
{"id":227,"date":"2008-10-17T01:10:19","date_gmt":"2008-10-16T23:10:19","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=227"},"modified":"2008-10-17T01:13:02","modified_gmt":"2008-10-16T23:13:02","slug":"blechacz-gra-klasykow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2008\/10\/17\/blechacz-gra-klasykow\/","title":{"rendered":"Blechacz gra klasyk\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p>Obieca\u0142am <strong>haneczce<\/strong>, \u017ce w ko\u0144cu napisz\u0119 jednak o najnowszej p\u0142ycie Rafa\u0142a Blechacza dla Deutsche Grammophon. To druga z kontraktu, po <em>Preludiach<\/em> Chopina; nast\u0119pn\u0105 maj\u0105 by\u0107 koncerty fortepianowe tego\u017c. Tak wi\u0119c pierwszy raz na szerokim rynku (wi\u0119c nie licz\u0105c pierwszej, wydanej w Polsce p\u0142yty) m\u0142ody pianista mia\u0142 okazj\u0119 pokaza\u0107 si\u0119 w innej ni\u017c chopinowska muzyce.<\/p>\n<p>Na p\u0142ycie s\u0105 trzy sonaty klasyk\u00f3w wiede\u0144skich: <em>Sonata Es-dur<\/em> Hob. XVI:52 Haydna, <em>Sonata A-dur<\/em> op. 2 nr 2 Beethovena i <em>Sonata D-dur<\/em> KV 311 Mozarta. Pierwsze moje wra\u017cenie po wys\u0142uchaniu: strasznie masywny d\u017awi\u0119k jak na klasyk\u00f3w, przyzwyczaili\u015bmy si\u0119 ju\u017c do ca\u0142kiem innej estetyki. Drugie: jakie\u015b to maszynowe. I tak sobie pomy\u015bla\u0142am, \u017ce Rafa\u0142 robi tu wszystko, \u017ceby pokaza\u0107 si\u0119 z innej strony ni\u017c dotychczas, czyli \u017ceby widziano w nim nie tylko subtelnego (czasem mo\u017ce nawet a\u017c za bardzo) chopinist\u0119.<\/p>\n<p>Ale czy to dobrze? By\u0142y ju\u017c g\u0142osy bardzo pochlebne. Mnie si\u0119 to przesadnie nie podoba. Widz\u0119 w tym pewn\u0105 koncepcj\u0119, konsekwentnie przeprowadzon\u0105, ale dla mnie to jest jakie\u015b ch\u0142odne. Swoj\u0105 drog\u0105 ciekawe jest tu pewne odwr\u00f3cenie: Haydn i Mozart masywniej zagrani od Beethovena, co jest o tyle usprawiedliwione, je\u015bli chodzi o tego ostatniego, \u017ce zosta\u0142a tu wybrana jedna z jego sonat m\u0142odzie\u0144czych, dedykowanych Haydnowi i jeszcze troch\u0119 haydnowskich w stylistyce. Za to sonata Haydna rzeczywi\u015bcie rozpoczyna si\u0119 bardzo dostojnie &#8211; ale nie wydaje si\u0119, \u017ce powinno to by\u0107 grane tak ch\u0142odno. I Mozart te\u017c przyci\u0119\u017cki, mo\u017ce nawet najbardziej ze wszystkich. Moje poczucie estetyki si\u0119 tu buntuje. Ale nie wykluczam, \u017ce innym mo\u017ce si\u0119 to podoba\u0107; ju\u017c czyta\u0142am gdzie\u015b stwierdzenie, \u017ce Blechacz chcia\u0142 w ten spos\u00f3b pokaza\u0107, \u017ce to s\u0105 ju\u017c utwory romantyczne.<\/p>\n<p>Tymczasem dosta\u0142am od wypowiadaj\u0105cego si\u0119 tu czasem <strong>tego Romka Markowicza<\/strong> opis koncert\u00f3w Rafa\u0142a w Nowym Jorku. Pierwsze, co mnie zaskoczy\u0142o, a jednocze\u015bnie ubawi\u0142o, to to, \u017ce Romek przypomnia\u0142, \u017ce dok\u0142adnie t\u0119 sam\u0105 sonat\u0119 Mozarta nagra\u0142 m\u0142odziutki Zimerman i nagra\u0142 j\u0105 genialnie. Ale bardziej jeszcze mnie zaskoczy\u0142y jego nast\u0119pne s\u0142owa: &#8222;Ju\u017c pierwsze d\u017awi\u0119ki Sonaty D-dur KV 311 Mozarta, kt\u00f3ra otwiera\u0142a program jego recitalu, udowodni\u0142y, \u017ce mikrofon niekoniecznie musi by\u0107 wrogiem wykonawcy. To, co uderzy\u0142o mnie od samego pocz\u0105tku jego debiutu w Nowym Jorku, to by\u0142 raczej skromny, troch\u0119 matowy i ma\u0142o no\u015bny ton fortepianu&#8221;. No i okaza\u0142o si\u0119, ile mo\u017ce zdzia\u0142a\u0107 mikrofon&#8230; i nie zawsze dobrego.