
{"id":2535,"date":"2012-08-29T02:36:07","date_gmt":"2012-08-29T00:36:07","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=2535"},"modified":"2012-08-29T11:02:32","modified_gmt":"2012-08-29T09:02:32","slug":"znow-intensywny-dzien","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2012\/08\/29\/znow-intensywny-dzien\/","title":{"rendered":"Zn\u00f3w intensywny dzie\u0144"},"content":{"rendered":"<p>Dzie\u0144, bo zacz\u0105\u0142 si\u0119 o 17. recitalem Trifonova, a po przerwie wi\u0119kszej, kolacyjnej, czyli o 22. rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 kulminacja wieczoru, czyli Orkiestra XVIII Wieku z (kolejno) Januszem Olejniczakiem, Mari\u0105 Jo\u00e3o Pires i Marth\u0105 Argerich &#8211; ca\u0142a tr\u00f3jka na erardzie z 1849 r.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Najpierw o recitalu Trifonova. Wreszcie Dani\u0142ko zagra\u0142 nam nie tylko Chopina (czy Czajkowskiego, jak na jednym z wyst\u0119p\u00f3w zesz\u0142orocznych), lecz program zr\u00f3\u017cnicowany i wszechstronny. Zgadzam si\u0119 z <a href=\"http:\/\/www.eif.co.uk\/news\/daniil-trifinov-queens-hall\">festiwalow\u0105 blogerk\u0105<\/a> z Edynburga, \u017ce najbardziej przekonuj\u0105cy w jego wykonaniu by\u0142 Debussy (<em>Images<\/em>). To jest jego muzyka! Barwna, subtelna, kapry\u015bna. Zagrany potem komplet <em>Etiud<\/em> op. 25 Chopina by\u0142 jakby przefiltrowany przez tego Debussy&#8217;ego, zreszt\u0105 w tym opusie znajduje si\u0119 kilka etiud ju\u017c jakby impresjonistycznych z ducha (tercjowa, sekstowa&#8230;). Pierwsza cz\u0119\u015b\u0107 koncertu, rosyjska, pozostawi\u0142a jednak pewien niedosyt: pocz\u0105tek <em>Sonaty fis-moll<\/em> Skriabina by\u0142 fantastyczny, ale potem jakby siada\u0142o napi\u0119cie. Cz\u0119sto zdarza si\u0119, \u017ce Trifonov operuje skrajno\u015bciami: forte albo piano, ma\u0142o po\u015brodku. Bardzo interesuj\u0105cy by\u0142 Medtner &#8211; nie umiem sklasyfikowa\u0107 stylistycznie tej muzyki&#8230; Transkrypcja <em>Ognistego ptaka<\/em> autorstwa Guida Agostiego &#8211; ciekawa, sprytnie zrobiona. Na bis Dani\u0142ko zacz\u0105\u0142 nas raczy\u0107 kolejnymi etiudami tym razem z op. 10, ale po trzech nagle zmieni\u0142 front i zagra\u0142 w\u0142asn\u0105 przer\u00f3bk\u0119 uwertury do <em>Zemsty nietoperza<\/em>. Po koncercie dowiedzia\u0142am si\u0119 przezabawnego szczeg\u00f3\u0142u od <strong>60jerzego<\/strong>, kt\u00f3ry siedzia\u0142 w II rz\u0119dzie i widzia\u0142, \u017ce za kulisami pods\u0142uchiwa\u0142y Martha i Maria, a potem wypycha\u0142y go na scen\u0119 do bis\u00f3w. Widok pono\u0107 by\u0142 rozkoszny.