
{"id":276,"date":"2009-01-30T01:51:58","date_gmt":"2009-01-30T00:51:58","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=276"},"modified":"2009-01-30T02:05:45","modified_gmt":"2009-01-30T01:05:45","slug":"milestone","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/01\/30\/milestone\/","title":{"rendered":"Milestone"},"content":{"rendered":"<p>Wiem, wiem, \u017ce ten tytu\u0142\u00a0kojarzy si\u0119 z inn\u0105, poprzedni\u0105 p\u0142yt\u0105 Milesa Davisa. Te\u017c wspania\u0142\u0105. Ale w rok po <em>Milestones<\/em> (1958) Miles wraz z Coltrane&#8217;em, Adderleyem, Paulem Chambersem, Jamesem Cobbem, Billem Evansem i &#8211; w jednym kawa\u0142ku &#8211; Wyntonem Kelly, wchodz\u0105 do s\u0142ynnego studia Columbii na 30. ulicy w Nowym Jorku i\u00a0tworz\u0105 co\u015b, co staje si\u0119 prawdziwym kamieniem milowym (i Milesowym) w historii jazzu, a w\u0142a\u015bciwie, co tu du\u017co gada\u0107,\u00a0muzyki w og\u00f3le. Dok\u0142adnie 50 lat temu. Zaledwie na dw\u00f3ch sesjach, 2 marca i 22 kwietnia, praktycznie z marszu (trzy kawa\u0142ki grywali najpierw na koncertach, dw\u00f3ch nie), maj\u0105c za\u0142o\u017cony z g\u00f3ry jedynie zarys, nagrywaj\u0105, prawie bez powt\u00f3rek, w nieprawdopodobnym natchnieniu.<\/p>\n<p>Na 50-lecie albumu SONY wyda\u0142o <a href=\"http:\/\/merlin.pl\/Kind-Of-Blue-Deluxe-50th-Anniversary_Miles-Davis\/browse\/product\/4,620341.html\">wersj\u0119 kolekcjonersk\u0105<\/a>, z kt\u00f3r\u0105 si\u0119 w\u0142a\u015bnie zapozna\u0142am; ponadto album dwup\u0142ytowy\u00a0oraz trzyp\u0142ytowy z DVD. W wersji kolekcjonerskiej s\u0105 te trzy p\u0142yty plus\u00a0niebieski winyl (nawet mia\u0142abym go na czym zapu\u015bci\u0107, bo stoi jeszcze w domu takie z ig\u0142\u0105, ale nie u\u017cywam i raczej ju\u017c nie b\u0119d\u0119), do tego album w twardej oprawie z tekstami i zdj\u0119ciami oraz osobno fotosy z sesji. W albumie obok tekst\u00f3w krytyk\u00f3w jest wr\u0119cz dokumentalny zapis obu sesji, s\u0142\u00f3w, kt\u00f3re na nich pada\u0142y. Na pierwszej p\u0142ycie jest ca\u0142o\u015b\u0107 kanonicznego zestawu, z suplementami &#8211; urywkami kilku utwor\u00f3w, kt\u00f3rych nagranie\u00a0Miles przerywa\u0142 z jakich\u015b tam powod\u00f3w. Wyj\u0105tkiem jest\u00a0kompozycja <em><a href=\"http:\/\/pl.youtube.com\/watch?v=Tpvpyb-PXM0\">Flamenco Sketches<\/a><\/em>, kt\u00f3ra zosta\u0142a nagrana w ca\u0142o\u015bci dwa razy &#8211; wersja, kt\u00f3ra nie wesz\u0142a na p\u0142yt\u0119, zosta\u0142a umieszczona zaraz po tej, kt\u00f3ra wesz\u0142a, no i mo\u017cna sobie \u015bwietnie por\u00f3wna\u0107. To znakomity przyk\u0142ad na to, co m\u00f3wili\u015bmy przy okazji poprzedniego wpisu: \u017ce zwykle\u00a0wielkich artyst\u00f3w smak nie zawodzi i wybieraj\u0105 lepsz\u0105 wersj\u0119. Druga wersja tego utworu jest szybsza, z bardziej ostrym brzmieniem tr\u0105bki, a mimo to wydaje si\u0119 bardziej monotonna. Brak jest tego cudownego, zmys\u0142owego\u00a0rozleniwienia, kt\u00f3re jest zreszt\u0105 na tej p\u0142ycie nie tylko w tym utworze. (Ka\u017cdy\u00a0bli\u017cej zaprzyja\u017aniony z t\u0105 p\u0142yt\u0105 ma jakie\u015b zwi\u0105zane z ni\u0105 wspomnienia-skojarzenia: dla mnie ten akurat kawa\u0142ek to\u00a0muzyka wychodzenia sk\u0105d\u015b nad ranem&#8230;) To samo dotyczy pierwszego na p\u0142ycie\u00a0<em><a href=\"http:\/\/pl.youtube.com\/watch?v=DEC8nqT6Rrk\">So What<\/a><\/em>, tego nieprawdopodobnego pocz\u0105tku granego przez Billa Evansa z Jimmym Cobbem, przygotowuj\u0105cego wej\u015bcie Milesa dok\u0142adnie w punkt. W albumie jest reprodukcja autorskich nutek tego utworu &#8211; zupe\u0142nie inna muzyka, w basie zamiast charakterystycznej melodyjki, czego\u015b w rodzaju riffu &#8211; po prostu triola. Tak jak w <a