
{"id":230,"date":"2008-10-23T01:52:43","date_gmt":"2008-10-22T23:52:43","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=230"},"modified":"2008-10-23T01:52:43","modified_gmt":"2008-10-22T23:52:43","slug":"warsztat-muzyczny-reaktywacja","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2008\/10\/23\/warsztat-muzyczny-reaktywacja\/","title":{"rendered":"Warsztat Muzyczny: reaktywacja"},"content":{"rendered":"<p>W kultowym sk\u0142adzie &#8211;\u00a0Zygmunt Krauze (fortepian, szef zespo\u0142u), Czes\u0142aw Pa\u0142kowski (klarnet), Edward Borowiak (puzon) i Witold Ga\u0142\u0105zka (wiolonczela) &#8211; zacz\u0119li gra\u0107 dok\u0142adnie 50 lat temu.\u00a0Ponad 300\u00a0koncert\u00f3w na ca\u0142ym \u015bwiecie,\u00a0ponad 100 utwor\u00f3w\u00a0kompozytor\u00f3w z kraju i ze \u015bwiata, zam\u00f3wionych lub napisanych specjalnie dla nich, wprowadzanie publiczno\u015bci Warszawskich Jesieni w \u015bwiat awangardy, rozmaite przygody, w jakie t\u0119 publiczno\u015b\u0107 zabierali &#8211; ich dorobek jest imponuj\u0105cy. Zeszli ze sceny po dwudziestu latach, ka\u017cdy poszed\u0142 w swoj\u0105 drog\u0119. I dopiero niedawno zaproszono ich na festiwal muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej w Huddersfield, \u017ceby przypomnieli program, kt\u00f3ry grali tam na pierwszym festiwalu, 30 lat wcze\u015bniej. &#8211; Siedli\u015bmy i by\u0142o tak, jakby te wszystkie lata nie min\u0119\u0142y &#8211; m\u00f3wi Zygmunt Krauze.<\/p>\n<p>I teraz, na koncercie w Centrum Sztuki Wsp\u00f3\u0142czesnej w ramach <a href=\"http:\/\/www.ad-libitum.pl\/\">festiwalu Ad Libitum<\/a> (podtytu\u0142: improwizacja w muzyce jako element edukacji kulturalnej, wi\u0119c a propos kongresu), te\u017c tak by\u0142o. Wysz\u0142o czterech \u015bwietnych oldboy\u00f3w (Krauze we wrze\u015bniu sko\u0144czy\u0142 70 lat &#8211; nikt by mu nie da\u0142), zasiedli przed d\u0142ugim sto\u0142em dok\u0142adnie jak\u00a039 lat temu na Warszawskiej Jesieni i tak jak wtedy wykonali <em>Cartridge Music<\/em> Cage&#8217;a. Na stole sta\u0142y dwa staro\u017cytne radia lampowe (jedno z 1920 r.!) oraz kilka adapter\u00f3w na winyle, a panowie&#8230; no, co tu du\u017co gada\u0107, robili to samo, co dzi\u015b robi m\u0142odzie\u017c: scratchowali i samplowali, a poza tym szele\u015bcili papierami przed mikrofonem. &#8222;Partytura&#8221; tego utworu jest zreszt\u0105 po prostu grafik\u0105, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna interpretowa\u0107 jakkolwiek.<\/p>\n<p><em>Kwartet 2+2<\/em> Bogus\u0142awa Schaeffera polega na tym, \u017ce dw\u00f3ch muzyk\u00f3w d\u0142ubie w fortepianie, a dw\u00f3ch pozosta\u0142ych mo\u017ce gra\u0107 na dowolnych instrumentach (grali na klarnecie i wiolonczeli). Tu z kolei partytura wygl\u0105da te\u017c jak grafika, ale znaczki bardziej przypominaj\u0105 nuty. I najlepsza zabawa: dwa utwory Krauzego. Na <em>One Piano, Eight Hands<\/em> panowie wyszli w ko\u017cuchach i czapkach (z wyj\u0105tkiem lidera w eleganckim