
{"id":2148,"date":"2012-04-05T23:54:08","date_gmt":"2012-04-05T21:54:08","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=2148"},"modified":"2012-04-06T00:21:47","modified_gmt":"2012-04-05T22:21:47","slug":"znow-o-judycie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2012\/04\/05\/znow-o-judycie\/","title":{"rendered":"Zn\u00f3w o Judycie"},"content":{"rendered":"<p><em>La Giuditt\u0119<\/em> Alessandra Scarlattiego (pierwsze z dw\u00f3ch jego oratori\u00f3w na ten temat) r\u00f3\u017cni od jej imienniczki pi\u00f3ra Vivaldiego praktycznie wszystko. Przede wszystkim jest to utw\u00f3r starszy o ok. 20 lat i powsta\u0142 w kr\u0119gu neapolita\u0144skim, gdzie ho\u0142dowano zupe\u0142nie innej stylistyce. Nie jest tak efektowny, jest bezpretensjonalny i ma w sobie rodzaj surowego pi\u0119kna. Mniej tu czystego popisu, cho\u0107 partie wokalne tak\u017ce cz\u0119sto nie s\u0105 \u0142atwe. A przy tym postaci s\u0105 zupe\u0142nie inaczej ustawione.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Przede wszystkim sama tytu\u0142owa bohaterka. U Vivaldiego jest spokojna, rozmodlona, pokorna, nieledwie wycofana. U Scarlattiego &#8211; wr\u0119cz bojowa, od samego pocz\u0105tku. Wspania\u0142a by\u0142a w tej roli Roberta Mameli ze swym \u015bwietnie postawionym, jasnym i mocnym g\u0142osem. Przeciwwag\u0105 dla niej by\u0142a tu rola bynajmniej nie Holofernesa, lecz Ozjasza, w tej wersji &#8211; ksi\u0119cia, powierzona sopranowi. I tu zab\u0142ys\u0142a Francesca Lombardi, pupilka Pavarottiego i uczennica Mirelli Freni &#8211; r\u00f3wnie\u017c o jasnym i mocnym g\u0142osie, bardzo dynamiczna. Te dwa g\u0142osy w\u0142a\u015bciwie przes\u0105dza\u0142y ju\u017c o sukcesie ca\u0142ego koncertu, jak i zesp\u00f3\u0142 La Venexiana pod kierownictwem skupionego Claudia Caviny.<\/p>\n<p>Niestety z Holofernesem by\u0142o gorzej: \u015bpiewaj\u0105ca altem Marta Fumagalli ma g\u0142os zbyt nik\u0142y i ma\u0142o no\u015bny. Tu trzeba by\u0142oby armaty w rodzaju Ewy Podle\u015b &#8211; w pierwszych recytatywach i ariach posta\u0107 ta jest mocna i okrutna, dopiero przy Judycie \u0142agodnieje w swoim zakochaniu. Tu te\u017c r\u00f3\u017cnica z wersj\u0105 Vivaldiego, gdzie jest on w\u0142a\u015bciwie tylko tokuj\u0105cym g\u0142uszcem wystawionym na strza\u0142. Pozosta\u0142e dwie role s\u0105 m\u0119skie: jest to Arcykap\u0142an, kt\u00f3ry namawia Ozjasza, by podda\u0107 miasto i ocali\u0107 ludzi (w tej roli niez\u0142y bas Salvo Vitale), oraz Kapitan, pi\u0105ta kolumna u Holofernesa (tenor Anicio Zorzi Giustiniani, troch\u0119 zbyt w\u0142osko-operowy w barwie, ale sprawny).<\/p>\n<p>W sumie wiecz\u00f3r przyni\u00f3s\u0142 du\u017c\u0105 satysfakcj\u0119, zar\u00f3wno ze wzgl\u0119du na ciekaw\u0105, bli\u017cej nam nieznan\u0105 muzyk\u0119, jak i \u015bwietnych wykonawc\u00f3w. Jeden szczeg\u00f3\u0142, by tak rzec, logistyczny: przed koncertem poproszono o nieklaskanie po ariach i w og\u00f3le w trakcie utworu. I to by\u0142 bardzo dobry pomys\u0142, bo s\u0142u\u017cy\u0142 skupieniu. W ko\u0144cu oratorium to nie opera, cho\u0107 czasem &#8211; jak w przypadku Vivaldiego &#8211; mo\u017ce robi\u0107 takie wra\u017cenie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>La Giuditt\u0119 Alessandra Scarlattiego (pierwsze z dw\u00f3ch jego oratori\u00f3w na ten temat) r\u00f3\u017cni od jej imienniczki pi\u00f3ra Vivaldiego praktycznie wszystko. Przede wszystkim jest to utw\u00f3r starszy o ok. 20 lat i powsta\u0142 w kr\u0119gu neapolita\u0144skim, gdzie ho\u0142dowano zupe\u0142nie innej stylistyce. Nie jest tak efektowny, jest bezpretensjonalny i ma w sobie rodzaj surowego pi\u0119kna. Mniej tu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2148"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2148"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2148\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2152,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2148\/revisions\/2152"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2148"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2148"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2148"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}