
{"id":2924,"date":"2013-01-18T00:38:39","date_gmt":"2013-01-17T23:38:39","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=2924"},"modified":"2013-01-21T13:43:09","modified_gmt":"2013-01-21T12:43:09","slug":"montezuma-przez-sowietow-wywieziony","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/01\/18\/montezuma-przez-sowietow-wywieziony\/","title":{"rendered":"Montezuma przez Sowiet\u00f3w wywieziony"},"content":{"rendered":"<p>Historia odnalezienia\u00a0&#8211; niestety niekompletnej &#8211; partytury <em>Motezumy<\/em> Vivaldiego\u00a0(to imi\u0119 jest z elizj\u0105 zapewne z powodu jego <a href=\"http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Montezuma_II\">wersji oryginalnej<\/a>) nadaje si\u0119 do powie\u015bci typu dzie\u0142 Dana Browna. By\u0142a, jak si\u0119 okaza\u0142o, w zbiorach berli\u0144skiej Singakademie, kt\u00f3re r\u0105bn\u0119li Sowieci, a potem zostawili w Kijowie. Tam zosta\u0142y odnalezione dopiero w 2000 r. i\u00a0zwr\u00f3cone Berlinowi, kt\u00f3ry zdeponowa\u0142 je w znanej nam sk\u0105din\u0105d Staatsbibliothek; dopiero trzy lata p\u00f3\u017aniej zosta\u0142y odkryte przez badacza Steffena Vossa. Ale to jeszcze nie koniec.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Federico Maria Sardelli, szef zespo\u0142u Modo Antiquo, dokona\u0142 jego wsp\u00f3\u0142czesnego prawykonania, ale\u00a0ledwie to zrobi\u0142, zn\u00f3w zacz\u0119\u0142o si\u0119 dzia\u0107 &#8211; opowiedzia\u0142 o tym <a href=\"http:\/\/www.polskieradio.pl\/8\/410\/Artykul\/764424,Wojna-o-zmartwychwstalego-Motezume\">tutaj<\/a>. Nie b\u0119d\u0119 wi\u0119c powtarza\u0107, ale zacytuj\u0119 kilka do\u015b\u0107 wymownych s\u0142\u00f3w z jego tekstu zamieszczonego w programie: &#8222;&#8230;postanowi\u0142em i\u015b\u0107 w stron\u0119 autentyczno\u015bci: mimo \u017ce jest to opera zachowana w r\u0119kopisie w du\u017cej mierze niekompletnym, zrezygnowa\u0142em z pokusy, by zrekonstruowa\u0107 brakuj\u0105ce cz\u0119\u015bci, \u017ceby nie za\u015bmieca\u0107 \u015bwiata nowymi, bezu\u017cytecznymi pasticciami. Coraz cz\u0119\u015bciej w dzisiejszych czasach pr\u00f3buje si\u0119 odtwarza\u0107 brakuj\u0105ce partie utwor\u00f3w Vivaldiego i jest to tendencja, kt\u00f3rej nie pochwalam. Na og\u00f3\u0142 czerpie si\u0119 arie z innych oper, zmienia si\u0119 teksty i pisze nowe recytatywy. Dzie\u0142o wydaje si\u0119 kompletne, ale publiczno\u015b\u0107 cz\u0119sto nie wie, \u017ce to, czego s\u0142ucha, nie wysz\u0142o spod r\u0119ki Vivaldiego. Dzisiaj tego typu estetyczne rekonstrukcje &#8211; bardzo modne a\u017c do samego ko\u0144ca XIX wieku &#8211; nie s\u0105 ju\u017c tolerowane przez historyk\u00f3w sztuki. Lepiej udost\u0119pni\u0107 rzymsk\u0105 rze\u017ab\u0119 bez nosa i r\u0105k ni\u017c udawa\u0107, \u017ce dzie\u0142o jest ca\u0142e, dorabiaj\u0105c brakuj\u0105ce elementy&#8221;. Nietrudno si\u0119 domy\u015bli\u0107, do kogo pije dyrygent. I trzeba powiedzie\u0107, \u017ce jego postawa budzi szacunek.