
{"id":19,"date":"2007-06-23T23:17:14","date_gmt":"2007-06-23T21:17:14","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=19"},"modified":"2007-06-23T23:17:14","modified_gmt":"2007-06-23T21:17:14","slug":"z-krainy-lutolandii","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2007\/06\/23\/z-krainy-lutolandii\/","title":{"rendered":"Z krainy Lutolandii"},"content":{"rendered":"<p>Noc \u015awi\u0119toja\u0144ska, a ja, zamiast si\u0119 bawi\u0107, pisz\u0119 do Was. Chc\u0119 zostawi\u0107 \u017cer blogowisku, zanim wyjad\u0119 na kilka dni (do Krakowa, na Festiwal Kultury \u017bydowskiej &#8211; oczywi\u015bcie nie omieszkam potem co\u015b napisa\u0107, mo\u017ce i wcze\u015bniej, jak si\u0119 jaki Internet trafi \ud83d\ude09 ). Mog\u0105 Szanowni Pa\u0144stwo oczywi\u015bcie dalej rozmawia\u0107 o folkach g\u00f3ralskich i skandynawskich, ale ja tu wpuszcz\u0119 jeszcze folk nizinny. A \u015bci\u015blej rzecz bior\u0105c &#8211; jego tw\u00f3rcze opracowania dokonane przez Witolda Lutos\u0142awskiego.<br \/>\nTrwa jeszcze kilkudniowy festiwal \u0141a\u0144cuch IV. Dzielni dzia\u0142acze Towarzystwa im. Lutos\u0142awskiego z prezesk\u0105 Jadwig\u0105 Rappe na czele staj\u0105 na g\u0142owie, by dziedzictwo naszego Najwi\u0119kszego Po Szymanowskim wci\u0105\u017c by\u0142o \u017cywe. Lutos\u0142awski kojarzy si\u0119 powszechnie z czym\u015b straszliwie elitarnym, matematycznym, trudnym nawet dla wykszta\u0142ciuch\u00f3w. Na \u0141a\u0144cuchach wi\u0119c pojawiaj\u0105 si\u0119 r\u00f3\u017cne pomys\u0142y na przybli\u017cenie tej muzyki troch\u0119 szerszemu gronu. Kompozytor mo\u017ce nie by\u0142by zachwycony r\u00f3\u017cnymi projektami &#8222;uwsp\u00f3\u0142cze\u015bniaj\u0105cymi&#8221;, jakimi by\u0142a <em>Lutosphere<\/em> sprzed dw\u00f3ch lat i <em>We told Looptos\u0142awski<\/em> rok temu, zrealizowane przez wiolonczelist\u0119 Andrzeja Bauera, pianist\u0119 Leszka Mo\u017cd\u017cera i did\u017ceja m.bunio.s., jednak m\u0142oda publiczno\u015b\u0107 by\u0142a zachwycona. Pr\u00f3buje si\u0119 te\u017c przypomina\u0107 nieznane obszary tw\u00f3rczo\u015bci Lutos\u0142awskiego, do kt\u00f3rych on sam nie bardzo chcia\u0142 si\u0119 przyznawa\u0107, jak np. popularne piosenki z lat sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych, kt\u00f3re pisa\u0142 pod pseudonimem Derwid (takie &#8222;Nie oczekuj\u0119 dzi\u015b nikogo&#8221; czy &#8222;Plamy na s\u0142o\u0144cu&#8221; &#8211; sam swing!).<br \/>\nJednak niewyczerpanym \u017ar\u00f3d\u0142em jest bardzo obfita tw\u00f3rczo\u015b\u0107 dla dzieci i m\u0142odzie\u017cy, kt\u00f3r\u0105 Lutos\u0142awski uprawia\u0142 od ko\u0144ca wojny po odwil\u017c i kt\u00f3ra pomog\u0142a mu przetrwa\u0107 stalinizm, a wci\u0105\u017c jest nie tylko cennym materia\u0142em pedagogicznym, ale jest po prostu \u0142adna i sympatyczna. Opiera si\u0119 (bezpo\u015brednio lub tylko w og\u00f3lnym kolorycie) na ludowych melodiach Mazowsza, Kurpi\u00f3w, Podlasia. Lutos\u0142awski by\u0142 cz\u0142owiekiem nizin (urodzi\u0142 si\u0119 w Drozdowie w \u0142om\u017cy\u0144skim, ale jego miastem by\u0142a przez ca\u0142\u0119 prawie \u017cycie Warszawa), muzyka g\u00f3ralska raczej go nie poci\u0105ga\u0142a.