
{"id":2078,"date":"2012-03-21T12:44:15","date_gmt":"2012-03-21T11:44:15","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=2078"},"modified":"2012-03-21T12:52:25","modified_gmt":"2012-03-21T11:52:25","slug":"2078","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2012\/03\/21\/2078\/","title":{"rendered":"Stajuda"},"content":{"rendered":"<p>Dzi\u015b jest, i pewnie jeszcze b\u0119dzie, wiele wa\u017cnych temat\u00f3w do poruszania. Ale ja mam obowi\u0105zek napisa\u0107 o moim przyjacielu Jerzym Stajudzie, kt\u00f3ry zmar\u0142 dok\u0142adnie 20 lat temu. Mia\u0142 wtedy zaledwie 56 lat, ale te\u017c \u017cy\u0142 intensywnie i zupe\u0142nie niehigienicznie. By\u0142 postaci\u0105, powiedzia\u0142oby si\u0119 dzi\u015b, kultow\u0105, jak kultowe by\u0142o jego mieszkanie w starej kamienicy na Wiejskiej, gdzie przychodzi\u0142a <em>toute Varsovie<\/em>, kt\u00f3ra jeszcze w\u00f3wczas nie by\u0142a warszawk\u0105. W \u015brodku tego skromnie, z nieod\u0142\u0105cznym papierosem, sam Jerzy, z wykszta\u0142cenia architekt, z talentu malarz, z umys\u0142u erudyta. Wielki meloman, kt\u00f3ry sam nauczy\u0142 si\u0119 czyta\u0107 nuty i gra\u0107, zaprasza\u0142 te\u017c do siebie ludzi muzyki, niezapomniane by\u0142y spotkania u niego przy okazji Warszawskich Jesieni, gdzie trafiali te\u017c goszcz\u0105cy w\u00f3wczas w Warszawie kompozytorzy\u00a0i wykonawcy ze \u015bwiata.\u00a0Takich ludzi renesansu jak Jerzy ju\u017c nie ma.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Ucieszy\u0142am si\u0119 dzi\u015b, \u017ce w &#8222;Gazecie&#8221; ukaza\u0142 si\u0119 <a href=\"http:\/\/wyborcza.pl\/1,75475,11383441,Jerzy_Stajuda__Okret__ktory_rozbil_sie_u_wybrzezy.html\">tekst<\/a> prof. Waldemara Baraniewskiego. Takiego co prawda Jerzego jak na zdj\u0119ciu ja nie zna\u0142am, Waldek zapewne te\u017c nie &#8211; za &#8222;naszych&#8221; czas\u00f3w, drobny, z siw\u0105 brod\u0105, raczej siedzia\u0142 za sto\u0142em ni\u017c perorowa\u0142 na stoj\u0105co. Za okr\u0105g\u0142ym sto\u0142em w du\u017cym pokoju na Wiejskiej, gdzie sta\u0142a te\u017c fisharmonia, stary fortepian nastrojony o ca\u0142y ton ni\u017cej i ogromna kolekcja ksi\u0105\u017cek i p\u0142yt, winyli oczywi\u015bcie. Kiedy przychodzi\u0142o si\u0119 do Jerzego, urz\u0105dza\u0142 koncert \u017cycze\u0144 i nie zdarzy\u0142o si\u0119, \u017ceby czego\u015b nie mia\u0142, zawsze przy tym doskonale wiedzia\u0142, gdzie co stoi. Pami\u0119tam np., \u017ce Tadeusz A. Zieli\u0144ski, kiedy przychodzi\u0142, prosi\u0142 zwykle o <em>Koncert skrzypcowy<\/em> Strawi\u0144skiego. Kiedy\u015b, gdy przyszli\u015bmy ca\u0142\u0105 grup\u0105 na bankiecik po premierze jakiego\u015b Pergolesiego w Warszawskiej Operze Kameralnej (Ola Semenowicz, przyjaci\u00f3\u0142ka Jerzego, robi\u0142a tam scenografi\u0119), podesz\u0142am do p\u00f3\u0142ki (bo potem ju\u017c troch\u0119 te\u017c si\u0119 nauczy\u0142am tego uk\u0142adu) i po\u0142o\u017cy\u0142am na adapterze <em>Suit\u0119 w\u0142osk\u0105<\/em> Strawi\u0144skiego.