
{"id":193,"date":"2008-08-04T01:16:19","date_gmt":"2008-08-03T23:16:19","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=193"},"modified":"2008-08-04T01:16:19","modified_gmt":"2008-08-03T23:16:19","slug":"swanee-river-czas-zaczac","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2008\/08\/04\/swanee-river-czas-zaczac\/","title":{"rendered":"Swanee River czas zacz\u0105\u0107"},"content":{"rendered":"<p>U\u015bmia\u0142am si\u0119 dostaj\u0105c do r\u0105k t\u0119 ksi\u0105\u017ceczk\u0119. I tak, jak cz\u0119sto tu na blogu zastanawiam si\u0119, do czego nam s\u0142u\u017cy uk\u0142adanie wierszyk\u00f3w, to i teraz si\u0119 zastanowi\u0142am, dlaczego w\u0142a\u015bciwie wszystkim chyba znany <a href=\"http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Marek_Gaszy%C5%84ski\">Marek Gaszy\u0144ski<\/a>, kt\u00f3rego g\u0142\u00f3wnie kojarzymy z popem czy, jak to si\u0119 w\u00f3wczas m\u00f3wi\u0142o, bigbitem, postanowi\u0142 napisa\u0107 trzynastozg\u0142oskowcem ni mniej, ni wi\u0119cej, tylko histori\u0119 pocz\u0105tk\u00f3w polskiego jazzu?<\/p>\n<p>Nie zawsze jest to trzynastozg\u0142oskowiec regularny, czasem zmienia rytm, czasem powi\u0119ksza si\u0119 do czternastu zg\u0142osek. Autor twierdzi: &#8222;Chcia\u0142bym, by ten d\u0142ugi wiersz, wzorowany na wielkiej poezji mistrza Adama, by\u0142 czym\u015b innym ni\u017c tylko opowie\u015bci\u0105 o jazzie tamtych lat, by by\u0142 on samodzielnym utworem jazzowym&#8221;.<\/p>\n<p>Nie bardzo wiem, gdzie tu widzie\u0107 analogi\u0119 z utworem jazzowym, ale c\u00f3\u017c, licentia poetica. Nie jest to oczywi\u015bcie, jak si\u0119 mo\u017cna spodziewa\u0107, poezja najwy\u017cszego lotu, przypomina miejscami wierszyd\u0142a pisywane przez uczni\u00f3w w szkole, ale co jest w niej zajmuj\u0105ce, to obraz opisywanych lat, pami\u0119tanych przez bardzo m\u0142odego w\u00f3wczas autora, dla kt\u00f3rego jazz by\u0142 pierwsz\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105. I cho\u0107 t\u0119 mi\u0142o\u015b\u0107 zdradzi\u0142, to &#8211; czy o pocz\u0105tkach polskiego rocka napisa\u0142by poemat <em>Pan Tadeusz Rock<\/em>? Pewnie nie.<\/p>\n<p><em>Pan Tadeusz Jazz<\/em> opiera\u0142 si\u0119 pocz\u0105tkowo na pomy\u015ble kalki z Mickiewiczowskiego <em>Pana Tadeusza<\/em>, z cytatami w\u0142\u0105cznie (&#8222;W\u0142a\u015bnie dwukonn\u0105 bryk\u0105 wjecha\u0142 m\u0142ody panek&#8230;&#8221;), a bohater tytu\u0142owy &#8211; to m\u0142ody warszawski jazzman, kt\u00f3ry w 1946 r. wraca do Polski z Londynu i wpada zaraz w epok\u0119 socrealizmu i zej\u015bciu jazzu do podziemia.\u00a0W pierwszym roku postalinowskiej odwil\u017cy (1954) bohater trafia do orkiestry Jana Cajmera, a je\u017cd\u017c\u0105c z ni\u0105 po kraju zarabia na bikiniarskie ciuchy:<\/p>\n<p>&#8222;Krawat jest najwa\u017cniejszy &#8211; krawat klimat czyni.\/Mo\u017ce palma wysoka lub atol Bikini?\/Koszula kolorowa, okr\u0105g\u0142y ko\u0142nierzyk -\/ta \u0142adnie dopasowana, znaczy dobrze le\u017cy.