<br \/>\nCo roku na \u0141a\u0144cuchu jest koncert z tymi utworami. Tym razem by\u0142o naprawd\u0119 co\u015b przepi\u0119knego: koncert-spektakl &#8222;Lutolandia czyli domowy teatrzyk Pana Tralali\u0144skiego&#8221;, wyre\u017cyserowany przez Hann\u0119 Chojnack\u0105, w kt\u00f3rym wyst\u0105pi\u0142y dzieci z warszawskich szk\u00f3\u0142 muzycznych (orkiestra ze szko\u0142y na Bednarskiej, ch\u00f3r ze szko\u0142y na Krasi\u0144skiego) i baletowej, a tak\u017ce paru solist\u00f3w &#8211; student\u00f3w lub \u015bwie\u017cych absolwent\u00f3w wydzia\u0142u wokalnego Akademii Muzycznej. Urocza choreografia, prosta i wdzi\u0119czna scenografia, znakomite skomponowanie programu i \u015bwietne wykonanie i przez dzieci, i przez doros\u0142ych &#8211; i co? Zobaczyli to tylko krewni i znajomi Kr\u00f3lika (czyli wyst\u0119puj\u0105cych). B\u00f3j o sponsor\u00f3w by\u0142 straszny, a telewizja w og\u00f3le si\u0119 nie zainteresowa\u0142a&#8230;<br \/>\nNo, mniejsza. W ka\u017cdym razie mimo \u017ce te utwory by\u0142y pisane dla zarobku, to cho\u0107 niekt\u00f3re z nich (<em>Ma\u0142\u0105 suit\u0119<\/em>, <em>Preludia taneczne<\/em>) Lutos\u0142awski sam nazywa\u0142 z niech\u0119ci\u0105 &#8222;cha\u0142turami stalinowskimi&#8221;, na pewno cha\u0142turami nie s\u0105, bo on po prostu cha\u0142turzy\u0107 nie potrafi\u0142. Wszystko jest na jak najwy\u017cszym poziomie. I okaza\u0142o si\u0119 te\u017c, \u017ce mo\u017ce s\u0142u\u017cy\u0107 za jazzow\u0105 inspiracj\u0119. Dzi\u015b W\u0142odek Pawlik da\u0142 recital oparty przede wszystkim na <em>Melodiach ludowych<\/em> i <em>Bukolikach<\/em>, kt\u00f3re tw\u00f3rczo, improwizacyjnie rozwija\u0142, oplata\u0142 w\u0142asn\u0105 muzyk\u0105. Ten jeden z naszych najciekawszych jazzowych pianist\u00f3w idzie sobie w\u0142asn\u0105 drog\u0105, s\u0142ycha\u0107 w jego muzykowaniu odniesienia nie tylko do Jarretta, Corei czy innych (<em>G\u0105sior <\/em>z <em>Melodii ludowych<\/em> rozwin\u0105\u0142 mu si\u0119 w jakie\u015b granie a la Erroll Garner), ale w wi\u0119kszym jeszcze stopniu do Debussy&#8217;ego, Ravela, Bart\u00f3ka, Strawi\u0144skiego, Prokofiewa &#8211; wszystkich tych, kt\u00f3rzy maj\u0105 smaczne harmonie (i dlatego tak s\u0105 lubiani przez jazzman\u00f3w). Lutos\u0142awski z lat pi\u0119\u0107dziesi\u0105tych te\u017c takie harmonie ma i dlatego \u015bwietnie tu pasowa\u0142. A W\u0142odek wpad\u0142 po prostu w trans, pop\u0142yn\u0105\u0142 razem z nim &#8211; po swojemu, w \u017cywiole improwizacji.<br \/>\nPi\u0119knie by\u0142o w krainie Lutolandii.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Noc \u015awi\u0119toja\u0144ska, a ja, zamiast si\u0119 bawi\u0107, pisz\u0119 do Was. Chc\u0119 zostawi\u0107 \u017cer blogowisku, zanim wyjad\u0119 na kilka dni (do Krakowa, na Festiwal Kultury \u017bydowskiej &#8211; oczywi\u015bcie nie omieszkam potem co\u015b napisa\u0107, mo\u017ce i wcze\u015bniej, jak si\u0119 jaki Internet trafi \ud83d\ude09 ). Mog\u0105 Szanowni Pa\u0144stwo oczywi\u015bcie dalej rozmawia\u0107 o folkach g\u00f3ralskich i skandynawskich, ale ja [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}