
{"id":215,"date":"2008-09-23T02:23:54","date_gmt":"2008-09-23T00:23:54","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=215"},"modified":"2008-09-23T02:23:54","modified_gmt":"2008-09-23T00:23:54","slug":"jest-czy-nie-ma","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2008\/09\/23\/jest-czy-nie-ma\/","title":{"rendered":"Jest czy nie ma?"},"content":{"rendered":"<p>Chodz\u0119 na Warszawsk\u0105 Jesie\u0144, s\u0142ucham utwor\u00f3w &#8211; jak ju\u017c wspomnia\u0142am &#8211; w wi\u0119kszo\u015bci hiszpa\u0144skich czy latynoameryka\u0144skich i troch\u0119 si\u0119 rozczarowuj\u0119: liczy\u0142am na wi\u0119cej takich swoistych do\u015bwiadcze\u0144 jak te, kt\u00f3re opisa\u0142am w poprzednim wpisie. Tymczasem s\u0142ysz\u0119 utwory do\u015b\u0107 konwencjonalne, utrzymane w swoistej <em>lingua franca<\/em> wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci, mo\u017cliwe do stworzenia czy w Madrycie, czy w Sztokholmie, czy w Pary\u017cu, czy w Berlinie.<\/p>\n<p>Ten utw\u00f3r, <em>La celda<\/em> (Cela) Mesiasa Maiguashca\u00a0&#8211; teatralny w\u0142a\u015bciwie &#8211; te\u017c poniek\u0105d taki jest i w og\u00f3le jest gdzie\u015b o p\u00f3\u0142 godziny za d\u0142ugi, ale chc\u0119 si\u0119 przy nim chwil\u0119 zatrzyma\u0107, poniewa\u017c pod\u0142o\u017cem jego jest opowiadanie Borgesa, kt\u00f3re kiedy\u015b wywar\u0142o na mnie wielkie wra\u017cenie: <em>Tajemny cud<\/em>, o fikcyjnym czeskim pisarzu pochodzenia \u017cydowskiego Jaromilu Hladiku, aresztowanym i skazanym na \u015bmier\u0107 przez hitlerowc\u00f3w w 1938 r., zaraz po ich wej\u015bciu do Pragi. Opowiadanie rozgrywa si\u0119 w celi \u015bmierci, bezpo\u015brednio przed egzekucj\u0105 (rozstrzelaniem).<\/p>\n<p>Hladik, pisarz, poeta i t\u0142umacz (mia\u0142 przet\u0142umaczy\u0107 m.in. kabalistyczne dzie\u0142o <em>Sefer Jecirah<\/em>), zosta\u0142 przez Borgesa okre\u015blony jako &#8222;autor niedoko\u0144czonej tragedii <em>Wrogowie<\/em>, dzie\u0142a <em>Obrona wieczno\u015bci<\/em> i studium nad po\u015brednimi wp\u0142ywami hebrajskimi na Jakoba Boehmego&#8221;. W dalszym ci\u0105gu opowiadania opisana jest w skr\u00f3cie owa <em>Obrona wieczno\u015bci<\/em>: &#8222;pierwszy tom kre\u015bli histori\u0119 rozmaitych wieczno\u015bci wyobra\u017canych przez ludzi, od nieruchomego Bytu Parmenidesa a\u017c do zmiennej przesz\u0142o\u015bci Hintona; drugi przeczy (za Francisem Bradleyem), jakoby wszystkie wydarzenia wszech\u015bwiata tworzy\u0142y seri\u0119 czasow\u0105. Udowadnia, \u017ce liczba mo\u017cliwych do\u015bwiadcze\u0144 cz\u0142owieka nie jest niesko\u0144czona i \u017ce wystarczy jedno \u201apowt\u00f3rzenie\u2019, aby dowie\u015b\u0107, \u017ce czas jest z\u0142udzeniem&#8230; Niestety nie mniej z\u0142udne s\u0105 argumenty, kt\u00f3re wykazuj\u0105 to z\u0142udzenie; Hladik wymienia\u0142 je zwykle z pewnym pogardliwym zmieszaniem&#8221;.<\/p>\n<p>Wi\u0119ksze jednak znaczenie przywi\u0105zywa\u0142 fikcyjny autor do dramatu <em>Wrogowie<\/em>, pisanego wierszem. &#8222;Uko\u0144czy\u0142 ju\u017c pierwszy akt i kilka scen trzeciego (&#8230;). Pomy\u015bla\u0142, \u017ce brakuje jeszcze dw\u00f3ch akt\u00f3w i \u017ce w bardzo kr\u00f3tkim czasie nie b\u0119dzie \u017cy\u0142. Przem\u00f3wi\u0142 do Boga w ciemno\u015bci: \u201aJe\u017celi w jaki\u015b spos\u00f3b istniej\u0119, je\u017celi nie jestem jednym z Twych powt\u00f3rze\u0144 i Twych errat\u00f3w, istniej\u0119 jako autor <em>Wrog\u00f3w<\/em>. Aby doprowadzi\u0107 do ko\u0144ca ten dramat, kt\u00f3ry mo\u017ce usprawiedliwi\u0107 mnie i usprawiedliwi\u0107 Ciebie, potrzeba mi jeszcze jednego roku. Przyznaj mi te dni, Ty, do kt\u00f3rego nale\u017c\u0105 stulecia i czas'&#8221;.