
{"id":161,"date":"2008-05-27T23:58:30","date_gmt":"2008-05-27T21:58:30","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=161"},"modified":"2008-05-28T18:59:07","modified_gmt":"2008-05-28T16:59:07","slug":"ligeti","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2008\/05\/27\/ligeti\/","title":{"rendered":"Ligeti"},"content":{"rendered":"<p>Poprzedni wpis po\u015bwi\u0119ci\u0142am rocznicy \u015bmierci wybitnego kompozytora ostatniego p\u00f3\u0142wiecza &#8211; i zn\u00f3w tak si\u0119 sk\u0142ada, \u017ce temat jest podobny. 28 maja bowiem sko\u0144czy\u0142by 85 lat <a href=\"http:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Gy%C3%B6rgy_Ligeti\">Gy\u00f6rgy Ligeti<\/a>, a 12 czerwca min\u0105 dwa lata od jego \u015bmierci.<\/p>\n<p>Nie zapomn\u0119, jak wtedy, kiedy zmar\u0142, NIKT NIGDZIE, \u017cadna prasa w Polsce (p\u00f3\u017aniej dopiero &#8222;Ruch Muzyczny&#8221;, ale to si\u0119 nie liczy) nie odnotowa\u0142a tej \u015bmierci. Co gorsza, na zagranicznych serwisach te\u017c z trudem mo\u017cna by\u0142o t\u0119 wiadomo\u015b\u0107 znale\u017a\u0107. To by\u0142 dla mnie nieprawdopodobny szok. Bo Ligeti to gigant. Jeden z najwi\u0119kszych, jakich zrodzi\u0142 XX wiek. Tak ja przynajmniej uwa\u017cam.<\/p>\n<p>Jak inny du\u017co starszy gigant, Bart\u00f3k, urodzi\u0142 si\u0119 w Siedmiogrodzie. Los jego w m\u0142odo\u015bci stan\u0105\u0142 pod znakiem \u017cydowskiego pochodzenia i cho\u0107 jego rodzina przesz\u0142a przez obozy koncentracyjne (matka prze\u017cy\u0142a), to pewna okoliczno\u015b\u0107 sprawi\u0142a, \u017ce mo\u017cemy by\u0107 temu losowi wdzi\u0119czni. Ot\u00f3\u017c w 1941 r. po maturze Gy\u00f6rgy chcia\u0142 zdawa\u0107 na matematyk\u0119 lub fizyk\u0119, ale mu z powodu pochodzenia zabroniono. M\u00f3g\u0142 jednak p\u00f3j\u015b\u0107 do konserwatorium i dzi\u0119ki temu mamy wielkiego kompozytora. Studia przerwa\u0142a mu wojna, ale potem do nich wr\u00f3ci\u0142 i je\u00a0uko\u0144czy\u0142. M\u00f3j przyjaciel-kompozytor, ten, o kt\u00f3rym pisa\u0142am <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=118\">tutaj<\/a>, lubi opowiada\u0107 anegdot\u0119, jak to trzech kompozytor\u00f3w w\u0119gierskich pochodzenia \u017cydowskiego, w zbli\u017conym wieku, wybra\u0142o r\u00f3\u017cne drogi po upadku rewolucji 1956 r. Ligeti pojecha\u0142 do Wiednia, a potem do Kolonii, gdzie dzia\u0142aj\u0105c w tamtejszym studiu sta\u0142 si\u0119 jednym z pionier\u00f3w muzyki elektronicznej. Gy\u00f6rgy Kurt\u00e1g w 1957 r. pojecha\u0142 do Pary\u017ca na studia, ale po roku wr\u00f3ci\u0142 na W\u0119gry, gdzie przez lata by\u0142 profesorem Akademii Muzycznej w Budapeszcie, ale naucza\u0142&#8230; fortepianu i kameralistyki (jego studentami byli m.in. najwybitniejsi piani\u015bci w\u0119gierscy \u015bredniego pokolenia &#8211; Zolt\u00e1n Kocsis i Andr\u00e1s Schiff); prawdziwe uznanie jako kompozytor zdoby\u0142 du\u017co p\u00f3\u017aniej. Trzecim z kompozytor\u00f3w by\u0142 m\u0142odszy o kilka lat Andre Hajdu, kt\u00f3ry r\u00f3wnie\u017c wyjecha\u0142 do Pary\u017ca, ale nie wr\u00f3ci\u0142, a p\u00f3\u017aniej przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 do Izraela, by przej\u015b\u0107 na judaizm i podda\u0107 si\u0119 misji tworzenia muzyki \u017cydowskiej&#8230;<\/p>\n<p>Ligeti zacz\u0105\u0142 na Zachodzie, jak ju\u017c rzekli\u015bmy, od elektronicznego <em><a href=\"http:\/\/time4time.blogspot.com\/2007\/09\/gyorgy-ligeti-artikulation.html\">Artikulation<\/a><\/em> (1958), a prawdziwa jego\u00a0kariera rozpocz\u0119\u0142a sie na pocz\u0105tku lat sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych orkiestrowym utworem <a href=\"http:\/\/www.lichtensteiger.de\/ligeti.html\"><em>Atmosph\u00e8res<\/em><\/a><em>.<\/em> Fragmenty tego utworu, jak i p\u00f3\u017aniejszych: <em>Requiem<\/em> i <em>Aventures<\/em>, kinomani znaj\u0105 od 1968 roku, kiedy to pojawi\u0142a si\u0119 na rynku <em>2001: Odyseja kosmiczna<\/em> Kubricka. Ten re\u017cyser mia\u0142 si\u0119gn\u0105\u0107 po muzyk\u0119 Ligetiego jeszcze w <em>L\u015bnieniu<\/em> i <em>Oczach szeroko zamkni\u0119tych<\/em>.