
{"id":2917,"date":"2013-01-14T00:10:17","date_gmt":"2013-01-13T23:10:17","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=2917"},"modified":"2013-01-14T00:10:17","modified_gmt":"2013-01-13T23:10:17","slug":"carlo-dyryguje-carlem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/01\/14\/carlo-dyryguje-carlem\/","title":{"rendered":"Carlo dyryguje Carlem"},"content":{"rendered":"<p>Nie do\u015b\u0107, \u017ce na pocz\u0105tek Roku Verdiowskiego w Operze Narodowej wystawiono moj\u0105 ulubion\u0105 oper\u0119 tego kompozytora, to jeszcze stron\u0105 muzyczn\u0105 zaj\u0105\u0142 si\u0119 dyrygent, kt\u00f3ry naprawd\u0119 wie, na czym polega Verdi i w og\u00f3le na czym polega opera. Szkoda, \u017ce Carlo Montanaro cz\u0119\u015bciej nie pracuje z nasz\u0105 orkiestr\u0105.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p><em>Don Carlo<\/em> (tak si\u0119 ten tytu\u0142 pisze na ca\u0142ym \u015bwiecie, u nas zwykle chodzi\u0142 jako <em>Don Carlos<\/em>) jest jedn\u0105 z ostatnich oper Verdiego. Ca\u0142kowicie wyzby\u0142 si\u0119 ju\u017c w\u00f3wczas tendencji do kiczowato\u015bci i do katarynkowych umpapa-umpapa. To jest wielka, szlachetna muzyka od pierwszej do ostatniej nuty. S\u0105 miejsca, w kt\u00f3rych po prostu ciarki powinny chodzi\u0107 po krzy\u017cu. Nie zawsze si\u0119 to udaje, ale nawet je\u015bli tym razem nie chodzi\u0142y zbyt cz\u0119sto, to i tak spektakl robi\u0142 wra\u017cenie.<\/p>\n<p>Decker umie zbudowa\u0107 sugestywn\u0105 wizj\u0119 sceniczn\u0105. Klaustrofobiczne, gigantyczne dekoracje, stanowi\u0105ce p\u00f3\u0142kolist\u0105 marmurow\u0105 (sztuczn\u0105, ma si\u0119 rozumie\u0107) \u015bcian\u0119 z nazwiskami kr\u00f3l\u00f3w, s\u0105 nawi\u0105zaniem do Panteonu Kr\u00f3l\u00f3w w El Escorial, hiszpa\u0144skiej kr\u00f3lewskiej siedzibie. Oczywi\u015bcie to tylko nawi\u0105zanie, bo ten Panteon wygl\u0105da <a href=\"http:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/File:EscorialPanteo.jpg\">zupe\u0142nie inaczej<\/a>, ale jest ono czytelne. I usprawiedliwione, poniewa\u017c\u00a0cz\u0119sto jest mowa o marmurowych grobowcach, a o w\u0142asnym grobie w Escorialu \u015bpiewa sam kr\u00f3l Filip II w swojej s\u0142ynnej arii. Panteon sceniczny ma te\u017c zupe\u0142nie inny koloryt: jest szary, ca\u0142o\u015b\u0107 kolorystyki jest zreszt\u0105 konsekwentnie szaro-czarno-bia\u0142a (z wyj\u0105tkiem jednego momentu, kiedy damy towarzysz\u0105ce ksi\u0119\u017cniczce Eboli trzymaj\u0105 czerwone kwiaty).\u00a0Wn\u0119trze to tak\u017ce si\u0119 zmienia: bywa, \u017ce p\u0119ka, czasem z g\u00f3ry zje\u017cd\u017ca gigantyczny krucyfiks (wida\u0107 same nogi), czasem pojedyncze okienka si\u0119 otwieraj\u0105, np. gdy kto\u015b oddaje \u015bmiertelny strza\u0142 do markiza Posy. Jeden jest wyj\u0105tek: gdy Carlo idzie na spotkanie z El\u017cbiet\u0105 (w rzeczywisto\u015bci &#8211; z Eboli), na scen\u0119 zje\u017cd\u017ca rozgwie\u017cd\u017cone niebo, ale tak\u017ce w marmurowych ramach.<\/p>\n<p>S\u0105 w re\u017cyserii p\u0119kni\u0119cia, np.\u00a0Decker najwyra\u017aniej nie mia\u0142 pomys\u0142u, co zrobi\u0107 z autodaf\u00e9. Delikwent\u00f3w to si\u0119 ubiera, to rozbiera, to zak\u0142ada im czapki, to zdejmuje, a ognia w og\u00f3le nie ma. Dziwne jest te\u017c bezpo\u015brednie\u00a0po\u0142\u0105czenie dw\u00f3ch ostatnich akt\u00f3w. