
{"id":205,"date":"2008-08-31T00:32:25","date_gmt":"2008-08-30T22:32:25","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=205"},"modified":"2008-08-31T00:37:33","modified_gmt":"2008-08-30T22:37:33","slug":"jak-probowalam-sie-rozdwoic","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2008\/08\/31\/jak-probowalam-sie-rozdwoic\/","title":{"rendered":"Jak pr\u00f3bowa\u0142am si\u0119 rozdwoi\u0107"},"content":{"rendered":"<p>Ma\u0142o brakowa\u0142o, a wyb\u00f3r wydarze\u0144 tego wieczora, w kt\u00f3rych uczestniczy\u0142am, by\u0142by jednoznaczny, albowiem mia\u0142am go sp\u0119dzi\u0107 w nader przyjemnym (mniemam) towarzystwie. Ale los zechcia\u0142 inaczej, towarzystwu plany wzi\u0119\u0142y w \u0142eb. Zamiast wi\u0119c po\u015bwi\u0119ci\u0107 mu (i Marilyn Mazur) ca\u0142o\u015b\u0107 wieczoru, mia\u0142am zadanie niemal niewykonalne: jak zaliczy\u0107 dwa ogromnie ciekawe wydarzenia, odbywaj\u0105ce si\u0119 niemal r\u00f3wnocze\u015bnie (p\u00f3\u0142 godziny r\u00f3\u017cnicy)\u00a0w pewnej odleg\u0142o\u015bci od siebie &#8211; a tym samym, jak zadowoli\u0107 swym opisem w tym miejscu zar\u00f3wno zwolennik\u00f3w Marilyn, jak tych, co s\u0105 ciekawi gry Aleksieja Lubimowa&#8230;<\/p>\n<p>Rozwi\u0105zanie wybra\u0142am salomonowe. Na si\u00f3dm\u0105 uda\u0142am si\u0119 zatem na Rynek Starego Miasta. Mia\u0142am nawet miejsc\u00f3wk\u0119 przy stoliku w jednej z knajp, sk\u0105d &#8211; co prawda od ty\u0142u &#8211; troch\u0119 by\u0142o wida\u0107 muzyk\u00f3w. Grali, poza perkusistk\u0105, muzycy du\u0144scy: basista Klavs Hovmann (prywatnie jej m\u0105\u017c), gitarzysta Krister Jonsson\u00a0i saksofonista Fredrik Lundin. Muzycy przyzwoici, ale og\u00f3lnie styl gry by\u0142 sm\u0119tnie-skandynawski,\u00a0by\u0142y utwory bli\u017csze\u00a0Garbarkowi, ale w takiej bardziej popowej wersji, by\u0142y te\u017c i mroczne poszumy i pomruki ze skomplikowanymi rytmami. Og\u00f3lnie jednak troch\u0119 by\u0142am z\u0142a, bo po pierwsze taka stylistyka nie jest tym, co tygrysy lubi\u0105 najbardziej, a po drugie Marilyn by\u0142a ma\u0142o wyeksponowana, oni j\u0105 przyt\u0142aczali &#8211; by\u0107 mo\u017ce sama tak chcia\u0142a? Ale mia\u0142a i sol\u00f3wki i wtedy napi\u0119cie ros\u0142o, cho\u0107 by\u0142o to granie bardziej muzykuj\u0105ce ni\u017c wirtuozowskie, efekt takiego spr\u0119\u017cenia si\u0119 (jak kot si\u0119 pr\u0119\u017cy do skoku), domys\u0142u, \u017ce mog\u0142aby o wiele wi\u0119cej, szybciej, g\u0142o\u015bniej&#8230; Przeszkadzajki by\u0142y r\u00f3\u017cne, najwi\u0119cej metalowych &#8211; krotali (takie malutkie talerzyki) i dzwonk\u00f3w, ale te\u017c i bloki drewniane, nie da\u0142am rady zobaczy\u0107 dok\u0142adnie, m\u00f3wi\u0119 raczej na ucho.<\/p>\n<p>Po takiej sol\u00f3wce gdy zacz\u0105\u0142 si\u0119 kolejny (pi\u0105ty chyba) kawa\u0142ek, opu\u015bci\u0142am rynek, by przemie\u015bci\u0107 si\u0119 tramwajem i metrem na Woronicza, do Studia im. Lutos\u0142awskiego. Trafi\u0142am akurat na przerw\u0119 w koncercie, zd\u0105\u017cy\u0142am wi\u0119c poplotkowa\u0107 z kolegami, kt\u00f3rzy mi opowiedzieli, jak Lubimow gra\u0142 Haydna i Mozarta na wypo\u017cyczonym z Pragi fortepianie marki Jacob Weimes z 1807 r., instrumencie, kt\u00f3ry zagra\u0142 m.in. w filmie <em>Amadeusz<\/em> (<a