<\/p>\n<p>Rozkoszny by\u0142 te\u017c koncert nocny. Najpierw Janusz Olejniczak w nie\u015bmiertelnym chopinowskim <em>Koncercie f-moll<\/em>, kt\u00f3ry na samym ChiJE s\u0142ysza\u0142am w jego wykonaniu z pi\u0119\u0107 razy, a nieraz zdarza\u0142o si\u0119 o wiele lepiej, cho\u0107 i tym razem przepi\u0119kna by\u0142a cz\u0119\u015b\u0107 \u015brodkowa i charakterne bisy: po bardzo folkowo zagranym <em>Mazurku C-dur<\/em> nagle <em>Wzlot<\/em> z <em>Utwor\u00f3w fantastycznych<\/em> Schumanna, wykonany z niemal dzikim temperamentem. M\u00f3wi\u0142 mi potem, \u017ce tym razem bardzo trudno mu by\u0142o si\u0119 przestawia\u0107 na historyczny instrument, bo w\u0142a\u015bnie nagrywa p\u0142yt\u0119 z repertuarem du\u017co wsp\u00f3\u0142cze\u015bniejszym, m.in. Prokofiewa.<\/p>\n<p>Drugi punkt: Pires z <em>III Koncertem<\/em> Beethovena. Orkiestra od razu poczu\u0142a si\u0119 swobodniej &#8211; w ko\u0144cu to jest Orkiestra XVIII, nie XIX Wieku. A solistka &#8211; cudna! Nie tylko dlatego, \u017ce ma ogromny wdzi\u0119k, ale przede wszystkim dlatego, \u017ce brzmia\u0142a jak stworzona dla instrumentu historycznego. Trudno uwierzy\u0107, \u017ce dopiero co zacz\u0119\u0142a na nim gra\u0107. Subtelno\u015b\u0107, kultura d\u017awi\u0119ku, szlachetno\u015b\u0107 &#8211; no, po prostu m\u00f3wi\u0105c o tej grze trzeba wypowiada\u0107 same pozytywy.<\/p>\n<p>No i Martha. Te\u017c pi\u0119kna, te\u017c przyjemno\u015b\u0107 by\u0142a wielka z samego patrzenia na ni\u0105, cho\u0107by dlatego, \u017ce siedzia\u0142a twarz\u0105 do publiczno\u015bci i wreszcie mo\u017cna by\u0142o mie\u0107 dobry widok na jej s\u0142ynne minki. Inaczej ni\u017c u Pires,\u00a0wida\u0107, \u017ce pianoforte to dla niej zabawka przej\u015bciowa &#8211; a, poka\u017c\u0119, \u017ce i na tym potrafi\u0119 &#8211; ale te\u017c by\u0142o s\u0142ycha\u0107 swobod\u0119, a w skrajnych cz\u0119\u015bciach rytm niemal swinguj\u0105cy. Potem nast\u0105pi\u0142y dwa pyszne bisy w wykonaniu obu solistek (na cztery r\u0119ce): najpierw delikatny Poranek z <em>Peer Gynta<\/em> Griega (to by\u0142a prawdziwa niespodzianka), potem fina\u0142 granej ju\u017c przez nie dwa lata temu <em>Sonaty D-dur<\/em> Mozarta, zap\u0119dzony, ale przeuroczy.<\/p>\n<p>Jest nadzieja, \u017ce b\u0119dziemy mieli te cuda na DVD &#8211; by\u0142y skrz\u0119tnie filmowane przez ekip\u0119 t\u0119 sam\u0105, co w przypadku poprzednich dw\u00f3ch wydawnictw NIFC w tej dziedzinie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzie\u0144, bo zacz\u0105\u0142 si\u0119 o 17. recitalem Trifonova, a po przerwie wi\u0119kszej, kolacyjnej, czyli o 22. rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 kulminacja wieczoru, czyli Orkiestra XVIII Wieku z (kolejno) Januszem Olejniczakiem, Mari\u0105 Jo\u00e3o Pires i Marth\u0105 Argerich &#8211; ca\u0142a tr\u00f3jka na erardzie z 1849 r.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2535"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2535"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2535\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2539,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2535\/revisions\/2539"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2535"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2535"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2535"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}