
{"id":210,"date":"2008-09-11T00:33:43","date_gmt":"2008-09-10T22:33:43","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=210"},"modified":"2008-09-11T00:41:48","modified_gmt":"2008-09-10T22:41:48","slug":"angielska-wratislavia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2008\/09\/11\/angielska-wratislavia\/","title":{"rendered":"Angielska Wratislavia"},"content":{"rendered":"<p>W\u0142a\u015bnie sko\u0144czy\u0142 si\u0119 m\u00f3j festiwalowy ogryzek &#8211; skoro \u015bwit opuszczam pi\u0119kne miasto Breslau (Eberharda Mocka nie spotka\u0142am) i ruszam z powrotem do Warszawy, obowi\u0105zki czekaj\u0105. By\u0142am tu trzy dni zaledwie, czyli gdzie\u015b jedn\u0105 czwart\u0105 festiwalu Wratislavia Cantans, ale i tak bardzo odczu\u0142am, \u017ce tegoroczna edycja po\u015bwi\u0119cona jest muzyce angielskiej &#8211; poza omawian\u0105 tu <em>Pasj\u0105<\/em> Mykietyna wys\u0142ucha\u0142am tu wy\u0142\u0105cznie brytyjskich utwor\u00f3w; Haendla te\u017c przecie\u017c poniek\u0105d mo\u017cna do Brytyjczyk\u00f3w zaliczy\u0107 (akurat trafi\u0142am na niezbyt udan\u0105 produkcj\u0119 kanadyjskiego kontratenora Daniela Taylora, kt\u00f3ry przewracaniem oczu i \u0142amaniem g\u0142osu zachwyci\u0142 mniej os\u0142uchan\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 publiczno\u015bci).<\/p>\n<p>Jest tego w tym roku tak wiele, a przecie\u017c i w zesz\u0142ym roku nie brak\u0142o. Fakt, wcze\u015bniej wyspiarskiej muzyki zbyt wiele tu nie miewali\u015bmy. Ale ju\u017c jestem ciekawa: jak b\u0119dzie w przysz\u0142ym roku? Festiwal robi si\u0119 aren\u0105 pokaz\u00f3w Gabrieli Consort&amp;Players w rozmaitych konfiguracjach; konkurencja rzadko si\u0119 zdarza i zwykle jest niegro\u017ana. Ale rynek uleg\u0142 ju\u017c nasyceniu i jak si\u0119 rozmawia z przedstawicielami wroc\u0142awskiej publiczno\u015bci, to wygl\u0105da na to, \u017ce ju\u017c z ut\u0119sknieniem czeka si\u0119 na koncerty z innymi wykonawcami&#8230;<\/p>\n<p>Repertuar te\u017c dobierany jest specyficznie. Paul McCreesh jest cz\u0142owiekiem muzyki wokalno-instrumentalnej, wi\u0119c nawet dobieraj\u0105c utwory bez warstwy wokalnej wybiera takie, w kt\u00f3rych rz\u0105dzi \u017cywio\u0142 \u015bpiewu. To oczywi\u015bcie bardzo wa\u017cna, chyba najwa\u017cniejsza tradycja w muzyce angielskiej, wywodz\u0105ca si\u0119 jeszcze od czas\u00f3w el\u017cbieta\u0144skich, z\u0142otego wieku w tej dziedzinie, kiedy wspania\u0142ych kompozytor\u00f3w tworzy\u0142o na p\u0119czki, i od wczesnego baroku zdominowanego przez zmar\u0142ego przedwcze\u015bnie, ale odciskaj\u0105cego niezatarte pi\u0119tno Henry&#8217;ego Purcella (1659-1695), kt\u00f3remu nadano przydomek Orpheus Britannicus.<\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniejsze lata to by\u0142 zast\u00f3j; dopiero w wieku XIX i XX pojawi\u0142y si\u0119 kolejne osobowo\u015bci &#8211; od Edwarda Elgara (1857-1931) poprzez Ralpha Vaughana Williamsa (1872-1958), Gustava Holsta (1874-1934)\u00a0czy Williama Waltona (1902-1983) po Benjamina\u00a0Brittena (1913-1976). I oni wszyscy wyro\u015bli ze \u015bpiewno\u015bci (tradycja \u015bpiewu ch\u00f3ralnego, zw\u0142aszcza ch\u00f3r\u00f3w ch\u0142opi\u0119cych, jest tam \u017cywa), w cieniu dawnego z\u0142otego wieku, wci\u0105\u017c do niego nawi\u0105zuj\u0105c. Robi to tak\u017ce James MacMillan, kompozytor i dyrygent, kt\u00f3ry jest w tym roku rezydentem Wratislavii, ale jest to ju\u017c wt\u00f3rno\u015b\u0107 po wt\u00f3rno\u015bci, s\u0105 w jego utworach momenty wr\u0119cz kiczowate.