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c, ja w og\u00f3le wol\u0119 pierwotn\u0105 wersj\u0119 francusk\u0105, bo pierwszy akt w Fontainebleau, czyli spotkanie i mi\u0142o\u015b\u0107 od pierwszego wejrzenia Carlosa i El\u017cbiety to bardzo dobre nawi\u0105zanie akcji. A gdy jest dobry g\u0142\u00f3wny duet (jak w zesz\u0142ym roku w Monachium trafi\u0142am na komplecik Anja Harteros &#8211; Jonas Kaufmann), to sprawia to wielk\u0105 satysfakcj\u0119.<\/p>\n<p>No, ale tu a\u017c tak idealnie nie by\u0142o. Znakomita by\u0142a El\u017cbieta, czyli Nataliya Kovalova ze Lwowa, swego czasu zwi\u0105zana i z Polsk\u0105, a dzi\u015b ceniona ju\u017c na r\u00f3\u017cnych scenach &#8211; i s\u0142usznie. Klas\u0119 dla siebie stanowi\u0142 te\u017c Rafa\u0142 Siwek jako kr\u00f3l Filip. Pi\u0119kna barwa, wielka kultura \u015bpiewania, dobra postawa sceniczna. Jego koronna aria wypad\u0142a wspaniale, niestety nast\u0119puj\u0105ca po niej scena z Wielkim Inkwizytorem nie wypad\u0142a ca\u0142kiem tak, jak powinna: Rados\u0142aw \u017bukowski oczywi\u015bcie za\u015bpiewa\u0142 wszystko porz\u0105dnie, ale nie przera\u017ca\u0142. A ta posta\u0107 ma przera\u017ca\u0107.<\/p>\n<p>Nie bardzo mi si\u0119 podoba\u0142 tytu\u0142owy bohater &#8211; chilijski tenor Giancarlo Monsalve. Mia\u0142 jaki\u015b zduszony, histeryczny g\u0142os i troch\u0119 za bardzo rzuca\u0142 si\u0119 po scenie. Nie by\u0142am te\u017c zachwycona dawno niewidzian\u0105 na polskich scenach Agnieszk\u0105 Zwierko w roli Eboli. Rozumiem, \u017ce by\u0142o to w jaki\u015b spos\u00f3b stylowe-belcantowe, ale ja tej maniery, tego &#8222;g\u0142osu z brzucha&#8221;, jakby wysilonego przy tym, jako\u015b nie lubi\u0119. Wol\u0119 \u015bpiewanie prostsze, jak w przypadku Kovalovej, gdzie w og\u00f3le \u017cadnego wysi\u0142ku si\u0119 nie odczuwa\u0142o. To zreszt\u0105 by\u0142 jedyny g\u0142os, kt\u00f3ry w ka\u017cdym miejscu sceny wypada\u0142 dobrze, bo nawet Siwek na pocz\u0105tku, \u015bpiewaj\u0105c z ty\u0142u sceny, by\u0142 kiepsko s\u0142yszalny. Za cichy by\u0142 te\u017c ch\u00f3r pocz\u0105tkowy, \u015bpiewaj\u0105cy za \u015bcian\u0105, a tak\u017ce G\u0142os z Nieba (Katarzyna Trylnik), ale pono\u0107 takiej g\u0142o\u015bno\u015bci \u017cyczy\u0142 sobie Montanaro.<\/p>\n<p>Og\u00f3lnie jednak przedstawienie sprawia\u0142o satysfakcj\u0119 i wychodzi\u0142o si\u0119 bez niesmaku. To jak ju\u017c jestem przy temacie wychodzenia z niesmakiem: pono\u0107 Treli\u0144ski w Brukseli robi <em>Manon Lescaut<\/em> zupe\u0142nie na nowo, na \u017cyczenie dyrekcji, kt\u00f3ra za\u0142atwi\u0142a mu nowego dramaturga. To mo\u017ce przedstawieniu zrobi\u0107 tylko dobrze. Mo\u017ce i t\u0119 wersj\u0119 by pokaza\u0142 w Warszawie? Tamtejsza premiera &#8211; 24 stycznia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie do\u015b\u0107, \u017ce na pocz\u0105tek Roku Verdiowskiego w Operze Narodowej wystawiono moj\u0105 ulubion\u0105 oper\u0119 tego kompozytora, to jeszcze stron\u0105 muzyczn\u0105 zaj\u0105\u0142 si\u0119 dyrygent, kt\u00f3ry naprawd\u0119 wie, na czym polega Verdi i w og\u00f3le na czym polega opera. Szkoda, \u017ce Carlo Montanaro cz\u0119\u015bciej nie pracuje z nasz\u0105 orkiestr\u0105.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2917"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2917"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2917\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2919,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2917\/revisions\/2919"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2917"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2917"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2917"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}