
{"id":221,"date":"2008-10-04T17:26:46","date_gmt":"2008-10-04T15:26:46","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=221"},"modified":"2008-10-04T17:26:46","modified_gmt":"2008-10-04T15:26:46","slug":"o-kocie-despocie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2008\/10\/04\/o-kocie-despocie\/","title":{"rendered":"O kocie despocie"},"content":{"rendered":"<p>Jak o zwierzaczkach, to o zwierzaczkach. Fragment opowiadania Gra\u017cyny Bacewicz (z tomiku <em>Znak szczeg\u00f3lny<\/em>, Czytelnik, Warszawa 1970) o tym, jak kot pom\u00f3g\u0142 jej podj\u0105\u0107 wa\u017cn\u0105 decyzj\u0119 artystyczn\u0105: porzuci\u0107 gr\u0119 na skrzypcach (w\u00a0kt\u00f3rej tak\u017ce odnosi\u0142a sukcesy, m.in. wyr\u00f3\u017cnienie na I Konkursie im. Wieniawskiego w 1935 r.) i po\u015bwi\u0119ci\u0107 si\u0119 wy\u0142\u0105cznie kompozycji. Nie by\u0142o to \u0142atwe.\u00a0&#8222;D\u0142ugoletnie obcowanie z instrumentem narzuca my\u015bl o ma\u0142\u017ce\u0144stwie. Czy \u0142atwo jest rzuci\u0107 m\u0119\u017ca lub \u017con\u0119 po srebrnym weselu? Nie\u0142atwo! Nawet je\u017celi si\u0119 ma na to bardzo wielk\u0105 ochot\u0119.<\/p>\n<p>Zwleka\u0142am wi\u0119c z ostateczn\u0105 decyzj\u0105. I w\u0142a\u015bnie do domu przyby\u0142 kot, ma\u0142y kotek. Bardzo by\u0142 mi\u0142y i \u015bmieszny. Wszyscy w domu bardzo go lubili. Tymczasem on nie znosi\u0142 skrzypiec. Gdy je bra\u0142am do r\u0105k &#8211; zaczyna\u0142 warcze\u0107 jak pies, a przy pierwszym, wydobytym przeze mnie d\u017awi\u0119ku, z wrzaskiem ucieka\u0142 pod szaf\u0119.<\/p>\n<p>Nie mog\u0142am si\u0119 przecie\u017c zgodzi\u0107 na to, aby kotek siedzia\u0142 ci\u0105gle pod szaf\u0105. Sprawa wi\u0119c sama si\u0119 rozwik\u0142a\u0142a.<\/p>\n<p>Ale nasz kot by\u0142 usposobienia despotycznego. Chcia\u0142 mnie tak\u017ce zmusi\u0107 do rzucenia pracy tw\u00f3rczej.<\/p>\n<p>A wygl\u0105da\u0142o to mniej wi\u0119cej tak: w czasie komponowania (przy fortepianie) zwykle zaczyna\u0142am sobie \u015bpiewa\u0107 czy raczej nuci\u0107 (niekt\u00f3rzy kompozytorzy maj\u0105 ten zwyczaj) &#8211; wtedy kot wsuwa\u0142 g\u0142\u00f3wk\u0119 do pokoju i przeci\u0105gle miaucza\u0142 patrz\u0105c mi wymownie w oczy. Za pierwszym razem my\u015bla\u0142am, \u017ce prosi o jedzenie, gdy si\u0119 jednak okaza\u0142o, \u017ce nie o to mu chodzi, zrozumia\u0142am od razu jego intencje. Twardo stan\u0119\u0142am przy swoim. Nie ja, a kot musia\u0142 ust\u0105pi\u0107.<\/p>\n<p>By\u0142 inteligentny, wi\u0119c zorientowa\u0142 si\u0119, \u017ce przeholowa\u0142 w swych \u017c\u0105daniach&#8221;.<\/p>\n<p>Wszystkie kotki i pieski, nawet te, co nam przeszkadzaj\u0105 w pracy, maj\u0105 dzi\u015b Dzie\u0144 Szczeg\u00f3lnego Smyrania z okazji \u015bwi\u0119ta ich patrona \ud83d\ude42<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak o zwierzaczkach, to o zwierzaczkach. Fragment opowiadania Gra\u017cyny Bacewicz (z tomiku Znak szczeg\u00f3lny, Czytelnik, Warszawa 1970) o tym, jak kot pom\u00f3g\u0142 jej podj\u0105\u0107 wa\u017cn\u0105 decyzj\u0119 artystyczn\u0105: porzuci\u0107 gr\u0119 na skrzypcach (w\u00a0kt\u00f3rej tak\u017ce odnosi\u0142a sukcesy, m.in. wyr\u00f3\u017cnienie na I Konkursie im. Wieniawskiego w 1935 r.) i po\u015bwi\u0119ci\u0107 si\u0119 wy\u0142\u0105cznie kompozycji. Nie by\u0142o to \u0142atwe.\u00a0&#8222;D\u0142ugoletnie obcowanie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/221"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=221"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/221\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=221"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=221"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=221"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}