
{"id":2909,"date":"2013-01-12T00:31:42","date_gmt":"2013-01-11T23:31:42","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=2909"},"modified":"2013-01-12T00:42:50","modified_gmt":"2013-01-11T23:42:50","slug":"pierwszy-koncert-roku-lutoslawskiego-w-niemczech","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/01\/12\/pierwszy-koncert-roku-lutoslawskiego-w-niemczech\/","title":{"rendered":"Pierwszy koncert Roku Lutos\u0142awskiego w Niemczech"},"content":{"rendered":"<p>\u015aci\u015ble rzecz bior\u0105c pierwszy rozpocz\u0105\u0142 niemieckie lutosowanie Simon Rattle w Berlinie, ale to by\u0142o jeszcze w zesz\u0142ym roku, na inauguracj\u0119 sezonu Filharmonik\u00f3w Berli\u0144skich (wi\u0119ksza porcja tam\u017ce przewidziana jest w lutym). Kalendarzowo jednak w 2013 r. to koncert w D\u00fcsseldorfie by\u0142 pierwszy. Na dodatek odby\u0142o si\u0119 na nim prawykonanie najnowszego utworu Krzysztofa Meyera, kt\u00f3ry w tym roku tak\u017ce ma jubileusz &#8211; ko\u0144czy 70 lat.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Andrey Boreyko, kt\u00f3rego pami\u0119tamy sprzed lat z Filharmonii Pozna\u0144skiej jako Andrzeja Borejk\u0119, od d\u0142u\u017cszego ju\u017c czasu dzia\u0142a w Niemczech, mieszka w Hamburgu, zwi\u0105zany by\u0142 ze Stuttgartem i Jen\u0105, a tak\u017ce z orkiestrami w paru innych krajach. Od 2009 r. jest dyrektorem tutejszych Symfonik\u00f3w i pozostanie nim jeszcze przez dwa lata, a r\u00f3wnolegle we wrze\u015bniu obj\u0105\u0142 orkiestr\u0119 w Brukseli. Rzadko ostatnio widujemy w Polsce tego znakomitego dyrygenta, ale w tym roku zobaczymy go pono\u0107 na zamkni\u0119ciu Warszawskiej Jesieni.<\/p>\n<p>Program dzisiejszego koncertu, kt\u00f3ry zostanie powt\u00f3rzony jeszcze w niedziel\u0119 i poniedzia\u0142ek, zosta\u0142 u\u0142o\u017cony bardzo starannie. Lutos\u0142awski co prawda reprezentowany by\u0142 jeszcze ze swego okresu neoklasycznego, a dok\u0142adniej jego uwie\u0144czenia, jakim by\u0142 <em>Koncert na orkiestr\u0119<\/em>. Jednak otoczony zosta\u0142 muzyk\u0105 Ravela oraz cyklem pie\u015bni Meyera na sopran z orkiestr\u0105 do s\u0142\u00f3w Paula Verlaine&#8217;a <em>Chansons d&#8217;un\u00a0<em>r\u00eaveur<\/em> solitaire<\/em>, czyli piosenki samotnego marzyciela. W sumie wi\u0119c dominowa\u0142a ukochana przez Lutos\u0142awskiego kultura francuska, cho\u0107 akurat w wykonanym jego utworze ta mi\u0142o\u015b\u0107 si\u0119 nie objawia.<\/p>\n<p>A wi\u0119c na pocz\u0105tek uroczy <em>Le tombeau de Couperin<\/em> Ravela, utw\u00f3r, kt\u00f3ry uwielbiam, cho\u0107 bardziej jeszcze w wersji fortepianowej, kt\u00f3ra ma o dwie cz\u0119\u015bci wi\u0119cej. S\u0142odko-gorzka, koronkowa, rzewna muzyka. Inny kolor francuszczyzny pojawi\u0142 si\u0119 w pie\u015bniach Meyera, a raczej par\u0119 kolor\u00f3w: mnie osobi\u015bcie przypomina\u0142y si\u0119, zw\u0142aszcza przy pierwszej z pie\u015bni, dzie\u0142a wokalne Lutos\u0142awskiego (na rozmowie przed koncertem Meyer zosta\u0142 spytany, czy ten utw\u00f3r jest dedykowany pami\u0119ci\u00a0Lutos\u0142awskiego; odpar\u0142, \u017ce dedykowa\u0142 mu wcze\u015bniej inny utw\u00f3r, <em>Abschied