
{"id":2691,"date":"2012-11-04T23:30:56","date_gmt":"2012-11-04T22:30:56","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=2691"},"modified":"2012-12-26T22:41:35","modified_gmt":"2012-12-26T21:41:35","slug":"tanczyc-stockhausena","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2012\/11\/04\/tanczyc-stockhausena\/","title":{"rendered":"Ta\u0144czy\u0107 Stockhausena"},"content":{"rendered":"<p>Francuski choreograf o alba\u0144skich korzeniach Angelin Preljocaj (czyta si\u0119 Prelioczaj, w przeciwie\u0144stwie do r\u00f3\u017cnych wersji, kt\u00f3re ostatnio s\u0142yszeli\u015bmy w radiu) ze swoj\u0105 grup\u0105 z Aix-en-Provence zainaugurowa\u0142 listopadow\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 (pierwsza &#8211; z Ejfmanem &#8211; by\u0142a we wrze\u015bniu) Dni Sztuki Ta\u0144ca w Operze Narodowej spektaklem stockhausenowskim. Obie choreografie &#8211; <em>Helikopter<\/em> jest z 2001 r., <em>Eldorado<\/em> (do fragmentu <em>Sonntags-Abschied<\/em> z <em>Sonntag aus Licht<\/em>) z 2007 r. &#8211;\u00a0kompozytor mia\u0142 jeszcze mo\u017cno\u015b\u0107 &#8222;przyklepa\u0107&#8221; (t\u0119 ostatni\u0105 &#8211; niemal w ostatniej chwili, zmar\u0142 w grudniu).<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>W zapowiedziach mogli\u015bmy us\u0142ysze\u0107 (i przeczyta\u0107 np.w &#8222;Rzepie&#8221;), \u017ce to\u00a0&#8222;<em>Helikoptery<\/em> [sic! &#8211; DS]\u00a0skomponowane na kwartet smyczkowy i warkot czterech silnik\u00f3w \u015bmig\u0142owc\u00f3w&#8221;, i \u017ce to &#8222;dziwna mieszanka d\u017awi\u0119kowa&#8221;. Ot\u00f3\u017c <em>Kwartet helikopterowy<\/em> Stockhausena to nie \u017cadna dziwna mieszanka, to po prostu konceptualna idea. To nie jest tak, \u017ce kwartet gra, a towarzyszy mu warkot helikopter\u00f3w. Rzecz polega na tym, \u017ce ka\u017cdy z cz\u0142onk\u00f3w kwartetu siedzi w innym helikopterze, wszystkie cztery lataj\u0105, a muzycy w kabinach graj\u0105, maj\u0105c pods\u0142uch na d\u017awi\u0119k swoich koleg\u00f3w. By\u0142am na wykonaniu tego utworu na lotnisku im. Mozarta w Salzburgu. By\u0142o to raczej wydarzenie towarzyskie ni\u017c muzyczne: t\u0142umy celebryt\u00f3w na czerwonym dywanie, \u015bledz\u0105cy ich paparazzi, du\u017co ha\u0142asu, w kt\u00f3rym wszystko gin\u0119\u0142o. Na wej\u015bciu rozdawano zatyczki do uszu (w teatrze mi ich brakowa\u0142o, siedzia\u0142am w \u00f3smym rz\u0119dzie, a by\u0142o bardzo g\u0142o\u015bno). T\u0142umy przemieszcza\u0142y si\u0119 wci\u0105\u017c, mo\u017cna by\u0142o zajrze\u0107 do hangaru, gdzie na ekranach da\u0142o si\u0119 \u015bledzi\u0107 zachowania poszczeg\u00f3lnych muzyk\u00f3w, ale r\u00f3wnie dobrze mo\u017cna by\u0142o je\u015b\u0107, pi\u0107 i plotkowa\u0107. Trudno by\u0142o tu m\u00f3wi\u0107 o odbiorze sztuki. Dzi\u015b wi\u0119c po raz pierwszy mia\u0142am mo\u017cno\u015b\u0107 pos\u0142ucha\u0107 pe\u0142nej warstwy d\u017awi\u0119kowej. Podziwiam, jak przez p\u00f3\u0142 godziny mo\u017cna robi\u0107 tremolando (w analogii do helikopterowego warkotu), chyba prawa r\u0119ka, ta od smyczka, dostaje trz\u0119sionki. Tremolanda i glissanda &#8211; to g\u0142\u00f3wne \u015brodki muzyczne zastosowane w tym utworze; co jaki\u015b czas jest te\u017c g\u0142o\u015bne liczenie do o\u015bmiu (po niemiecku). Choreografia &#8211; no c\u00f3\u017c, abstrakcyjna, taka sobie <a href=\"&quot;http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=I6jrweiGi6s&quot;\">gimnastyka<\/a>.