<\/p>\n<p>I niespodziewanie jego \u017cyczenie si\u0119 spe\u0142nia podczas egzekucji. &#8222;Karabiny skupi\u0142y si\u0119 na Hladiku, ale ludzie, kt\u00f3rzy mieli go zabi\u0107, pozostawali nieruchomi. (&#8230;) Wiatr zatrzyma\u0142 si\u0119 jak na obrazie. Hladik pr\u00f3bowa\u0142 krzykn\u0105\u0107, poruszy\u0107 r\u0119k\u0105. Zrozumia\u0142, \u017ce jest sparali\u017cowany. Nawet najmniejszy odg\u0142os nie dociera\u0142 do niego z wzbronionego mu \u015bwiata. Pomy\u015bla\u0142, jestem w piekle, umar\u0142em. Pomy\u015bla\u0142, oszala\u0142em. Pomy\u015bla\u0142, czas zatrzyma\u0142 si\u0119. P\u00f3\u017aniej u\u015bwiadomi\u0142 sobie, \u017ce w takim wypadku r\u00f3wnie\u017c jego my\u015bl by si\u0119 zatrzyma\u0142a. (&#8230;)&#8221;<\/p>\n<p>Zrozumia\u0142, \u017ce otrzyma\u0142 w\u0142a\u015bnie czas, \u017ceby uko\u0144czy\u0107 swoj\u0105 prac\u0119 &#8211; ten czas si\u0119 sko\u0144czy, gdy on dope\u0142ni swojego dzie\u0142a. &#8222;Nie dysponowa\u0142 niczym opr\u00f3cz pami\u0119ci (&#8230;) Drobiazgowy, nieruchomy, tajemniczy, snu\u0142 w czasie sw\u00f3j wysoki, niewidzialny labirynt. Przerobi\u0142 dwukrotnie trzeci akt. Pomin\u0105\u0142 niekt\u00f3re zbyt oczywiste symbole: powtarzaj\u0105ce si\u0119 bicie zegara, muzyk\u0119. Nic nie zak\u0142\u00f3ca\u0142o mu spokoju ani nie rozprasza\u0142o uwagi&#8221;. Kiedy znalaz\u0142 ostatni przymiotnik tekstu swojego dramatu, czas zn\u00f3w ruszy\u0142 &#8211; &#8222;poczw\u00f3rny wystrza\u0142 spiorunowa\u0142 go&#8221;. \u00d3w &#8222;rok&#8221; trwa\u0142 w istocie dwie minuty.<\/p>\n<p>Dwa pytania mi si\u0119 zawsze w zwi\u0105zku z tym nasuwa\u0142y. Czy rzeczywi\u015bcie jest mo\u017cliwa jest taka kondensacja czasu w ostatnich chwilach istnienia, by, jak to m\u00f3wi si\u0119 w anegdotycznych zwrotach, &#8222;przesun\u0105\u0107 przed oczami wyobra\u017ani ca\u0142e swoje \u017cycie&#8221;, czy te\u017c w\u0142a\u015bnie dokona\u0107 intensywnego procesu my\u015blowego w rodzaju tego, kt\u00f3ry jakoby sta\u0142 si\u0119 udzia\u0142em owego Hladika? To mi si\u0119 zawsze wydawa\u0142o bajk\u0105; tego zreszt\u0105 nie dowiemy si\u0119 nigdy, bo w momencie, kiedy mogliby\u015bmy si\u0119 tego dowiedzie\u0107, wszystko si\u0119 sko\u0144czy.<\/p>\n<p>Drugie: czy kto\u015b, kto w my\u015blach wyobra\u017ca sobie w\u0142asne\u00a0dzie\u0142o, ale go nie zapisuje, jest tego dzie\u0142a autorem? Tu oczywi\u015bcie mo\u017cna snu\u0107 d\u0142ugie rozwa\u017cania na temat intencjonalno\u015bci, mo\u017cna przywo\u0142ywa\u0107 rozwa\u017cania Ingardena ze s\u0142ynnej\u00a0rozprawy <em>Utw\u00f3r muzyczny i sprawa jego to\u017csamo\u015bci<\/em>. Dla mnie to ma wymiar bardzo konkretny: czy je\u015bli kiedy\u015b np. wyobrazi\u0142am sobie kwartet smyczkowy, zacz\u0119\u0142am go zapisywa\u0107 i nie sko\u0144czy\u0142am, ale wiem do dzi\u015b, jak brzmi od pocz\u0105tku do ko\u0144ca, i nawet zdarzy\u0142o mi si\u0119 s\u0142ysz\u0105c pocz\u0105tek innego kwartetu pomy\u015ble\u0107: jaki on podobny do mojego &#8211; to czy jestem jego autork\u0105? Przecie\u017c wiem o tym tylko ja. Tak jak o ca\u0142o\u015bci dramatu <em>Wrogowie<\/em> wiedzia\u0142 w opowiadaniu tylko Hladik, a w rzeczywisto\u015bci &#8211; jego tw\u00f3rca, Borges. R\u00f3\u017cnica jest taka, \u017ce mnie nikt nie wymy\u015bli\u0142. Ale sk\u0105d mog\u0119 by\u0107 tego pewna? \ud83d\ude09<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Chodz\u0119 na Warszawsk\u0105 Jesie\u0144, s\u0142ucham utwor\u00f3w &#8211; jak ju\u017c wspomnia\u0142am &#8211; w wi\u0119kszo\u015bci hiszpa\u0144skich czy latynoameryka\u0144skich i troch\u0119 si\u0119 rozczarowuj\u0119: liczy\u0142am na wi\u0119cej takich swoistych do\u015bwiadcze\u0144 jak te, kt\u00f3re opisa\u0142am w poprzednim wpisie. Tymczasem s\u0142ysz\u0119 utwory do\u015b\u0107 konwencjonalne, utrzymane w swoistej lingua franca wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci, mo\u017cliwe do stworzenia czy w Madrycie, czy w Sztokholmie, czy w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/215"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=215"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/215\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=215"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=215"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=215"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}