
{"id":2489,"date":"2012-08-17T01:09:57","date_gmt":"2012-08-16T23:09:57","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=2489"},"modified":"2012-08-17T01:09:57","modified_gmt":"2012-08-16T23:09:57","slug":"szymanowski-w-edynburgu-1","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2012\/08\/17\/szymanowski-w-edynburgu-1\/","title":{"rendered":"Szymanowski w Edynburgu (1)"},"content":{"rendered":"<p>\u00a0Dzisiejszy wiecz\u00f3r pod wzgl\u0119dem stylistycznym to by\u0142 troch\u0119 groch z kapust\u0105. Ale Szymanowski tak si\u0119 przecie\u017c w\u0142a\u015bnie zmienia\u0142, zupe\u0142nie nie do poznania \u2013 gdy s\u0142ucha si\u0119 <em>I Koncertu skrzypcowego<\/em> po <em>I Symfonii<\/em>, ma si\u0119 wra\u017cenie, \u017ce napisali to r\u00f3\u017cni kompozytorzy. No i jeszcze <em>I Symfonia<\/em> Brahmsa w drugiej cz\u0119\u015bci \u2013 bajka z zupe\u0142nie innego \u015bwiata&#8230; Gergiev t\u0142umaczy\u0142, \u017ce zestawianie utwor\u00f3w na zasadzie kontrastu ma swoje zalety, bo cechy charakterystyczne poszczeg\u00f3lnych dzie\u0142 s\u0105 wtedy lepiej uwypuklone. Troch\u0119 to naci\u0105gane chyba, ale mo\u017cna mie\u0107 i takie spojrzenie.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce z <em>I Symfonii<\/em> Szymanowskiego, owego, jak sam kompozytor si\u0119 wyrazi\u0142, \u201emonstrum kontrapunktyczno-harmoniczno-orkiestrowego\u201d (cytuj\u0119 z grubsza, nie jestem w stanie teraz sprawdzi\u0107, jak to by\u0142o dok\u0142adnie), Gergiev naprawd\u0119 zrobi\u0142 co\u015b. A w\u0142a\u015bciwie z pierwszej cz\u0119\u015bci, bo na drug\u0105 i on nic nie by\u0142 w stanie poradzi\u0107. W ka\u017cdym razie z pierwszej cz\u0119\u015bci, dyryguj\u0105c bardzo drapie\u017cnie, z pazurem, stworzy\u0142 mocn\u0105, straussowsk\u0105 z ducha wypowied\u017a. Par\u0119 element\u00f3w by\u0142o naprawd\u0119 zaskakuj\u0105cych, zw\u0142aszcza zako\u0144czenie tej cz\u0119\u015bci, gdy z mocnego akordu molowego wy\u0142ania si\u0119 cichy durowy \u2013 \u015bwietnie to zrobi\u0142.<\/p>\n<p><em>I Koncert skrzypcowy<\/em> zagra\u0142a Nicola Benedetti, kt\u00f3ra jest chyba jedn\u0105 z jego najlepszych wykonawczy\u0144. Potrafi wydoby\u0107 z tej partii ca\u0142e czarodziejstwo w niej zawarte. Natomiast warstwa orkiestrowa by\u0142a zupe\u0142nie inna: dynamiczna, mocna, czasem chyba nawet za szybka (zw\u0142aszcza fragment doprowadzaj\u0105cy do kadencji); wci\u0105\u017c mia\u0142am wra\u017cenie, \u017ce Gergiev w tyle g\u0142owy ma <em>Ognistego ptaka<\/em> Strawi\u0144skiego. Ale to by\u0142o bardzo ciekawe. I o ile I<em> Symfonia<\/em> nie wywo\u0142a\u0142a wielkiego aplauzu, to <em>Koncert<\/em> &#8211; wprost przeciwnie. No i oczywi\u015bcie solistka.<\/p>\n<p>Najmniej jako\u015b \u201ewzi\u0119\u0142a\u201d mnie symfonia Brahmsa, cho\u0107 j\u0105 uwielbiam, a mo\u017ce w\u0142a\u015bnie dlatego \u2013 by\u0142o dobrze, mo\u017ce nawet bardzo dobrze, ale nie porywaj\u0105co. No c\u00f3\u017c, zebra\u0142a si\u0119 dobra orkiestra i dobry dyrygent, wi\u0119c nawet je\u015bli ma\u0142o pr\u00f3bowali, nie mogli zej\u015b\u0107 poni\u017cej pewnego poziomu. W\u015br\u00f3d szerszej publiczno\u015bci zreszt\u0105 (a sala by\u0142a pe\u0142niusie\u0144ka!) ten Brahms wywo\u0142a\u0142 zachwyt, wi\u0119c muzycy zabisowali <em>Ta\u0144cem w\u0119gierskim g-moll<\/em>. Tak \u017ce wysz\u0142o na remis \u2013 ka\u017cdy z kompozytor\u00f3w mia\u0142 tego wieczoru wykonane po dwa utwory.<\/p>\n<p>Ci\u0105g dalszy nast\u0105pi.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0Dzisiejszy wiecz\u00f3r pod wzgl\u0119dem stylistycznym to by\u0142 troch\u0119 groch z kapust\u0105. Ale Szymanowski tak si\u0119 przecie\u017c w\u0142a\u015bnie zmienia\u0142, zupe\u0142nie nie do poznania \u2013 gdy s\u0142ucha si\u0119 I Koncertu skrzypcowego po I Symfonii, ma si\u0119 wra\u017cenie, \u017ce napisali to r\u00f3\u017cni kompozytorzy. No i jeszcze I Symfonia Brahmsa w drugiej cz\u0119\u015bci \u2013 bajka z zupe\u0142nie innego \u015bwiata&#8230; [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2489"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2489"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2489\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2491,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2489\/revisions\/2491"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2489"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2489"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2489"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}