p\u0142aszczu i bia\u0142ym szalu), siedli wszyscy przy niemi\u0142osiernie rozstrojonym pianinku i grali takie sm\u0119tne&#8230; A potem, ju\u017c zn\u00f3w bez okry\u0107 zwierzchnich, zasiedli do kolejnego sto\u0142u, do utworu <em>Soundscape<\/em> i grali na cytrach, kieliszkach, glinianych kogutkach, ustnikach od fujarek, od czasu do czasu puszczaj\u0105c na staro\u017cytnym magnetofonie firmy UHER ta\u015bm\u0119 ze \u015bpiewami ludowych dziadk\u00f3w i dziatek&#8230;<\/p>\n<p>Po przerwie pokazano nam par\u0119 film\u00f3w z Warsztatem Muzycznym, a potem Krauze opowiada\u0142, jak si\u0119 czyta graficzne partytury (wy\u015bwietlano je jako slajdy). I na koniec niespodzianka: utw\u00f3r Christiana Wolffa <em>Sticks<\/em>, kt\u00f3rego wykonanie na Warszawskiej Jesieni w 1970 roku sta\u0142o si\u0119 s\u0142ynnym skandalem. Rzecz polega po prostu i wy\u0142\u0105cznie na \u0142amaniu patyk\u00f3w przed mikrofonami, mo\u017cna to robi\u0107 dowolnie d\u0142ugo, ale z pewnym namaszczeniem. Ot\u00f3\u017c dziekan wydzia\u0142u re\u017cyserii d\u017awi\u0119ku w \u00f3wczesnej Pa\u0144stwowej Wy\u017cszej Szkole Muzycznej, gdzie wykonanie si\u0119 odbywa\u0142o, wystraszy\u0142 si\u0119, \u017ce arty\u015bci zniszcz\u0105 mikrofony, i wy\u0142\u0105czy\u0142 nag\u0142o\u015bnienie, po czym pu\u015bci\u0142 z g\u0142o\u015bnik\u00f3w tak piskliwy ohydny d\u017awi\u0119k, \u017ce publiczno\u015b\u0107 musia\u0142a wyj\u015b\u0107 z sali.<\/p>\n<p>Dzi\u015b takiego skandalu nie by\u0142o. Przeciwnie: publiczno\u015b\u0107 rozumia\u0142a, \u017ce jest to na sw\u00f3j spos\u00f3b utw\u00f3r medytacyjny (d\u017awi\u0119ki kojarz\u0105 si\u0119 przyjemnie z ogniskiem lub kominkiem), a zapowiedzian\u0105 niespodziank\u0105 by\u0142o zaproszenie obecnych do wsp\u00f3\u0142udzia\u0142u. Kilka os\u00f3b si\u0119 skusi\u0142o i czyni\u0142o to z pasj\u0105&#8230;<\/p>\n<p>Jak to fajnie, kiedy mimo mijaj\u0105cych lat luz, otwarto\u015b\u0107 i poczucie humoru pozostaj\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W kultowym sk\u0142adzie &#8211;\u00a0Zygmunt Krauze (fortepian, szef zespo\u0142u), Czes\u0142aw Pa\u0142kowski (klarnet), Edward Borowiak (puzon) i Witold Ga\u0142\u0105zka (wiolonczela) &#8211; zacz\u0119li gra\u0107 dok\u0142adnie 50 lat temu.\u00a0Ponad 300\u00a0koncert\u00f3w na ca\u0142ym \u015bwiecie,\u00a0ponad 100 utwor\u00f3w\u00a0kompozytor\u00f3w z kraju i ze \u015bwiata, zam\u00f3wionych lub napisanych specjalnie dla nich, wprowadzanie publiczno\u015bci Warszawskich Jesieni w \u015bwiat awangardy, rozmaite przygody, w jakie t\u0119 publiczno\u015b\u0107 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/230"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=230"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/230\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=230"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=230"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=230"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}