\/Szeroka marynara z samodzia\u0142u, z we\u0142ny,\/r\u0119kaw troch\u0119 przykr\u00f3tki, lecz kr\u00f3j ramion pe\u0142ny\/i skarpetki w krateczk\u0119 &#8211; tego nie ominiesz!\/Teraz buty zamszowe &#8211; na grubej s\u0142oninie. (&#8230;) Fryzura to plereza albo mandolina,\/ma tak\u0105 Gerard Phillipe, to bo\u017cyszcze kina&#8221;.<\/p>\n<p>No, d\u0142ugo by te smaczki cytowa\u0107. Potem ju\u017c jest coraz mniej o literackim bohaterze, a zaczyna si\u0119 o postaciach autentycznych z Tyrmandem na czele. Wreszcie pierwszy festiwal jazzowy warszawski (po dw\u00f3ch sopockich), czyli p\u00f3\u017aniejsza Jamborka:<\/p>\n<p>&#8222;<em>Swanee River<\/em> czas zacz\u0105\u0107 &#8211; Roman Waschko rusza,\/z teatru na ten wiecz\u00f3r po\u017cyczy\u0142 kontusza.\/Kuryl w\u0105sa podkr\u0119ca, ju\u017c r\u0119k\u0119 podnosi,\/tu\u017c obok \u017cona Wanda, j\u0105 do pary prosi.\/ I marsz sunie dostojnie, nowoorlea\u0144ski,\/bo hymnem Jazz Jamboree jest ameryka\u0144ski\/temat Stephena Fostera, dawny, ludowy;\/Tyrmand go gdzie\u015b odnalaz\u0142, przywr\u00f3ci\u0142 jazzowi&#8221;.<\/p>\n<p>Ale ju\u017c naciera rock and roll (1959) i zara\u017caj\u0105 si\u0119 nim te\u017c jazzmeni. &#8222;Nawet Krzysztof Komeda, sam mistrz modern jazzu,\/ju\u017c w roku pi\u0119\u0107dziesi\u0105tym si\u00f3dmym mia\u0142 od razu\/dla rock and rolla miejsce u siebie w programie.\/<em>Razzle Dazzle<\/em> gra\u0142 w tempie szybkim nies\u0142ychanie,\/potem <em>See You Later<\/em> i <em>Rock, Rock Everybody<\/em>\/i &#8211; jak mawia\u0142 pan portier &#8211; zacz\u0119\u0142y si\u0119 schody,\/bo potem, na koncertach jazzowych Komeda\/gra Bacha, ludzie rocka chc\u0105, no i bieda.\/(&#8230;) Tyrmand to cz\u0142owiek m\u0105dry; poj\u0105\u0142 nale\u017cycie,\/\u017ce rock, to jest zjawisko, kt\u00f3re niesie \u017cycie&#8221;. I na roku 1960 ksi\u0105\u017cka si\u0119 urywa. Dlaczego? Bo potem to ju\u017c by\u0142 inny \u015bwiat&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>U\u015bmia\u0142am si\u0119 dostaj\u0105c do r\u0105k t\u0119 ksi\u0105\u017ceczk\u0119. I tak, jak cz\u0119sto tu na blogu zastanawiam si\u0119, do czego nam s\u0142u\u017cy uk\u0142adanie wierszyk\u00f3w, to i teraz si\u0119 zastanowi\u0142am, dlaczego w\u0142a\u015bciwie wszystkim chyba znany Marek Gaszy\u0144ski, kt\u00f3rego g\u0142\u00f3wnie kojarzymy z popem czy, jak to si\u0119 w\u00f3wczas m\u00f3wi\u0142o, bigbitem, postanowi\u0142 napisa\u0107 trzynastozg\u0142oskowcem ni mniej, ni wi\u0119cej, tylko histori\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/193"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=193"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/193\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=193"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=193"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=193"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}