
{"id":1877,"date":"2012-01-24T00:17:47","date_gmt":"2012-01-23T23:17:47","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=1877"},"modified":"2012-01-24T00:49:10","modified_gmt":"2012-01-23T23:49:10","slug":"idzcie-na-strawinskiego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2012\/01\/24\/idzcie-na-strawinskiego\/","title":{"rendered":"Id\u017acie na Strawi\u0144skiego!"},"content":{"rendered":"<p><em>\u017bywot rozpustnika<\/em>, czyli <em>The Rake&#8217;s Progress<\/em>, jest jednym z moich ulubionych dzie\u0142 Wielkiego Igora. Ukoronowaniem okresu neoklasycznego (1948), w kt\u00f3rym pobrzmiewa <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=qn8P5175dHw&amp;feature=related\">duch Mozarta<\/a>, ale jednocze\u015bnie to co\u015b niedefiniowalnego, co sprawia, \u017ce Strawi\u0144ski jest Strawi\u0144skim. Premiera w Warszawskiej Operze Kameralnej, bodaj pierwsza w Polsce po wielu latach,\u00a0mia\u0142a miejsce dwa lata temu i wtedy nie mog\u0142am niestety by\u0107, z tym wi\u0119ksz\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 nadrobi\u0142am wi\u0119c t\u0119 zaleg\u0142o\u015b\u0107.\u00a0A jest jeszcze tylko <a href=\"http:\/\/www.operakameralna.pl\/index.php?strawinski_pl-50\">par\u0119 przedstawie\u0144<\/a>! Je\u015bli wi\u0119c kto\u015b tylko mo\u017ce, zalecam wybranie si\u0119 tam. Tym bardziej, \u017ce rol\u0119 g\u0142\u00f3wnej heroiny, Anne Trulove, we wszystkich spektaklach wykonuje rewelacyjna Anna Miko\u0142ajczyk\u00a0(jej zmienniczka zachorowa\u0142a; zaniem\u00f3g\u0142 te\u017c Jaros\u0142aw Br\u0119k, wi\u0119c w roli taty Trulove wyst\u0119puje tylko Dariusz G\u00f3rski). Reszt\u0119 dzisiejszej obsady tak\u017ce bardzo polecam, zw\u0142aszcza Aleksandra Kunacha w roli tytu\u0142owego rozpustnika\u00a0oraz demonicznego, a zarazem jowialnego Tomasza Raka w roli Nicka Shadow, czyli diab\u0142a.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Realizacja Marka Weissa jest zgrabna i przekonuj\u0105ca; \u0142adnie zosta\u0142 rozegrany motyw domu Trulove&#8217;\u00f3w: zaaran\u017cowany\u00a0na proscenium z prawej strony salonik w wiejskim domu angielskim z obrazami koni i ps\u00f3w, wisz\u0105cymi nad klawesynem; dzi\u0119ki temu klawesynistka (Monika Raczy\u0144ska) mog\u0142a zagra\u0107 rol\u0119 pani Trulove. Front sceny zas\u0142oni\u0119ty jest kurtyn\u0105 z ogromn\u0105 fotografi\u0105 id\u0105cej w \u015bwiat drogi okolonej drzewami; od pocz\u0105tku Tom t\u0119sknie na ni\u0105 spogl\u0105da, chc\u0105c uciec od przes\u0142odzonego ciepe\u0142ka domu, gdzie wszyscy si\u0119 kochaj\u0105. On chcia\u0142by rozwin\u0105\u0107 skrzyd\u0142a.\u00a0Nick Shadow przychodzi wi\u0119c jak wybawienie.<\/p>\n<p>Pomys\u0142, aby by\u0142 on producentem telewizyjnym (od razu <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=q560XgePQHw&amp;feature=related\">wchodzi z kamerzyst\u0105<\/a>), <a href=\"http:\/\/www.ruchmuzyczny.pl\/PelnyArtykul.php?Id=735\">nie jest nowy<\/a>, cho\u0107 <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=TVW_M7aC4gM\">tutaj<\/a> ta scena jest bardziej efektowna.\u00a0Ca\u0142y czas, a\u017c do aktu fina\u0142owego, gdy Tom zostaje z Nickiem sam i gra z nim w karty o w\u0142asn\u0105 dusz\u0119 (ta scena, z samym klawesynem,\u00a0m\u00f3wi j\u0119zykiem,\u00a0kt\u00f3rym\u00a0p\u00f3\u0142 wieku\u00a0p\u00f3\u017aniej przem\u00f3wi\u00a0Szyma\u0144ski czy Mykietyn), otaczaj\u0105 go kamery jak w reality show (projekcj\u0119 telewizyjn\u0105 podgl\u0105da Anne, kt\u00f3ra wyruszy\u0142a w \u015blad za ukochanym). W finale ju\u017c <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=r_xtvqXIsyk&amp;feature=related\">kamery nie dzia\u0142aj\u0105<\/a> &#8211; gra si\u0119 sko\u0144czy\u0142a. Ale najpierw jest: wizyta w p\u00f3\u0142\u015bwiatku (tu: nieco celebryckim), poranek w garsonierze, zafascynowanie Bab\u0105-Turkiem, kt\u00f3r\u0105 Nick <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=a96u_IxHdUU&amp;feature=related\">pokazuje Tomowi w laptopie<\/a>, a jak\u017ce. Baba-Turek, inaczej ni\u017c w oryginale, jest przystojn\u0105 i szczup\u0142\u0105 kobiet\u0105 (najpierw w peruce a la Madonna, potem ju\u017c bez), tyle \u017ce z brod\u0105 &#8211; i trudno inaczej, skoro Dorota Lachowicz jest przystojna sama w sobie. Dalsze kuszenia Toma odbywaj\u0105 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c przy pomocy laptopa. Dopiero scena na cmentarzu, z otwart\u0105 trumn\u0105, do kt\u00f3rej kto\u015b w ko\u0144cu musi wej\u015b\u0107, wraca do orygina\u0142u. Wchodzi do niej ostatecznie Nick, ale przeklinaj\u0105c Toma, kt\u00f3ry ulega ob\u0142\u0119dowi i trafia do domu wariat\u00f3w, gdzie na koniec znajduje go Anne i \u015bpiewa mu tak\u0105 ko\u0142ysank\u0119, \u017ce \u0142zy staj\u0105 w oczach.<\/p>\n<p>Wielkie to dzie\u0142o.<\/p>\n<p>A <a href=\"http:\/\/tygodnik.onet.pl\/1,47017,druk.html\">tutaj<\/a> znalaz\u0142am recenzj\u0119 z premiery sprzed dw\u00f3ch lat. Wszystko si\u0119 zgadza, \u0142\u0105cznie niestety z nier\u00f3wno\u015bciami rytmicznymi Doroty Lachowicz&#8230; Trudna to do \u015bpiewania muzyka.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u017bywot rozpustnika, czyli The Rake&#8217;s Progress, jest jednym z moich ulubionych dzie\u0142 Wielkiego Igora. Ukoronowaniem okresu neoklasycznego (1948), w kt\u00f3rym pobrzmiewa duch Mozarta, ale jednocze\u015bnie to co\u015b niedefiniowalnego, co sprawia, \u017ce Strawi\u0144ski jest Strawi\u0144skim. Premiera w Warszawskiej Operze Kameralnej, bodaj pierwsza w Polsce po wielu latach,\u00a0mia\u0142a miejsce dwa lata temu i wtedy nie mog\u0142am niestety [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1877"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1877"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1877\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1890,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1877\/revisions\/1890"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1877"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1877"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1877"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}