<\/p>\n<p>Poza \u015bpiewno\u015bci\u0105 na wielu kompozytor\u00f3w brytyjskich mia\u0142 wp\u0142yw impresjonizm. Trudno oprze\u0107 si\u0119 wra\u017ceniu, \u017ce ma to co\u015b wsp\u00f3lnego z tamtejszym sielskim krajobrazem. I cho\u0107 np. Britten krytykowa\u0142 ten pastoralny charakter wi\u0119kszo\u015bci brytyjskiej muzyki, to przecie\u017c i jemu zdarzy\u0142o si\u0119 mu podda\u0107, cho\u0107 jest on na pewno najbardziej r\u00f3\u017cnorodnym z wykonywanych tu kompozytor\u00f3w. Tu doda\u0107 wypada, \u017ce wsp\u00f3\u0142czesno\u015b\u0107 brytyjska w dziedzinie muzyki zwanej powa\u017cn\u0105 to nie tylko zbyt \u0142atwi, religijni MacMillan czy John Tavener, ale i np. spekulatywny Brian Ferneyhough.<\/p>\n<p>Co z brytyjskiego kawa\u0142ka programu festiwalowego wywar\u0142o na mnie prawdziwe wra\u017cenie? Koncert, na kt\u00f3rym \u015bpiewa\u0142 wci\u0105\u017c fantastyczny Mark Padmore (swego czasu m\u00f3j najulubie\u0144szy Ewangelista &#8211; u Herreweghe&#8217;a), a grali znakomity oboista Nicholas Daniel i pianista Julius Drake. W programie znalaz\u0142y si\u0119 utwory na wszystkie kombinacje wewn\u0105trz tej tr\u00f3jki: pastoralne <em>Ten Blake Songs<\/em> Vaughana Williamsa na tenor i ob\u00f3j, neoklasyczna <em>Sonata na ob\u00f3j i fortepian<\/em> nieznanego nam zupe\u0142nie Herberta Howella i wreszcie cykl Brittena <em>Winter Words<\/em> &#8211; doprawdy niesamowity. A z dzisiejszego dnia zapami\u0119tam przepi\u0119kne <em>Lamentacje<\/em> Thomasa Tallisa w \u015bwietnym wykonaniu The Cardinall&#8217;s Musick.<\/p>\n<p>PS. Z wizyt blogowych po przerwie nie uczci\u0142am jeszcze przywitaniem <strong>Ma\u0142gorzaty<\/strong>, kt\u00f3ra podrzuci\u0142a nam <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=208#comment-25550\">par\u0119 dni temu<\/a> Zygmunta Stojowskiego i Jonathana Plowrighta. B\u0119dzie okazja, \u017ceby do nich wr\u00f3ci\u0107, na pocz\u0105tku pa\u017adziernika, bo Plowright przyje\u017cd\u017ca zagra\u0107 <em>II Koncert fortepianowy<\/em> Stojowskiego na Festiwalu Muzycznym Polskiego Radia (w tym roku pod has\u0142em Emigranci).<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W\u0142a\u015bnie sko\u0144czy\u0142 si\u0119 m\u00f3j festiwalowy ogryzek &#8211; skoro \u015bwit opuszczam pi\u0119kne miasto Breslau (Eberharda Mocka nie spotka\u0142am) i ruszam z powrotem do Warszawy, obowi\u0105zki czekaj\u0105. By\u0142am tu trzy dni zaledwie, czyli gdzie\u015b jedn\u0105 czwart\u0105 festiwalu Wratislavia Cantans, ale i tak bardzo odczu\u0142am, \u017ce tegoroczna edycja po\u015bwi\u0119cona jest muzyce angielskiej &#8211; poza omawian\u0105 tu Pasj\u0105 Mykietyna [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/210"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=210"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/210\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=210"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=210"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=210"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}