
{"id":2513,"date":"2012-08-24T23:32:16","date_gmt":"2012-08-24T21:32:16","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=2513"},"modified":"2012-08-26T10:04:28","modified_gmt":"2012-08-26T08:04:28","slug":"lisiecki-ok","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2012\/08\/24\/lisiecki-ok\/","title":{"rendered":"Lisiecki? OK"},"content":{"rendered":"<p>Dzi\u015b w filharmonii t\u0142um by\u0142 jak rzadko. Jan (jeszcze niedawno Ja\u015b) Lisiecki sta\u0142 si\u0119 ju\u017c celebryt\u0105. C\u00f3\u017c, takie teksty jak <a href=\"http:\/\/kultura.newsweek.pl\/gwiazda-pop-gra-chopina,94945,1,1.html\">ten<\/a> sugeruj\u0105, \u017ce mamy do czynienia ze skrzy\u017cowaniem ma\u0142ego Chopinka z Justinem Bieberem. A to po pierwsze nieprawda, a po drugie zupe\u0142nie do Lisieckiego nie pasuje.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Nie mamy bowiem do czynienia z &#8222;gwiazd\u0105 pop&#8221;, jak sugeruje w tytule autor &#8222;Newsweeka&#8221;. Ani z jakim\u015b wielkim geniuszem. Mamy do czynienia z m\u0142odym, bardzo\u00a0zdolnym ch\u0142opakiem, sprawnym technicznie, obdarzonym muzyczn\u0105 intuicj\u0105 i &#8211; jednak &#8211; rozs\u0105dkiem. Pisz\u0119 jednak, bo by\u0142 moment, kiedy zaczyna\u0142o tego rozs\u0105dku brakowa\u0107, gdzie\u015b ze dwa lata temu, kiedy Ja\u015b dawa\u0142 si\u0119 eksploatowa\u0107 z okazji Roku Chopinowskiego, co sprawi\u0142o, \u017ce zacz\u0105\u0142 odstawia\u0107 cha\u0142tur\u0119 (jak na nieszcz\u0119snym koncercie w Cannes) i zatraci\u0142 sw\u00f3j urok wynikaj\u0105cy w\u0142a\u015bnie z rozs\u0105dku i normalno\u015bci. Bo przecie\u017c gdy go <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2008\/08\/22\/mlodzi-zdolni-polscy-niepolscy\/\">us\u0142yszeli\u015bmy po raz pierwszy<\/a> w 2008 r., to czym si\u0119 zachwycili\u015bmy? Tym w\u0142a\u015bnie, \u017ce ten jego Chopin by\u0142 bezpretensjonalny, \u017ce ch\u0142opak nie chcia\u0142 si\u0119 popisywa\u0107, tylko po prostu wykona\u0107 muzyk\u0119. Gdzie tu postawa gwiazdy pop? W Mozarcie <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2011\/08\/26\/polacy-i-mozart\/\">z zesz\u0142ego roku<\/a> tak\u017ce nie by\u0142o jakich\u015b fajerwerk\u00f3w (i dobrze), ale na p\u0142ycie spodoba\u0142o mi si\u0119 to\u00a0 troch\u0119 mniej, bo to wykonanie nie wydaje si\u0119 jakie\u015b szczeg\u00f3lnie wybitne,\u00a0cho\u0107 jest\u00a0z pewno\u015bci\u0105 poprawne.<\/p>\n<p>Dzi\u015b zn\u00f3w odnios\u0142am\u00a0podobne wra\u017cenie: Lisiecki gra\u0142 &#8211; mo\u017cna by nawet powiedzie\u0107 &#8211; pow\u015bci\u0105gliwie. Wyrazi\u0142abym si\u0119, \u017ce jego Schumann by\u0142 w porz\u0105dku. Nie wi\u0119cej, bo nie by\u0142o tam nic specjalnie porywaj\u0105cego, ale i nie mniej &#8211; bo i czepia\u0107 si\u0119 nie ma specjalnie o co. Nie by\u0142o te\u017c popisywactwa, za co mo\u017cna go tylko pochwali\u0107. Romantyzm, emocje by\u0107 mo\u017ce przyjd\u0105 z wiekiem &#8211; przecie\u017c on ma dopiero 17 lat. A wi\u0119c nie zachwycam si\u0119 nim, ale daj\u0119 mu kredyt. Na jak d\u0142ugo? Zobaczymy.<\/p>\n<p>Ale szczeg\u00f3lnie poczytuj\u0119 mu na plus niespodziank\u0119 po Schumannie. Przywitawszy si\u0119 z publiczno\u015bci\u0105 (\u0142adn\u0105 nadal polszczyzn\u0105) zagra\u0142 na bis&#8230;\u00a0<em>Preludium<\/em> z <em>I Partity<\/em> Bacha. Bardzo spokojnie, niewielkim, \u0142adnym i okr\u0105g\u0142ym d\u017awi\u0119kiem. By\u0142o to pi\u0119kne przek\u0142ucie balona celebrytyzmu, kt\u00f3ry wok\u00f3\u0142 niego nadmuchano. Nic dziwnego, \u017ce publiczno\u015b\u0107 da\u0142a mu ju\u017c \u015bwi\u0119ty spok\u00f3j z dalszym wywo\u0142ywaniem. Pewnie tego w\u0142a\u015bnie chcia\u0142.<\/p>\n<p>PS. Bardzo cieszy dobra forma Sinfonii Varsovii. A Christian Zacharias w utworach Schumanna i Paderewskiego by\u0142 nader przyzwoitym, dyskretnym, ale skutecznym dyrygentem (z solist\u0105 dobrze wsp\u00f3\u0142pracowali). Chcia\u0142abym jednak jeszcze us\u0142ysze\u0107, jak gra.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzi\u015b w filharmonii t\u0142um by\u0142 jak rzadko. Jan (jeszcze niedawno Ja\u015b) Lisiecki sta\u0142 si\u0119 ju\u017c celebryt\u0105. C\u00f3\u017c, takie teksty jak ten sugeruj\u0105, \u017ce mamy do czynienia ze skrzy\u017cowaniem ma\u0142ego Chopinka z Justinem Bieberem. A to po pierwsze nieprawda, a po drugie zupe\u0142nie do Lisieckiego nie pasuje.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2513"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2513"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2513\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2520,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2513\/revisions\/2520"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2513"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2513"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2513"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}