<\/p>\n<p>Pierwszym utworem Ligetiego, kt\u00f3ry us\u0142ysza\u0142am (na Warszawskiej Jesieni), by\u0142o <em><a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=l2OQbA3r78M&amp;feature=related\">Lontano<\/a><\/em> na orkiestr\u0119. Pami\u0119tam ten szok, ten pe\u0142en fascynacji stupor, z jakim ws\u0142uchiwa\u0142am si\u0119 w t\u0119 niesamowit\u0105 przestrze\u0144. Wydawa\u0142oby si\u0119 pozornie &#8211; magma, teraz, kiedy w\u0142\u0105czam, dziwi\u0119 si\u0119 sama sobie, \u017ce a\u017c tak to pami\u0119tam&#8230;<\/p>\n<p>W latach sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych jego tw\u00f3rczo\u015b\u0107 sz\u0142a paroma nurtami &#8211; r\u00f3wnolegle powsta\u0142y np. zabawne, parodystyczne <em>Aventures<\/em> i <em>Nouvelle Aventures<\/em>. Ale g\u0142\u00f3wnym nurtem by\u0142o w\u0142a\u015bnie tworzenie takich pozornie statycznych przestrzeni. Potem w tych przestrzeniach zjawi\u0142y si\u0119 rytmy (<em>Clock and Clouds<\/em>) i linie melodyczne (<em>Melodien<\/em>, <em>San Francisco Polyphony<\/em>).<\/p>\n<p>W p\u00f3\u017aniejszych czasach, po sp\u0119dzeniu paru lat nad oper\u0105 <em>Le Grand Macabre<\/em> (o kt\u00f3rej tu wielokrotnie wspomina\u0142 <strong>PAK<\/strong> i kt\u00f3rej w\u0142a\u015bciwie nale\u017ca\u0142oby si\u0119 osobne om\u00f3wienie)\u00a0Ligeti niejednokrotnie powraca\u0142 do swych wczesnych utwor\u00f3w, jeszcze w\u0119gierskich &#8211; i dopiero mo\u017cna by\u0142o dostrzec, \u017ce to kolejne naprawd\u0119 w\u0119gierskie s\u0142owo po Bart\u00f3ku. Na przyk\u0142ad jego <em>Etiudy<\/em>, cho\u0107 stylistycznie uniwersalne, w jaki\u015b spos\u00f3b kontynuuj\u0105 bart\u00f3kowsk\u0105 pianistyk\u0119. Nagra\u0144 <em>Etiud<\/em> mamy na szcz\u0119\u015bcie du\u017co w sieci, np. <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=rahHOJlpTVg\">tu<\/a>, <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=w-NbPbyIk9M&amp;feature=related\">tu<\/a>, <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=NsjHHou_BFg&amp;feature=related\">tu<\/a> i <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=rFR9tprtkDE&amp;feature=related\">tu<\/a>\u00a0(ten, kto wrzuci\u0142 te filmiki, zrobi\u0142 b\u0142\u0105d w nazwisku &#8211; pianista nazywa si\u0119 Banfield). Ostatni odcinek &#8211; to jedna z najpi\u0119kniejszych etiud, <em>Automne \u00e0 Varsovie<\/em>, napisana specjalnie dla Warszawskiej Jesieni. Tak mi \u017cal by\u0142o, \u017ce w rok jego \u015bmierci na festiwalu nie wykonano przynajmniej tej etiudy&#8230;<\/p>\n<p>I jeszcze na koniec impresja filmowa. <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=3DExkPNbo7I&amp;feature=related\">Tu<\/a>, w <em>Oczach szeroko zamkni\u0119tych<\/em>, fragment m\u0142odzie\u0144czego, odgrzebanego po latach\u00a0utworu <em>Musica ricercata<\/em> (polecam ca\u0142y cykl, jest w kawa\u0142kach na YouTube).<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Poprzedni wpis po\u015bwi\u0119ci\u0142am rocznicy \u015bmierci wybitnego kompozytora ostatniego p\u00f3\u0142wiecza &#8211; i zn\u00f3w tak si\u0119 sk\u0142ada, \u017ce temat jest podobny. 28 maja bowiem sko\u0144czy\u0142by 85 lat Gy\u00f6rgy Ligeti, a 12 czerwca min\u0105 dwa lata od jego \u015bmierci. Nie zapomn\u0119, jak wtedy, kiedy zmar\u0142, NIKT NIGDZIE, \u017cadna prasa w Polsce (p\u00f3\u017aniej dopiero &#8222;Ruch Muzyczny&#8221;, ale to si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/161"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=161"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/161\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=161"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=161"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=161"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}