
{"id":2140,"date":"2012-04-04T00:38:58","date_gmt":"2012-04-03T22:38:58","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=2140"},"modified":"2012-04-04T00:38:58","modified_gmt":"2012-04-03T22:38:58","slug":"triumfalny-wieczor","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2012\/04\/04\/triumfalny-wieczor\/","title":{"rendered":"Triumfalny wiecz\u00f3r"},"content":{"rendered":"<p>Triumfowa\u0142a Judyta z opowie\u015bci biblijnej w dziele Vivaldiego. Triumfowa\u0142o pi\u0119\u0107 solistek i Accademia Bizantina pod dyrekcj\u0105 (od klawesymu) Ottavia Dantone. No i triumfowa\u0142 ch\u00f3r Capelli Cracoviensis, kt\u00f3ry by\u0142 po prostu rewelacyjny.<\/p>\n<p><em>Juditha triumphans<\/em> to jedyne oratorium Vivaldiego. Jego bogate instrumentarium oraz wy\u0142\u0105cznie \u017ce\u0144ski sk\u0142ad wynika\u0142y z faktu, \u017ce dzie\u0142o by\u0142o przeznaczone do wykonania przez zesp\u00f3\u0142 weneckiego sieroci\u0144ca dla dziewcz\u0105t Ospedale della Piet\u00e0. Ostatnio sprezentowano mi <a href=\"http:\/\/lubimyczytac.pl\/ksiazka\/109851\/wenecja-vivaldiego\">czytad\u0142o<\/a>, kt\u00f3re oczywi\u015bcie nie jest niczym wi\u0119cej ni\u017c czytad\u0142em, ale autorka opiera\u0142a si\u0119 na informacjach o tej instytucji, wi\u0119c jej obraz nie jest tak do ko\u0144ca fikcyjny. W ka\u017cdym razie r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 wyst\u0119puj\u0105cych w utworze instrument\u00f3w jest imponuj\u0105ca, a z sol\u00f3wkami pojawiaj\u0105 si\u0119 chalumeau, ob\u00f3j, amorka czy mandolina.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Ciekawe, \u017ce tytu\u0142ow\u0105 rol\u0119 Judyty wykonuje mezzosopran, i to niski, ale by\u0107 mo\u017ce rzeczywi\u015bcie, jak twierdzi autor komentarza w programie, chodzi\u0142o o &#8222;uszacownienie&#8221; jej jako wdowy. Znana nam ju\u017c dobrze<strong> <\/strong>Jos\u00e9<strong> <\/strong>Maria Lo Monaco by\u0142a Judyt\u0105 skromn\u0105, wznios\u0142\u0105 i pobo\u017cn\u0105; jej triumf tak naprawd\u0119 rozgrywa si\u0119 przecie\u017c dopiero po jej odej\u015bciu z miejsca akcji. (Tu pewien mankament: by\u0142o to \u015bpiewanie kameralne, znakomicie s\u0142yszalne w IX rz\u0119dzie, w kt\u00f3rym siedzia\u0142am, ale ju\u017c znajomi siedz\u0105cy na balkonie odbierali o wiele mniej.) Przeciwstawiona by\u0142a jej posta\u0107 Holofernesa w interpretacji \u015bwietnej, dynamicznej kontralcistki Delphine Galou. Poboczn\u0105 niby, ale eksponowan\u0105 &#8211; dzi\u0119ki osobowo\u015bci &#8211; rol\u0119 s\u0142u\u017c\u0105cego Vagausa \u015bpiewa\u0142a sama Vivica Genoux (&#8222;ari\u0105 o furiach&#8221; poderwa\u0142a wszystkich do burzy oklask\u00f3w). Dynamiczna te\u017c by\u0142a jedyna sopranistka Maria Hinojosa Montenegro jako Abra, towarzyszka Judyty; najmniej efektownie wypad\u0142a jeszcze jedna kontralcistka, Alessandra Visentis, jako Ozjasz.