
{"id":2619,"date":"2012-09-28T01:24:56","date_gmt":"2012-09-27T23:24:56","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=2619"},"modified":"2012-09-28T01:26:57","modified_gmt":"2012-09-27T23:26:57","slug":"zaklinanie-skrzypiec-i-ludzie-w-klatkach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2012\/09\/28\/zaklinanie-skrzypiec-i-ludzie-w-klatkach\/","title":{"rendered":"Zaklinanie skrzypiec i ludzie w klatkach"},"content":{"rendered":"<p>Tak jak przewidywa\u0142am, oba koncerty dzi\u015b \u015bwietne. Drugi z nich &#8211; to w\u0142a\u015bciwie nie koncert, lecz spektakl, a raczej oba w jednym, jak to zwykle bywa u <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2009\/09\/26\/teatr-jezyka\/\">Georgesa Aperghisa<\/a>.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Najpierw jednak o wyst\u0119pie orkiestry Filharmonii Narodowej pod batut\u0105 m\u0142odego obiecuj\u0105cego dyrygenta Rafa\u0142a Janiaka, absolwenta klasy Antoniego Wita, a obecnie jego asystenta w FN. Program bardzo zr\u00f3\u017cnicowany. Na pocz\u0105tek przypomnienie <em>Musica concertante<\/em> na kontrabas i orkiestr\u0119 Witolda Szalonka, kt\u00f3rego prawykonanie w 1977 r., pod batut\u0105 Wojciecha Michniewskiego i z kontrabasist\u0105 ameryka\u0144skim Bertramem Turetzkym (utw\u00f3r by\u0142 dla niego napisany), pami\u0119tam. Turetzky by\u0142 nies\u0142ychanie barwn\u0105 postaci\u0105 i odstawi\u0142 w tym utworze istny teatr; \u0141ukasz Owczynnikow po prostu gra\u0142, co mo\u017ce nie by\u0142o tak efektowne, ale porz\u0105dne.<\/p>\n<p>Troch\u0119 cyrku by\u0142o w drugim utworze o nader d\u0142ugim tytule: <em>On a Sufficient Condition for the Existence of Most Specific Hypothesis<\/em>. Nie wiem, co ten tytu\u0142 mia\u0142 wsp\u00f3lnego z tre\u015bci\u0105 utworu, kt\u00f3r\u0105 by\u0142y \u015bpiewy alikwotowe w wykonaniu kompozytora-\u015bpiewaka, ale nie takie estetyczne, jak Tuwia\u0144czycy to robi\u0105, tylko bardziej dzikie, jak ryk pradawnego zwierza. Niekt\u00f3rych to nieco zdegustowa\u0142o, inni byli zachwyceni.<\/p>\n<p>Po przerwie i \u0142adnym, ale kr\u00f3tkim utworze Beata Furrera <em>canti notturni<\/em> &#8211; najbardziej atrakcyjny punkt programu: <em>D&#8217;om le vrai sens <\/em>na klarnet i orkiestr\u0119 Kaiji Saariaho. Solist\u0105 by\u0142 rewelacyjny Kari Kriikku (by\u0142 ju\u017c tu kiedy\u015b), dla kt\u00f3rego utw\u00f3r zosta\u0142 napisany. Ma on, poza fantastycznymi umiej\u0119tno\u015bciami instrumentalnymi, widoczny dryg aktorski, kt\u00f3ry zosta\u0142 tu wykorzystany. Klarnecista najpierw gra\u0142 w g\u0142\u0119bi widowni, p\u00f3\u017aniej kr\u0105\u017cy\u0142 po niej, by wreszcie wyj\u015b\u0107 na scen\u0119, r\u00f3wnie\u017c si\u0119 przemieszcza\u0107, wchodzi\u0107 w dialog z pojedynczymi instrumentami orkiestry, a wreszcie wyprowadzi\u0107 ze sceny na widowni\u0119 kilkuna\u015bcioro skrzypk\u00f3w &#8211; jak szczuro\u0142ap z Hameln. Wszystko z nies\u0142ychan\u0105 sugestywno\u015bci\u0105. Nic wi\u0119c dziwnego, \u017ce owacje by\u0142y d\u0142ugie.<\/p>\n<p>Potem w Teatrze Imka &#8211; Aperghis, utw\u00f3r pt. <em>Luna Park<\/em>, jak zwykle perfekcyjnie rozplanowany i wykonany. Przekaz mo\u017cna by w najwi\u0119kszym skr\u00f3cie okre\u015bli\u0107 jako samotno\u015b\u0107 w wielkim mie\u015bcie, w\u015br\u00f3d t\u0142um\u00f3w, w mr\u00f3wkowcu, pod okiem kamer. Ka\u017cde z czw\u00f3rki wykonawc\u00f3w (w u\u017cyciu dwojga z nich flet basowy oraz subkontrabasowy) wykonywa\u0142o ewolucje, m\u00f3wi\u0142o, gra\u0142o, wchodzi\u0142o w interakcje ze sob\u0105 i z parti\u0105 odtwarzan\u0105 przez g\u0142o\u015bniki, ka\u017cde umieszczone w osobnej klatce, bez mo\u017cliwo\u015bci bezpo\u015bredniego kontaktu. Rzecz niby prosta, ale zarazem skomplikowana &#8211; w sumie niezwyk\u0142a.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tak jak przewidywa\u0142am, oba koncerty dzi\u015b \u015bwietne. Drugi z nich &#8211; to w\u0142a\u015bciwie nie koncert, lecz spektakl, a raczej oba w jednym, jak to zwykle bywa u Georgesa Aperghisa.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2619"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2619"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2619\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2622,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2619\/revisions\/2622"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2619"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2619"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2619"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}