<\/p>\n<p>Owa pracownia malarska, o kt\u00f3rej wspomina Waldek, tak naprawd\u0119 by\u0142a sobie pokojem w amfiladzie z &#8222;salonu&#8221; do kuchni i Jerzy tam rzeczywi\u015bcie malowa\u0142, cho\u0107 by\u0142o kompletnie ciemno (okna wychodzi\u0142y na podw\u00f3rko-studni\u0119). Pami\u0119tam, jak ze skupion\u0105 twarz\u0105 la\u0142 barwny tusz na papier, nachyla\u0142 kartk\u0119, skroba\u0142 j\u0105 p\u0119dzlem czy pi\u00f3rkiem. Akwarelki by\u0142y erupcj\u0105 improwizacji i cz\u0119sto potem stanowi\u0142y model do obraz\u00f3w olejnych: Jerzy fotografowa\u0142 je, rzuca\u0142 obraz z projektora na p\u0142\u00f3tno i dokonywa\u0142 cz\u0119\u015bciowego lub ca\u0142kowitego odwzorowania. Widzia\u0142am akwarelk\u0119, kt\u00f3ra by\u0142a podstaw\u0105 do wielkiego akrylu w kolorach b\u0142\u0119kitnego dymu, kt\u00f3ry ofiarowa\u0142 Lutos\u0142awskiemu &#8211; mia\u0142 do niego stosunek nabo\u017cny. Kiedy ju\u017c po \u015bmierci Jerzego posz\u0142am na wywiad do Lutosa, zacz\u0119li\u015bmy rozmow\u0119 w\u0142a\u015bnie od niego &#8211; wiedzia\u0142, \u017ce si\u0119 przyja\u017anili\u015bmy.<\/p>\n<p>Wracaj\u0105c wi\u0119c do &#8222;pracowni&#8221;, p\u00f3\u0142 wn\u0119trza zajmowa\u0142 tam drugi fortepian, i to w stanie przyzwoitym. Cz\u0119sto by\u0142 w u\u017cyciu. Ja w og\u00f3le przez pewien czas prawie mieszka\u0142am na tej Wiejskiej, przesiadywali\u015bmy przy tym okr\u0105g\u0142ym stole (zawsze na tych samych miejscach), a Jerzy snu\u0142 opowie\u015bci z &#8211; co tu du\u017co gada\u0107 &#8211; historii kultury lat 60. i 70. \u017be te\u017c nie spisywa\u0142am tego cho\u0107by pobie\u017cnie, po powrocie do domu. Rzecz w tym, \u017ce na stole sta\u0142a w\u00f3deczno\u015b\u0107 i mia\u0142o to swoje konsekwencje; ja chc\u0105c si\u0119 wykr\u0119ci\u0107 od picia w pewnym momencie wstawa\u0142am i sz\u0142am do pracowni gra\u0107. To by\u0142o dobre rozwi\u0105zanie. Czasem grywali\u015bmy na cztery r\u0119ce, np. symfonie Beethovena.<\/p>\n<p>Mia\u0142 do\u015b\u0107 szczeg\u00f3lne obyczaje &#8211; zim\u0105 w og\u00f3le nie wychodzi\u0142 z domu, latem natomiast, jak tylko zaczyna\u0142o si\u0119 robi\u0107 ciep\u0142o, chodzi\u0142 po domu nago i m\u00f3wi\u0142 go\u015bciom, \u017ce je\u015bli chc\u0105, mog\u0105 si\u0119 przy\u0142\u0105czy\u0107, ale nie musz\u0105. (By\u0142 wielkim zwolennikiem nudyzmu, je\u017adzili z Ol\u0105 na pla\u017c\u0119 do \u015awidra.) Niekt\u00f3rzy si\u0119 przy\u0142\u0105czali i pami\u0119tam, kiedy raz z rozbawieniem zda\u0142am sobie spraw\u0119, \u017ce bior\u0119 udzia\u0142 w <em>\u015aniadaniu na trawie<\/em> na odwr\u00f3t &#8211; dw\u00f3ch nagich facet\u00f3w (drugim by\u0142 r\u00f3wnie\u017c ju\u017c nie\u017cyj\u0105cy krytyk Maciej Gutowski) i ja ubrana. Oraz m\u00f3j pieseczek, o kt\u00f3rym Jerzy mawia\u0142, \u017ce jest jak z Carpaccia.