<\/p>\n<p>Zacytuj\u0119 jeszcze inny, d\u0142u\u017cszy fragment tekstu <strong>Romka<\/strong> na temat Mozarta (jak go znam &#8211; <strong>Romka<\/strong> nie Mozarta oczywi\u015bcie &#8211;\u00a0nie b\u0119dzie mia\u0142 nic przeciwko temu): &#8222;Mozart Blechacza by\u0142 bardzo ruchliwy, energiczny, na sw\u00f3j spos\u00f3b elegancki, bardzo &#8211; nawet super &#8211; precyzyjny i przemy\u015blany do ostatniego szczeg\u00f3\u0142u. W ostatniej cz\u0119\u015bci pianista podkre\u015bli\u0142 nawet element humoru, nie a\u017c tak cz\u0119sty u tego kompozytora (przynajmniej w sonatach fortepianowych), jak u papy-Haydna, kt\u00f3rego Mozart wielbi\u0142 i czci\u0142. Czego mi wi\u0119c brakowa\u0142o? Dlaczego nawet uwa\u017cne obserwowanie pauz pomi\u0119dzy frazami, wci\u0105\u017c powodowa\u0142o uczucie mojej wewn\u0119trznej zadyszki? Wydaje mi si\u0119, \u017ce moje wszystkie zastrze\u017cenia odnosz\u0105ce si\u0119 do gry tego doskona\u0142ego palcowo pianisty podyktowane s\u0105 g\u0142\u00f3wnie kwesti\u0105 r\u00f3\u017cnicy estetyki. Moim idea\u0142em Mozarta, idea\u0142em, kt\u00f3ry wszczepi\u0142 we mnie m\u00f3j profesor fortepianu (ale te\u017c idea\u0142em wyznawanym przez innych wielkich interpretator\u00f3w, jak np. Radu Lupu) jest wygrywanie szybkich nutek, kt\u00f3rych ta sonata posiada ca\u0142e krocie, jak gdyby by\u0142y one szybko gran\u0105 melodi\u0105. Nie, nie maj\u0105cymi nic do powiedzenia gamkami, ale w\u0142a\u015bnie melodi\u0105. Wydaje mi si\u0119 r\u00f3wnie\u017c, \u017ce innym wa\u017cnym aspektem tej muzyki jest zr\u00f3\u017cnicowanie charakteru: Mozart jest w moim poj\u0119ciu przede wszystkim kompozytorem operowym, i klimat opery go nie opuszcza na moment. Konwersacja charakter\u00f3w nie ustaje: cz\u0119sto potrzeba to sobie wyobrazi\u0107 i\u00a0 jest to trudne do zrealizowania&#8221;.<\/p>\n<p>Ca\u0142kowicie si\u0119 zgadzam. Z wyj\u0105tkiem tego, \u017ce &#8222;element humoru nie jest zn\u00f3w tak cz\u0119sty&#8221; u Mozarta. Oj, jest, jest.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Obieca\u0142am haneczce, \u017ce w ko\u0144cu napisz\u0119 jednak o najnowszej p\u0142ycie Rafa\u0142a Blechacza dla Deutsche Grammophon. To druga z kontraktu, po Preludiach Chopina; nast\u0119pn\u0105 maj\u0105 by\u0107 koncerty fortepianowe tego\u017c. Tak wi\u0119c pierwszy raz na szerokim rynku (wi\u0119c nie licz\u0105c pierwszej, wydanej w Polsce p\u0142yty) m\u0142ody pianista mia\u0142 okazj\u0119 pokaza\u0107 si\u0119 w innej ni\u017c chopinowska muzyce. Na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/227"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=227"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/227\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=227"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=227"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=227"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}