href=\"http:\/\/pl.youtube.com\/watch?v=TR5b0Eryr1U&amp;feature=related\">tym wykonaniu<\/a>. To ju\u017c praktycznie inny utw\u00f3r. Nie wiem, jak Wam, mnie si\u0119 ta druga wersja mniej podoba, cho\u0107 jest tu adrenalina, i owszem, i na sali pewnie by mnie wzi\u0119\u0142o, ale Miles tu jako\u015b pajacuje, no i w og\u00f3le nie ma ju\u017c tu nastroju. Zreszt\u0105 gra z innymi muzykami &#8211; wra\u017cliwo\u015b\u0107 m\u0142odego Hancocka by\u0142a zupe\u0142nie innego rodzaju ni\u017c Evansa. Ale jak si\u0119 ju\u017c s\u0142ysza\u0142o tamto&#8230; A na drugiej z p\u0142yt w omawianym komplecie jest kilka utwor\u00f3w z 1958 roku, granych w tym samym sk\u0142adzie jak na <em>Kind of Blue<\/em> (utwory to: <em>On Green Dolphin Street<\/em> Bronis\u0142awa Kapera, <em>Fran-Dance<\/em> (dwie wersje), <em>Stella for Starlight<\/em> i niesamowita w tym opracowaniu\u00a0<em>Love for Sale<\/em> Cole&#8217;a Portera), a na koniec w\u0142a\u015bnie taka szybsza wersja <em>So What<\/em>.<\/p>\n<p>Na DVD jest dokument <em>Celebrating a Masterpiece: Kind of Blue<\/em>. Wypowiadaj\u0105 si\u0119 tam takie postaci jak ostatni \u017cyj\u0105cy muzyk z tego genialnego zestawu &#8211; Jimmy Cobb, a tak\u017ce Herbie Hancock (&#8222;jak raz zosta\u0142e\u015b dotkni\u0119ty przez Milesa, nie mog\u0142e\u015b si\u0119 od niego uwolni\u0107&#8221;), Ron Carter, John Scofield i wielu innych muzyk\u00f3w, w tym jedna tylko kobieta &#8211; nie\u017cyj\u0105ca ju\u017c Shirley Horn. Tak\u017ce muzykolodzy, in\u017cynierzy d\u017awi\u0119ku &#8211; wszyscy prze\u015bcigaj\u0105 si\u0119 w zachwytach i pr\u00f3buj\u0105 analizowa\u0107 fenomen.<\/p>\n<p>Dla mnie osobi\u015bcie fascynuj\u0105ca jest przede wszystkim nieprawdopodobna jedno\u015b\u0107 tej muzyki, jakby na jednym oddechu, w jednym porywie. Przecie\u017c oni wszystko improwizowali, a jednak i proporcje, i nastroje, i wr\u0119cz jedno\u015b\u0107 tematyczna &#8211; wszystkie prawie tematy opieraj\u0105 si\u0119 na sekundach &#8211; s\u0105 takie, jakby rzecz pieczo\u0142owicie komponowano. Przecie\u017c tematy<em> So What<\/em> i <a href=\"http:\/\/www.truveo.com\/Freddie-Freeloader-Miles-Davis\/id\/1678250923\"><em>Freddie Freeloader<\/em> <\/a>s\u0105 niemal identyczne, a i wej\u015bcie tr\u0105bki w <em><a href=\"http:\/\/pl.youtube.com\/watch?v=TNsAZcmbmbo\">Blue in Green<\/a><\/em> jest te\u017c sekundowe. Wreszcie <em>All Blues<\/em> &#8211; niestety na tubie jest tylko koszmarna jak dla mnie <a href=\"http:\/\/pl.youtube.com\/watch?v=YJSemoMujQY\">wersja z 1964 roku<\/a>, te\u017c z Hancockiem, Shorterem, Carterem, zap\u0119dzona i bez cienia subtelno\u015bci &#8211; a przecie\u017c jak wspomnie\u0107, jak\u00a0na p\u0142ycie\u00a0Evans z Cobbem wyczarowuj\u0105 wr\u0119cz pocz\u0105tek, wydobywaj\u0105 go z jakiej\u015b tajemnicy&#8230;<\/p>\n<p>Tak, to musia\u0142y by\u0107 specjalne dni, zw\u0142aszcza ten 2 marca. Jakie\u015b tchnienie zbiorowego geniuszu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wiem, wiem, \u017ce ten tytu\u0142\u00a0kojarzy si\u0119 z inn\u0105, poprzedni\u0105 p\u0142yt\u0105 Milesa Davisa. Te\u017c wspania\u0142\u0105. Ale w rok po Milestones (1958) Miles wraz z Coltrane&#8217;em, Adderleyem, Paulem Chambersem, Jamesem Cobbem, Billem Evansem i &#8211; w jednym kawa\u0142ku &#8211; Wyntonem Kelly, wchodz\u0105 do s\u0142ynnego studia Columbii na 30. ulicy w Nowym Jorku i\u00a0tworz\u0105 co\u015b, co staje si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/276"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=276"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/276\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=276"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=276"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=276"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}