
{"id":2182,"date":"2012-04-15T00:25:43","date_gmt":"2012-04-14T22:25:43","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=2182"},"modified":"2012-04-15T11:41:32","modified_gmt":"2012-04-15T09:41:32","slug":"w-piatek-trzynastego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2012\/04\/15\/w-piatek-trzynastego\/","title":{"rendered":"W pi\u0105tek trzynastego (i p\u00f3\u017aniej)"},"content":{"rendered":"<p>Instytut Muzyki i Ta\u0144ca z powodu takiej, a nie innej sytuacji finansowej robi mniej ni\u017c by taka instytucja mog\u0142a robi\u0107, ale kilka program\u00f3w uda\u0142o si\u0119 uruchomi\u0107 z powodzeniem, m.in. Kompozytor-rezydent, kt\u00f3ry polega na wspieraniu filharmonii we wspieraniu kompozytor\u00f3w. Tj.\u00a0w danym sezonie\u00a0dana filharmonia wykonuje\u00a0zwi\u0119kszon\u0105 dawk\u0119\u00a0muzyki danego kompozytora, w tym zam\u00f3wiony utw\u00f3r (-ory). Filharmonii \u0141\u00f3dzkiej przypad\u0142 Andrzej Kwieci\u0144ski, jedna z ciekawszych indywidualno\u015bci m\u0142odego pokolenia, cho\u0107 na sta\u0142e mieszkaj\u0105cy w Holandii, gdzie zosta\u0142 po studiach, to jednak wci\u0105\u017c cz\u0119sto bywaj\u0105cy w Polsce.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Da\u0142 si\u0119 pozna\u0107 jako materia\u0142 na kompozytora jeszcze\u00a0w szkole \u015bredniej, zdecydowanie si\u0119 wyr\u00f3\u017cnia\u0142 i by\u0142am w\u00f3wczas jedn\u0105 z tych, kt\u00f3rzy przekonywali go, \u017ceby na studia pojecha\u0142 od razu za granic\u0119. Tak si\u0119 te\u017c sta\u0142o. Ale wp\u0142yw na niego &#8211; poza modnym od pewnego czasu w\u015br\u00f3d polskich m\u0142odych tw\u00f3rc\u00f3w spektralizmem &#8211; mieli polscy kompozytorzy: najpierw Pawe\u0142 Szyma\u0144ski i Pawe\u0142 Mykietyn, a potem Hanna Kulenty, z kt\u00f3rej wskaz\u00f3wek korzysta do dzi\u015b. Pierwszy z koncert\u00f3w cyklu Kompozytor-rezydent w Filharmonii \u0141\u00f3dzkiej by\u0142 kameralny i zawiera\u0142 w\u0142a\u015bnie utwory Kulenty oraz Kwieci\u0144skiego; koncert ten b\u0119dzie powt\u00f3rzony we Wroc\u0142awiu w ramach zbli\u017caj\u0105cego si\u0119 festiwalu Musica Polonica Nova.<\/p>\n<p>W ten pi\u0105tek\u00a0odby\u0142 si\u0119 koncert symfoniczny z dwoma &#8211; praktycznie &#8211; prawykonaniami utwor\u00f3w Kwieci\u0144skiego, otoczonych troch\u0119 inn\u0105 muzyk\u0105. Do poprowadzenia miejscowej orkiestry kompozytor poprosi\u0142 swojego koleg\u0119 z konserwatorium w Hadze, Greka Korniliosa Selamsisa; jego kompozycja <em>For this city that, someday, will become a forest<\/em> r\u00f3wnie\u017c znalaz\u0142a si\u0119 w programie. Co do jego roli dyrygenckiej, odnosi\u0142o si\u0119 wra\u017cenie, jakby po raz pierwszy dyrygowa\u0142 orkiestr\u0105 &#8211; wida\u0107, \u017ce na co dzie\u0144 nie jest dyrygentem, lecz kompozytorem.<\/p>\n<p>Dwaj kompozytorzy zatem starannie skomponowali program. Zacz\u0119\u0142o si\u0119 od utworu reprezentuj\u0105cego spektralny nurt w tw\u00f3rczo\u015bci Kwieci\u0144skiego: <em>no. 27, 1950<\/em> (tytu\u0142 pochodzi od obrazu Jacksona Pollocka). Wspomniana kompozycja Selamsisa zosta\u0142a wykonana na koniec pierwszej cz\u0119\u015bci. Obaj chcieli, by te utwory przedziela\u0142 utw\u00f3r Debussy&#8217;ego <em>Jeux<\/em>, okaza\u0142o si\u0119 to jednak niemo\u017cliwe, wi\u0119c zast\u0105pi\u0142a je <em>Parada<\/em> Erika Satie, chyba zbyt trudna dla obu stron, ale syrena by\u0142a, maszyna do pisania i wystrza\u0142 te\u017c, wi\u0119c rozrywce sta\u0142o si\u0119 zado\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Zbyt trudna okaza\u0142a si\u0119 te\u017c wykonana na pocz\u0105tek drugiej cz\u0119\u015bci transkrypcja Weberna <em>Ricercare a 6 Voci<\/em> z <em>Musikalisches Opfer<\/em> Bacha: tu potrzebna by\u0142aby absolutna precyzja, by pokaza\u0107 dwie nak\u0142adaj\u0105ce si\u0119 na siebie polifonie: barwow\u0105 Weberna na linearn\u0105 Bacha. Miejsce tej kombinacji by\u0142o znacz\u0105ce, poniewa\u017c poprzedza\u0142o nowy utw\u00f3r Kwieci\u0144skiego, napisany\u00a0na zam\u00f3wienie F\u0141, pt.