href=\"http:\/\/miasta.gazeta.pl\/warszawa\/1,34862,5643391,Zabrzmi_niezwykly_instrument_z_filmu__Amadeusz_.html\">tutaj<\/a> o nim). Samego instrumentu dotkn\u0119\u0142am po koncercie, kiedy z grup\u0105 ciekawskich weszli\u015bmy na estrad\u0119, \u017ceby go obejrze\u0107. Zacz\u0119\u0142am <em>Sonat\u0119 C-dur<\/em> Mozarta (t\u0105 \u0142atw\u0105), ale natychmiast przerwa\u0142am, bo pan w\u0142a\u015bciciel by\u0142 blisko&#8230; Fortepianik przyjemny w dotyku, mi\u0119kki atak, \u0142adne nik\u0142e brzmienie, ma\u0142a skala.<\/p>\n<p>Drug\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 koncertu, wype\u0142nion\u0105 utworami Michai\u0142a Glinki i Chopina,\u00a0Lubimow mia\u0142 wykona\u0107 na fortepianie marki Pleyel z 1848 r., ale podczas pr\u00f3b bardziej spodoba\u0142 mu si\u0119 Graf z 1819 r., a raczej jego kopia zbudowana przez Paula McNulty. Dla mnie ten d\u017awi\u0119k, prawie pozbawiony do\u0142\u00f3w, jest z pocz\u0105tku trudny do przej\u015bcia, ale ostatecznie mo\u017cna si\u0119 przyzwyczai\u0107. A Lubimow to prawdziwy mistrz. Jak on zmienia\u0142 barw\u0119 za pomoc\u0105 peda\u0142\u00f3w, jak kszta\u0142towa\u0142 frazy, jak tworzy\u0142 nastr\u00f3j&#8230; Nawet wybacza\u0142o mu si\u0119 pewne usterki, ca\u0142o\u015b\u0107 robi\u0142a wra\u017cenie. Najpierw by\u0142 Glinka:\u00a0<em>Wariacje na temat Belliniego<\/em>, trzy <em>Mazurki<\/em> i <em>Nokturn<\/em> &#8211; oj, zafascynowany by\u0142 on Frycem, ale daleko mu by\u0142o do niego, cho\u0107 te utworki mia\u0142y specyficzny, sztambuchowy wdzi\u0119k. A potem by\u0142 Chopin &#8211; oba <em>Walce<\/em> op. 64 (&#8222;minutowy&#8221; i cis-moll), <em>Scherzo h-moll<\/em> i na bis <em>Barkarola<\/em>, wydawa\u0142oby si\u0119, \u017ce do tego instrumentu te utwory z p\u00f3\u017aniejszego etapu \u017cycia Chopina, pisane ju\u017c na ca\u0142kiem inny fortepian, nie b\u0119d\u0105 pasowa\u0107, a tymczasem pod takimi r\u0119kami le\u017ca\u0142y jak ula\u0142&#8230; A najpi\u0119kniejsze by\u0142y kolejne dwa bisy &#8211; <em>Impromptus Es-dur<\/em> i <em>Ges-dur<\/em> z op. 90 Schuberta. Zw\u0142aszcza to drugie by\u0142o po prostu niebia\u0144skie. Publiczno\u015b\u0107 natychmiast si\u0119 zerwa\u0142a na <em>standing ovation<\/em>, ja tym razem te\u017c.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ma\u0142o brakowa\u0142o, a wyb\u00f3r wydarze\u0144 tego wieczora, w kt\u00f3rych uczestniczy\u0142am, by\u0142by jednoznaczny, albowiem mia\u0142am go sp\u0119dzi\u0107 w nader przyjemnym (mniemam) towarzystwie. Ale los zechcia\u0142 inaczej, towarzystwu plany wzi\u0119\u0142y w \u0142eb. Zamiast wi\u0119c po\u015bwi\u0119ci\u0107 mu (i Marilyn Mazur) ca\u0142o\u015b\u0107 wieczoru, mia\u0142am zadanie niemal niewykonalne: jak zaliczy\u0107 dwa ogromnie ciekawe wydarzenia, odbywaj\u0105ce si\u0119 niemal r\u00f3wnocze\u015bnie (p\u00f3\u0142 godziny [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/205"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=205"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/205\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=205"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=205"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=205"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}