciwie nie musia\u0142am d\u0142ugo szuka\u0107.<\/p>\n<p>Wat siedzia\u0142 wtedy na \u0141ubiance. &#8222;Gdzie\u015b przed Wielkanoc\u0105 zaprowadzono nas na dach &#8211; nie wiem, dlaczego &#8211; pierwszy raz jeszcze za dnia, to znaczy by\u0142 ju\u017c p\u00f3\u0142mrok, zmierzch. Jednak niebo i powietrze, przedwio\u015bnie tu dopada\u0142o \u0142atwiej swoje ofiary, bo byli\u015bmy ofiarami. Wi\u0119c to odczu\u0142em mocniej. Odczu\u0142em przedwio\u015bnie, odczu\u0142em jeszcze muzyk\u0119. Wyobra\u017a sobie, na Wielkanoc radio nada\u0142o Bacha <em>Pasj\u0119 \u015bw. Mateusza<\/em>&#8222;. P\u00f3\u017aniej, w dopisku,\u00a0stwierdzi\u0142, \u017ce to nie by\u0142a <em>Pasja,<\/em> lecz jedna z kantat &#8211; nie zidentyfikowa\u0142, kt\u00f3ra. Jednak wtedy by\u0142 prze\u015bwiadczony, \u017ce to by\u0142 jaki\u015b moment zapowiadaj\u0105cy zmartwychwstanie i po\u0142\u0105czy\u0142 to intelektualnie z wiosennym zmartwychwstawaniem przyrody, ale jednocze\u015bnie w\u0142asnym wyja\u0142owieniem z sok\u00f3w \u017cyciowych, jakie prze\u017cywa\u0142 w wi\u0119zieniu. Tak wi\u0119c: odczuwa\u0142 odrodzenie przyrody w Bachu, i to bardzo intensywnie, ale nie doznawa\u0142 go fizycznie. &#8222;Natura zmartwychwstaje. W muzyce, kt\u00f3r\u0105 s\u0142ysz\u0119, w tej jakiej\u015b nadbudowie wy\u017cszej, B\u00f3g zmartwychwstaje. Jest zgodno\u015b\u0107 mi\u0119dzy mn\u0105 &#8211; natur\u0105, kt\u00f3ra zmartwychwstaje, a Bogiem, kt\u00f3ry te\u017c zmartwychwstaje. Ale poniewa\u017c mam nies\u0142ychanie silne poczucie, \u017ce we mnie to jest diabelska pokusa &#8211; ta natura, \u017ce ona nie istnieje, \u017ce ona jest iluzoryczna, \u017ce cia\u0142o nie ma sok\u00f3w, \u017ce cia\u0142o nie jest natur\u0105, cia\u0142o &#8211; nie dusza, wi\u0119c B\u00f3g Bacha nie jest Bogiem natury, jest antynatur\u0105. (&#8230;) Poga\u0144skie kulty Boga umieraj\u0105cego, zmartwychwstaj\u0105cego to s\u0105 kulty natury. Naturmensch\u00f3w. A Bach nie. I tu si\u0119 powtarza, co sie cz\u0119sto powtarza &#8211; \u017ce rzeczy na powierzchni s\u0105 identyczne, ale nale\u017c\u0105 do dw\u00f3ch zupe\u0142nie r\u00f3\u017cnych \u015bwiat\u00f3w. W tym\u017ce Bachu s\u0142ysza\u0142em i rado\u015b\u0107 ziemsk\u0105, dostojn\u0105 jak rodzinne \u017cycie Bacha, ale gdzie si\u0119 je, pije, lubi si\u0119 je\u015b\u0107, pi\u0107, gdzie si\u0119 \u017cyje, \u017cyje przyzwoicie. Bach to jest religijna muzyka, ale w tym Bachu, nawet w tej <em>Pasji<\/em>, religia, wiara jest osaczona przez wszystkie mo\u017cliwe w\u0105tpliwo\u015bci. Wszystkie zreszt\u0105 nasze zagadnienia i trudno\u015bci na pewno maj\u0105 lepszy j\u0119zyk w muzyce ni\u017c w s\u0142owach&#8221;. I w p\u00f3\u017aniejszym komentarzu: &#8222;Je\u017celi g\u0142os ludzki, je\u017celi instrumenty sfabrykowane przez cz\u0142owieka, je\u017celi dusza ludzka