
{"id":2741,"date":"2012-11-28T23:41:57","date_gmt":"2012-11-28T22:41:57","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=2741"},"modified":"2012-12-26T22:33:39","modified_gmt":"2012-12-26T21:33:39","slug":"sv-rozpoczela-rok-lutoslawskiego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2012\/11\/28\/sv-rozpoczela-rok-lutoslawskiego\/","title":{"rendered":"SV rozpocz\u0119\u0142a Rok Lutos\u0142awskiego"},"content":{"rendered":"<p>\u015awietny pomys\u0142 &#8211; dwa koncerty z hitami polskimi drugiej po\u0142owy XX wieku, ze znakomitymi solistami. Ten pierwszy koncert, kt\u00f3ry w po\u0142owie (wi\u0119kszej, je\u015bli chodzi o wymiar czasowy) wype\u0142ni\u0142y utwory Witolda Lutos\u0142awskiego, po prostu musia\u0142 si\u0119 odby\u0107 pod batut\u0105 Jerzego Maksymiuka. Kt\u00f3ry zreszt\u0105 by\u0142 dzi\u015b w \u015bwietnej formie i humorze. Spotka\u0142am w\u0142a\u015bnie <strong>Gostka<\/strong>, wchodzili\u015bmy na sal\u0119 i s\u0142yszymy fortepian. M\u00f3wi\u0119: to chyba Dw\u00f3jka nadaje. Ale przecie\u017c transmisji nie by\u0142o. No i okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Maestro przypomnia\u0142 sobie swoje pianistyczne czasy; pogra\u0142 nam z lekka ujazzowione <em>Valses nobles et sentimentales<\/em> Ravela. W przerwie gra\u0142 te\u017c. Czy jest jeszcze taki dyrygent?<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Zacz\u0119\u0142o si\u0119 od utworu, kt\u00f3ry kiedy\u015b by\u0142 przebojem (a dzi\u015b niestety nawet na YouTube go nie ma): <em>Concerto giocoso<\/em> <a href=\"&quot;http:\/\/www.culture.pl\/baza-muzyka-pelna-tresc\/-\/eo_event_asset_publisher\/eAN5\/content\/michal-spisak&quot;\">Micha\u0142a Spisaka<\/a>. Bardzo ten utw\u00f3r zawsze lubi\u0142am &#8211; neoklasycyzm w stanie czystym, widoczne zafascynowanie &#8222;\u015brodkowym&#8221; Strawi\u0144skim, rzemios\u0142o perfekcyjne, nastr\u00f3j <em>giocoso <\/em>z\u0142amany jednak nutk\u0105 melancholii. Tak naprawd\u0119 to jest kameralny utw\u00f3r i Sinfonia Varsovia zagra\u0142a go w do\u015b\u0107 du\u017cym sk\u0142adzie, ale to mu nie zaszkodzi\u0142o.<\/p>\n<p>Potem <em>Partita<\/em> w wersji na skrzypce i orkiestr\u0119; jako solistka wyst\u0105pi\u0142a koncertmistrzyni zespo\u0142u Maria Machowska. Bardzo udana partia solowa, orkiestra te\u017c w porz\u0105dku, ja jednak wol\u0119 wersj\u0119 z fortepianem. Nie tylko dlatego, \u017ce by\u0142a pierwsza, wi\u0119c wcze\u015bniej j\u0105 pozna\u0142am, ale dlatego, \u017ce brzmi mocniej, dobitniej. Jestem w\u0142a\u015bnie po napisaniu artyku\u0142u do niemieckiego pisma &#8222;Osteuropa&#8221; o tym, jak Lutos\u0142awski czerpa\u0142 z tw\u00f3rczo\u015bci swoich poprzednik\u00f3w, i tylko si\u0119 u\u015bmiecha\u0142am s\u0142ysz\u0105c niemal cytat z <em>Driad i Pana<\/em> Szymanowskiego albo motywiki &#8211; jak w wielu innych utworach &#8211; przypominaj\u0105ce Alberta Roussela (<a href=\"&quot;http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=DpuNaRseaxY&quot;\">tutaj <\/a>ok. 3&#8217;oo&#8221;). Co nie umniejsza urody tego dzie\u0142a.