<\/p>\n<p>Druga za to by\u0142a przepi\u0119kna. <a href=\"&quot;http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=akvW8ZMMJ30&quot;\">Tutaj<\/a> po ma\u0142ym kawa\u0142ku z obu; druga od po\u0142owy. Niestety nie ma pocz\u0105tku, a robi niesamowite wra\u017cenie:\u00a0na tle owych\u00a0dwunastu postument\u00f3w z solarnymi emblematami stoj\u0105 tancerze w taki spos\u00f3b, \u017ce przez dziurki w tych postumentach prze\u015bwieca \u015bwiat\u0142o i opromienia ich figury. Pierwsze kilka minut rozgrywa si\u0119 w absolutnej ciszy i w zwolnionym tempie: po dwie sylwetki odrywaj\u0105 si\u0119 od swoich postument\u00f3w i odprawiaj\u0105 jaki\u015b rytualny taniec; potem zamieniaj\u0105 je dwie kolejne i jeszcze dwie&#8230; Kiedy zaczyna rozbrzmiewa\u0107 muzyka, ruszaj\u0105 wszyscy, ju\u017c w normalnym tempie. Muzyka grana jest na pi\u0119ciu syntezatorach; bardzo stockhausenowska, ze s\u0142yszalnym sta\u0142ym d\u017awi\u0119kiem centralnym i\u00a0charakterystycznymi melodyjkami. P\u00f3\u0142 godziny mija, ani si\u0119 obejrzymy, a dwana\u015bcie ludzkich sylwetek na koniec zn\u00f3w wraca do swoich postument\u00f3w.<\/p>\n<p>Warto by\u0142o si\u0119 wybra\u0107.<\/p>\n<p>PS. Kolega mnie zawiadomi\u0142, \u017ce <a href=\"&quot;http:\/\/cage-conference.pl\/program\/&quot;\">tutaj<\/a> mo\u017cna podejrze\u0107 rejestracj\u0119 wypowiedzi i koncert\u00f3w z krakowskiej konferencji cage&#8217;owskiej. Mnie si\u0119 te filmiki niestety nie otwieraj\u0105, ale nie wiem, mo\u017ce to ja nie mam czego\u015b tam w moim kompie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Francuski choreograf o alba\u0144skich korzeniach Angelin Preljocaj (czyta si\u0119 Prelioczaj, w przeciwie\u0144stwie do r\u00f3\u017cnych wersji, kt\u00f3re ostatnio s\u0142yszeli\u015bmy w radiu) ze swoj\u0105 grup\u0105 z Aix-en-Provence zainaugurowa\u0142 listopadow\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 (pierwsza &#8211; z Ejfmanem &#8211; by\u0142a we wrze\u015bniu) Dni Sztuki Ta\u0144ca w Operze Narodowej spektaklem stockhausenowskim. Obie choreografie &#8211; Helikopter jest z 2001 r., Eldorado (do fragmentu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2691"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2691"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2691\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2878,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2691\/revisions\/2878"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2691"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2691"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2691"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}