mo\u017ce stworzy\u0107 cho\u0107by raz jeden w ca\u0142ej swojej historii tak\u0105 harmoni\u0119, takie pi\u0119kno, tak\u0105 prawd\u0119, tak\u0105 si\u0142\u0119 w takiej jedno\u015bci inspiracji: je\u017celi to istnieje, jak\u0105 efemeryd\u0105, jakim niebytem jest ca\u0142\u0105 moc imperium? Ta moc, kt\u00f3ra wedle pi\u0119knej kol\u0119dy polskiej \u201atruchleje\u2019. Zdanie to banalne, ale ja stary, dawno ju\u017c przesta\u0142em si\u0119 ba\u0107 bana\u0142u, tego, co krytycy nazywaj\u0105 bana\u0142em. Nie pomy\u015bla\u0142em go sobie w trakcie s\u0142uchania Bacha, bo ja w og\u00f3le nie by\u0142em wtedy \u201amy\u015bl\u0105cym ja\u2019, s\u0142ucha\u0142em. Ale tak sobie pomy\u015bla\u0142em, gdy przebrzmia\u0142y ostatnie akordy, z rozpaczliw\u0105 nostalgi\u0105 usi\u0142uj\u0105c je przywo\u0142a\u0107 z powrotem w pami\u0119ci, na pr\u00f3\u017cno, wiatr tylko wy\u0142 na dachu \u0141ubianki&#8221;.<\/p>\n<p>Pr\u00f3ba uchwycenia tego, co nieuchwytne, czyli prze\u017cycia zwi\u0105zanego z muzyk\u0105, okaza\u0142a si\u0119 bardzo trudna, a w\u0142a\u015bciwie niemo\u017cliwa. W tym okre\u015blenie istoty tego, \u017ce muzyka jest zar\u00f3wno dziedzin\u0105 intelektu, jak natury. Tego do ko\u0144ca okre\u015bli\u0107 si\u0119 nie da. Trzeba te\u017c tu jeszcze wzi\u0105\u0107 poprawk\u0119 na to, \u017ce to j\u0119zyk m\u00f3wiony, j\u0119zyk rozmowy (z Mi\u0142oszem), si\u0142\u0105 rzeczy wi\u0119c p\u0119tl\u0105cy si\u0119.<\/p>\n<p>Ale faktem jest, \u017ce przyroda si\u0119 wreszcie zn\u00f3w odradza. A za kilka dni, 5 maja, w Warszawie w Studiu im. Lutos\u0142awskiego b\u0119dzie koncert Collegium Vocale Gent, dyryguje oczywi\u015bcie Philippe Herreweghe, a w programie Bach: <em>Oster-Oratorium<\/em>, kantata <em>Also hat Gott die Welt geliebt<\/em> i <em>Himmelfahrts-Oratorium<\/em>. Transmisja w radiowej Dw\u00f3jce. A na razie \u017cycz\u0119 mi\u0142ego tropienia odradzania si\u0119 przyrody &#8211; w naturze&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jutro 1 maja. To dzie\u0144 urodzin Aleksandra Wata (w tym roku 108). Pisarza, kt\u00f3ry swego czasu niejedno mi poustawia\u0142 w g\u0142owie. Gdzie\u015b jeszcze w domu trzymam na pami\u0105tk\u0119 M\u00f3j wiek wydany w podziemiu takim drobnym maczkiem, \u017ce dzi\u015b pewnie musia\u0142abym go czyta\u0107 przez lup\u0119. A wtedy czyta\u0142o si\u0119 bez okular\u00f3w &#8211; ech, m\u0142odo\u015b\u0107, panie dzieju&#8230; [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/147"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=147"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/147\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=147"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=147"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=147"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}