<\/p>\n<p>Jego znajomo\u015b\u0107 historii sztuki by\u0142a nieprawdopodobna, a ma\u0142o j\u0105 niestety sprzedawa\u0142. Dopiero w ostatnich paru latach jego \u017cycia, gdy ju\u017c zreszt\u0105 zacz\u0119\u0142a si\u0119 jego straszna choroba, Grzegorz Kowalski wpad\u0142 na pomys\u0142, \u017ceby go zatrudni\u0107 na uczelni. Oficjalnie uczy\u0142 rysunku na rze\u017abie; tak naprawd\u0119 uczy\u0142 otwarto\u015bci. Studenci przychodzili do niego do domu (by\u0142a zima). Wtedy w\u0142a\u015bnie pozna\u0142am Kasi\u0119 Kozyr\u0119, Paw\u0142a Althamera, Artura \u017bmijewskiego i innych ludzi z Kowalni (ta nazwa przysz\u0142a p\u00f3\u017aniej) &#8211; i my\u015bl\u0119, \u017ce Baraniewski ma racj\u0119, \u017ce postawa Stajudy wobec student\u00f3w r\u00f3wnie\u017c by\u0142a u \u017ar\u00f3de\u0142 sztuki krytycznej. Ceni\u0142 talent Paw\u0142a, serdecznie zaprzyja\u017ani\u0142 si\u0119 z Kasi\u0105, kt\u00f3ra zacz\u0119\u0142a przesiadywa\u0107 na Wiejskiej podobnie jak ja wcze\u015bniej. Zarazi\u0142 ich swoj\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 do muzyki, i cz\u0119\u015bciowo z tego powodu troch\u0119 ich &#8222;odziedziczy\u0142am&#8221;, zw\u0142aszcza Kasi\u0119. By\u0142 naturalnym autorytetem dla nich i ogromnie wzruszy\u0142 mnie skromny nekrolog, na kt\u00f3ry si\u0119 zrzucili: &#8222;Zmar\u0142 nasz Profesor Jerzy Stajuda. Jego studenci&#8221;. To wszystko.<\/p>\n<p>A ja, kiedy si\u0119 budz\u0119, patrz\u0119 na co\u015b w rodzaju okna z dziewi\u0119cioma szybkami, za ka\u017cd\u0105 jest akwarelka Jerzego. Jeszcze par\u0119 wisi tu i \u00f3wdzie, a na honorowym miejscu &#8211; du\u017ca, kt\u00f3r\u0105 dosta\u0142am ju\u017c po jego \u015bmierci. I pami\u0119tam.<\/p>\n<p>Troszk\u0119 obrazk\u00f3w <a href=\"http:\/\/www.artinfo.pl\/?pid=artists&amp;id=10488&amp;lng=1\">tutaj<\/a>, <a href=\"http:\/\/www.agraart.pl\/nowe\/artists\/stajuda-jerzy-polska-agra-art-aukcje-obrazy-antyki.html\">tutaj<\/a>, <a href=\"http:\/\/artyzm.com\/artysta.php?id=618\">tutaj<\/a> i pewno jeszcze tu i \u00f3wdzie si\u0119 znajdzie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzi\u015b jest, i pewnie jeszcze b\u0119dzie, wiele wa\u017cnych temat\u00f3w do poruszania. Ale ja mam obowi\u0105zek napisa\u0107 o moim przyjacielu Jerzym Stajudzie, kt\u00f3ry zmar\u0142 dok\u0142adnie 20 lat temu. Mia\u0142 wtedy zaledwie 56 lat, ale te\u017c \u017cy\u0142 intensywnie i zupe\u0142nie niehigienicznie. By\u0142 postaci\u0105, powiedzia\u0142oby si\u0119 dzi\u015b, kultow\u0105, jak kultowe by\u0142o jego mieszkanie w starej kamienicy na Wiejskiej, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2078"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2078"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2078\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2085,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2078\/revisions\/2085"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2078"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2078"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2078"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}