<\/p>\n<p><em>Juditha<\/em>, prawdopodobnie w\u0142a\u015bnie z powodu instrumentarium i sk\u0142adu solist\u00f3w, jest rzadko wykonywana. Ja jednak jestem w takiej sytuacji, \u017ce pami\u0119tam czasy, kiedy si\u0119 tym nie przejmowano. Jako ch\u00f3rzystka bra\u0142am wi\u0119c udzia\u0142 w wykonaniu tego utworu, cho\u0107 owo wykonanie by\u0142o dalekie od jakiejkolwiek stylowo\u015bci i w og\u00f3le od pe\u0142nego kszta\u0142tu. Dyrygowa\u0142 bowiem Jerzy Maksymiuk, kt\u00f3ry po prostu robi\u0142 z partytur\u0105, co chcia\u0142: wywali\u0142 prawie ca\u0142\u0105 drug\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 (zosta\u0142y chyba ze trzy arie i ostatni ch\u00f3r), a tak\u017ce troch\u0119 z pierwszej, wszystko bowiem sz\u0142o jednym ci\u0105giem w zimnym Ko\u015bciele Ewangelickim. By\u0142 to koncert Warszawskiej Opery Kameralnej, wi\u0119c udzia\u0142 bra\u0142y solistki stale z ni\u0105 zwi\u0105zane: Halina G\u00f3rzy\u0144ska, Barbara Nowicka, Lidia Juranek (czyli pani dyrektorowa, bardzo sk\u0105din\u0105d mi\u0142a osoba i o interesuj\u0105cej barwie g\u0142osu, kt\u00f3ry jednak niestety nie zosta\u0142 porz\u0105dnie wyszkolony &#8211; a mia\u0142a du\u017ce dane). W sumie: od idea\u0142u by\u0142o to dalekie, ale jednak dzi\u0119ki temu nie by\u0142am zaskoczona, \u017ce to jest tak dobry utw\u00f3r&#8230;<\/p>\n<p>PS. Jak ju\u017c jeste\u015bmy przy militariach (<em>Juditha<\/em> rozpoczyna si\u0119 bardzo militarnie, ch\u00f3rem, tr\u0105bkami i kot\u0142ami), to zajrza\u0142am dzi\u015b na beethovenowsk\u0105 wystaw\u0119 do Jagiellonki. Zawsze z wielk\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 ogl\u0105dam r\u0119kopis <em>Wielkiej Fugi<\/em> czy szkicowniki (zdumiewa mnie, jak kto\u015b w tych bazgro\u0142ach by\u0142 w stanie rozpozna\u0107 np. notatki do <em>Egmonta<\/em>), tym razem jednak to nie Beethoven by\u0142 najbardziej intryguj\u0105cy, lecz militarne polonica: partytura nieznanej symfonii Karola Kurpi\u0144skiego <em>Bitwa pod Mo\u017cajskiem<\/em> (1812) czy utworu <em>Batalia<\/em> na fortepian na sze\u015b\u0107 r\u0105k J\u00f3zefa W\u0142adys\u0142awa Krogulskiego, m\u0142odszego kolegi Chopina z klasy J\u00f3zefa Elsnera. Ciekawa by\u0142abym wykonania &#8211; tylko tego typu &#8222;rekonstrukcje historyczne&#8221; bitew mnie interesuj\u0105&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Triumfowa\u0142a Judyta z opowie\u015bci biblijnej w dziele Vivaldiego. Triumfowa\u0142o pi\u0119\u0107 solistek i Accademia Bizantina pod dyrekcj\u0105 (od klawesymu) Ottavia Dantone. No i triumfowa\u0142 ch\u00f3r Capelli Cracoviensis, kt\u00f3ry by\u0142 po prostu rewelacyjny. Juditha triumphans to jedyne oratorium Vivaldiego. Jego bogate instrumentarium oraz wy\u0142\u0105cznie \u017ce\u0144ski sk\u0142ad wynika\u0142y z faktu, \u017ce dzie\u0142o by\u0142o przeznaczone do wykonania przez zesp\u00f3\u0142 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2140"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2140"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2140\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2142,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2140\/revisions\/2142"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2140"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2140"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2140"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}