<\/p>\n<p>Przed przerw\u0105 jeszcze te kilka intensywnych minut na <em>Koncert klawesynowy<\/em> G\u00f3reckiego (z El\u017cbiet\u0105 Chojnack\u0105), przed\u0142u\u017cone jeszcze o zabisowan\u0105 drug\u0105 cz\u0119\u015b\u0107. I na koniec najwi\u0119ksze prze\u017cycie &#8211; <em>III Symfonia<\/em> Lutos\u0142awskiego.<\/p>\n<p>To chyba m\u00f3j najulubie\u0144szy jego utw\u00f3r. Rozmawiali\u015bmy przed nim ze znajomymi i pad\u0142o pytanie: ile ta symfonia trwa? Ja na to, \u017ce dwadzie\u015bcia-dwadzie\u015bcia kilka minut. Nie, m\u00f3wi\u0105, raczej ze czterdzie\u015bci. Nie upiera\u0142am si\u0119, bo rzeczywi\u015bcie nigdy przy tej symfonii nie patrzy\u0142am na zegarek. Przypomnia\u0142am sobie zreszt\u0105, \u017ce kompozytor nie by\u0142 zadowolony z prawykonania utworu pod batut\u0105 George&#8217;a Soltiego (mnie si\u0119 to nagranie bardzo podoba\u0142o), bo pocz\u0105tek by\u0142 dla niego za szybki (dla mnie elektryzuj\u0105cy), a przecie\u017c, jak powiedzia\u0142, &#8222;trzeba da\u0107 si\u0119 tej muzyce wygra\u0107&#8221;. No wi\u0119c Maksymiuk da\u0142 si\u0119 jej wygra\u0107 mo\u017ce nawet za bardzo, bo jako\u015b do po\u0142owy utworu powoli si\u0119 to rozkr\u0119ca\u0142o. Za to od po\u0142owy by\u0142 taki szwung, \u017ce siedzia\u0142o si\u0119 z zapartym tchem. Ta ko\u0144c\u00f3wka zreszt\u0105 jest nies\u0142ychanie podnosz\u0105ca, energetyczna, coraz bardziej euforyczna wr\u0119cz. Publiczno\u015b\u0107\u00a0a\u017c krzycza\u0142a z entuzjazmu &#8211; nie by\u0142o wi\u0119c wyj\u015bcia i powt\u00f3rzonych zosta\u0142o chyba z dziesi\u0119\u0107 a\u017c minut. Ale my\u015bl\u0119, \u017ce nikt nie \u017ca\u0142owa\u0142.<\/p>\n<p>A ile trwa\u0142a ta symfonia? Nieca\u0142e p\u00f3\u0142 godziny.<\/p>\n<p>Nast\u0119pny koncert 4 grudnia, dyryguje Renato Rivolta, soli\u015bci: Ewa Pob\u0142ocka i Maciej Grzybowski. W programie Serocki, Panufnik, Sikorski (Tomasz), Baird i Tansman.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u015awietny pomys\u0142 &#8211; dwa koncerty z hitami polskimi drugiej po\u0142owy XX wieku, ze znakomitymi solistami. Ten pierwszy koncert, kt\u00f3ry w po\u0142owie (wi\u0119kszej, je\u015bli chodzi o wymiar czasowy) wype\u0142ni\u0142y utwory Witolda Lutos\u0142awskiego, po prostu musia\u0142 si\u0119 odby\u0107 pod batut\u0105 Jerzego Maksymiuka. Kt\u00f3ry zreszt\u0105 by\u0142 dzi\u015b w \u015bwietnej formie i humorze. Spotka\u0142am w\u0142a\u015bnie Gostka, wchodzili\u015bmy na sal\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2741"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2741"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2741\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2870,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2741\/revisions\/2870"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2741"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2741"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2741"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}