\u00a0<em>Sinfonia &#8222;Luci nella notte IV&#8221;<\/em>. I on bowiem w pewnym sensie polega\u0142 na swoistej inspiracji muzyk\u0105 dawn\u0105 &#8211; w tym wypadku Buxtehudego i Gesualda da Venosy (pocz\u0105tek madryga\u0142u <em>Moro lasso<\/em> w pewnym uproszczeniu pojawia si\u0119 tu jak refren, s\u0105 pono\u0107 i inne cytaty, ale bardziej zakamuflowane). Ten Gesualdo to z kolei inspiracja Salvatorem Sciarrino, kt\u00f3ry, poza <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2009\/10\/11\/ksiaze-dysonansow\/\">wspomnian\u0105 tutaj<\/a> oper\u0105 <em>Luci mie traditrici<\/em> opart\u0105 cz\u0119\u015bciowo na jego \u017cyciu, par\u0119 madryga\u0142\u00f3w &#8211; w\u0142a\u015bnie Moro lasso i jeszcze jeden &#8211; zinstrumentowa\u0142 po swojemu, tak jak Webern Bacha. I ta instrumentacja, i utw\u00f3r Kwieci\u0144skiego rozgrywaj\u0105 si\u0119, jak pisa\u0142am o tej operze, &#8222;w \u015bciszeniu, p\u00f3\u0142tonach, szmerach i \u2013 w sumie \u2013 w niesamowitym napi\u0119ciu&#8221;, kr\u0105\u017c\u0105cym wok\u00f3\u0142 jednej sta\u0142ej nuty <em>a1. <\/em>Po tym utworze rozpoczynaj\u0105ca si\u0119 r\u00f3wnie\u017c od tego d\u017awi\u0119ku suita z <em>Ma m\u00e8re<\/em> <em>l&#8217;oye<\/em> Ravela zabrzmia\u0142a jak happy end.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/glissando.pl\/wp\/2011\/02\/ewa-szczecinska-jan-topolski-andrzej-kwiecinski-wywiad\/\">Tutaj<\/a> ciekawa i w miar\u0119 aktualna rozmowa z Kwieci\u0144skim.<\/p>\n<p>PS. Uzna\u0142am, \u017ce musz\u0119 powa\u017cnie opisa\u0107 ten koncert, a tu tymczasem kolejne wa\u017cne wydarzenie: premiera baletowa <em>Opowie\u015bci biblijne<\/em> w Operze Narodowej. Z trzech balet\u00f3w wzruszy\u0142 mnie pierwszy &#8211; dotkni\u0119cie Historii, ale i Wielkiej Sztuki: <em>Syn marnotrawny<\/em> Prokofiewa w oryginalnej choreografii Balanchine&#8217;a i ze scenografi\u0105 i kostiumami Georgesa Rouault. Dzie\u0142o trzech geniuszy, mo\u017ce nie najbardziej wa\u017cne w ich dorobku, ale istotne. Uwielbiam Balanchine&#8217;a, jego maestri\u0119 gestu, subtelno\u015b\u0107, \u015bwiadomo\u015b\u0107 nie tylko choreograficzn\u0105, ale i plastyczn\u0105. Prokofiew &#8211; z ko\u0144c\u00f3wki okresu paryskiego, troch\u0119 jeszcze awangardowy, ale i diatoniczny, cz\u0119sto zaskakuj\u0105cy, \u015bwietny, mocny, ale ch\u0142odny utw\u00f3r. Rouault prosty, ze swoistym wdzi\u0119kiem i typow\u0105 dla niego grub\u0105 kresk\u0105. Nigdy do\u015b\u0107 przypominania tak wspania\u0142ej klasyki. Pozosta\u0142e dwie realizacje: <em>Kain i Abel<\/em> Emila Weso\u0142owskiego do\u00a0fragment\u00f3w utwor\u00f3w\u00a0Panufnika, co przynios\u0142o mi troch\u0119 dysonansu, bo rzecz niby robiona &#8222;pod muzyk\u0119&#8221;, ale ta muzyka m\u00f3wi zupe\u0142nie o czym\u015b innym, oraz <em>Sze\u015b\u0107 skrzyde\u0142 anio\u0142\u00f3w<\/em> Przyby\u0142owicza, pod wzgl\u0119dem choreograficznym mieszanka ta\u0144ca klasycznego z nowoczesnym, pod fabularnym dla mnie enigma, a pod muzycznym &#8211; krymina\u0142: jak mo\u017cna w ten spos\u00f3 wykonywa\u0107 Bacha, Vivaldiego i Pergolesiego? Muzycy nie s\u0105 tu winni, bo zostali wmanewrowani, zw\u0142aszcza w tempa, no i w rzeczy, kt\u00f3rych zwykle nie wykonuj\u0105. Ale co\u015b takiego nie powinno si\u0119 wydarzy\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Instytut Muzyki i Ta\u0144ca z powodu takiej, a nie innej sytuacji finansowej robi mniej ni\u017c by taka instytucja mog\u0142a robi\u0107, ale kilka program\u00f3w uda\u0142o si\u0119 uruchomi\u0107 z powodzeniem, m.in. Kompozytor-rezydent, kt\u00f3ry polega na wspieraniu filharmonii we wspieraniu kompozytor\u00f3w. Tj.\u00a0w danym sezonie\u00a0dana filharmonia wykonuje\u00a0zwi\u0119kszon\u0105 dawk\u0119\u00a0muzyki danego kompozytora, w tym zam\u00f3wiony utw\u00f3r (-ory). Filharmonii \u0141\u00f3dzkiej przypad\u0142 Andrzej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2182"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2182"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2182\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2192,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2182\/revisions\/2192"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2182"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2182"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2182"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}