Musik<\/em>. Jednak co\u015b si\u0119 z tej atmosfery wyczuwa, a drugie nazwisko, kt\u00f3re nasuwa\u0142o mi si\u0119, to Messiaen &#8211; g\u0142\u00f3wnie z harmonicznych powod\u00f3w, bo sama forma by\u0142a zupe\u0142nie inna i od dzie\u0142 jednego, i drugiego kompozytora &#8211; by\u0142a do\u015b\u0107 ascetyczna nawet, cho\u0107 barwna &#8211; i to tak\u017ce kojarzy\u0142o si\u0119 z muzyk\u0105 francusk\u0105. \u015apiewa\u0142a &#8211; \u0142adnie, cho\u0107 z nienajlepsz\u0105 francusk\u0105 wymow\u0105 &#8211; ceniona tu \u015bpiewaczka Claudia Barainsky.<\/p>\n<p>Troch\u0119 niepotrzebnie druga cz\u0119\u015b\u0107 rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 <em>Pawan\u0105 dla zmar\u0142ej infantki<\/em> Ravela &#8211; razi\u0142a zw\u0142aszcza solowa waltornia, kt\u00f3ra co prawda nie kiksowa\u0142a, ale by\u0142a pod d\u017awi\u0119kiem. Rozumiem jednak, \u017ce Boreyko nie chcia\u0142 z marszu rzuca\u0107 zespo\u0142u na <em>Koncert na orkiestr\u0119<\/em>. Utw\u00f3r Lutos\u0142awskiego\u00a0jest piekielnie trudny i w\u0142a\u015bciwie wymaga orkiestry wirtuozowskiej, idealnie zgranej. D\u00fcsseldorfczykom nie wszystko uda\u0142o si\u0119 zgra\u0107, ale bardzo si\u0119 starali, zw\u0142aszcza \u017ce dyrygent prowadzi\u0142 rzecz\u00a0niezwykle dynamicznie. To jeden z tych kapelmistrz\u00f3w, kt\u00f3ry jest jednocze\u015bnie energiczny\u00a0i elegancki w ruchach, a w sumie skuteczny. W ka\u017cdym razie po utworze na widowni wybuch\u0142 entuzjazm. Do tego stopnia, \u017ce by\u0142 jeszcze bis &#8211; <em>Sicilienne<\/em> Gabriela Faur\u00e9 na uspokojenie.<\/p>\n<p>W orkiestrze s\u0105 oczywi\u015bcie Polacy, jak chyba w ka\u017cdej niemieckiej, i to tradycyjnie w smyczkach &#8211; zamieni\u0142am dwa s\u0142owa z pierwszym kontrabasist\u0105 i z wiolonczelist\u0105, kt\u00f3ry wyj\u0105tkowo zagra\u0142 na tym koncercie, bo by\u0142 wcze\u015bniej cz\u0142onkiem tej orkiestry, a teraz gra w Wuppertalu. To \u0141ukasz, syn W\u0142odka Pawlika (tego jazzowego), kt\u00f3ry\u00a0chce\u00a0t\u0105 drog\u0105 pozdrowi\u0107 swoich rodzic\u00f3w.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u015aci\u015ble rzecz bior\u0105c pierwszy rozpocz\u0105\u0142 niemieckie lutosowanie Simon Rattle w Berlinie, ale to by\u0142o jeszcze w zesz\u0142ym roku, na inauguracj\u0119 sezonu Filharmonik\u00f3w Berli\u0144skich (wi\u0119ksza porcja tam\u017ce przewidziana jest w lutym). Kalendarzowo jednak w 2013 r. to koncert w D\u00fcsseldorfie by\u0142 pierwszy. Na dodatek odby\u0142o si\u0119 na nim prawykonanie najnowszego utworu Krzysztofa Meyera, kt\u00f3ry w tym [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2909"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2909"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2909\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2914,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2909\/revisions\/2914"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2909"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2909"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2909"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}