<\/p>\n<p>Dostali\u015bmy wi\u0119c\u00a0<em>Motezum\u0119<\/em>, mo\u017cna powiedzie\u0107, w kawa\u0142kach: bez pierwszych scen i\u00a0bez ostatnich, co sprawia, \u017ce z tragicznego w\u0119z\u0142a trafiamy prosto w happy end, czyli, jak to nazywali W\u0142osi, <em>lieto fine<\/em>. Nie maj\u0105cy oczywi\u015bcie nic wsp\u00f3lnego z prawd\u0105 historyczn\u0105, no bo przecie\u017c wiadomo, jak to mi\u0119dzy Cortesem a Montezum\u0105 by\u0142o, ale musia\u0142 by\u0107 romans i musia\u0142o by\u0107 szcz\u0119\u015bliwe zako\u0144czenie. Cortesowi wymy\u015blono wi\u0119c brata, kt\u00f3ry zakochuje si\u0119 w c\u00f3rce Montezumy, i ostatecznie oni pozostaj\u0105, by kr\u00f3lowa\u0107 Meksykiem, a Cortes ust\u0119puje i wyje\u017cd\u017ca do Hiszpanii. Jednak te sceny si\u0119 nie zachowa\u0142y, wi\u0119c z momentu, gdy ju\u017c wszyscy chc\u0105 si\u0119 bi\u0107 ze wszystkimi, jest nag\u0142y przeskok do fina\u0142owego ch\u00f3ru opiewaj\u0105cego triumf Cortesa. I bynajmniej nie brzmi to jak happy end.<\/p>\n<p>Muzyka jest fajna, bo do\u015b\u0107 surowa, ascetyczna, ale zarazem efektowna. (Wbrew temu, co Sardelli napisa\u0142, u\u017cy\u0142 tu uwertury znanej ju\u017c z <em>Tito Manlio<\/em>.) \u015awietne, \u017cywe wykonanie, wartki tok, a co do solist\u00f3w by\u0142o ca\u0142kiem nie\u017ale, cho\u0107 bez szale\u0144stw.\u00a0Kulturalny by\u0142 bas Ugo Guagliardo, \u015bpiewaj\u0105cy rol\u0119 tytu\u0142ow\u0105; tym bardziej kontrastowa\u0142 w roli jego wroga David Hansen, m\u0119ski sopran o ostrej, krzykliwej barwie, co mo\u017ce nie by\u0142o \u0142adne, ale pasowa\u0142o do tej agresywnej postaci. Naj\u0142adniej wypad\u0142a Delphine Galou (ju\u017c nie pierwszy raz w Krakowie), kontralt o pi\u0119knej barwie, cho\u0107 mo\u017ce niezbyt mocny. Najlepiej nam znana Roberta Invernizzi tradycyjnie miewa\u0142a k\u0142opoty z czyst\u0105 intonacj\u0105, ale pod koniec si\u0119 ju\u017c rozkr\u0119ci\u0142a. Mi\u0142y wi\u0119c by\u0142 wiecz\u00f3r, dwa bisy (w wykonaniu wymienionych pa\u0144).<\/p>\n<p>To tyle o pierwszej w tym roku ods\u0142onie cyklu Opera Rara. Jeszcze par\u0119 s\u0142\u00f3w o nowo\u015bciach w WOK. Dotacji maj\u0105 16 mln, czyli gdzie\u015b tak jak w zesz\u0142ym roku, wi\u0119c musz\u0105 kombinowa\u0107. B\u0119d\u0105 szuka\u0107 sponsor\u00f3w, odnawiac dawne kontakty, no i oczywi\u015bcie b\u0119dzie restrukturyzacja, ale na razie nie m\u00f3wi\u0105 dok\u0142adnie, o ile obetn\u0105 zatrudnienie. W ka\u017cdym razie chcieliby planowa\u0107 na par\u0119 lat naprz\u00f3d, \u017ceby ci najlepsi mogli sobie zaklepa\u0107 terminy na wyst\u0119py w WOK. Na premiery kasy nie ma, b\u0119d\u0105 wznowienia, ale\u00a0i koncerty. Raz w miesi\u0105cu niedzielne rodzinne poranki muzyczne (27 stycznia wok\u00f3\u0142 <em>Czarodziejskiego fletu<\/em>, kt\u00f3rego przedstawienia w\u0142a\u015bnie si\u0119 odbywaj\u0105), tak\u017ce raz w miesi\u0105cu tzw. wieczory czwartkowe &#8211; lo\u017ca mi\u0142o\u015bnik\u00f3w opery; tu w\u0142a\u015bnie maj\u0105 pole do popisu Viola \u0141abanow i <strong>PMac<\/strong>. Festiwal Mozartowski o tydzie\u0144 kr\u00f3tszy: rozpocznie si\u0119 22 czerwca. Na razie, po <em>Flecie<\/em>, jeszcze b\u0119d\u0105 spektakle <em>\u017bywota rozpustnika<\/em> i <em>Cesarza Atlantydy<\/em>; chc\u0105 to nagra\u0107. Bardzo cieszy, \u017ce MACV zajmie si\u0119 K\u0142osiewicz &#8211; to najlepsza z mo\u017cliwo\u015bci. Zesp\u00f3\u0142 ma te\u017c mie\u0107 sta\u0142y cykl koncert\u00f3w w Teatrze Stanis\u0142awowskim &#8211; w pi\u0105tki. We \u015brody za\u015b b\u0119d\u0105 koncerty u Dominikan\u00f3w. Z czasem te\u017c pojawi si\u0119 scena m\u0142odych &#8211; w kwietniu <em>Nap\u00f3j mi\u0142osny<\/em> w wykonaniu student\u00f3w UMFC. B\u0119dzie wsp\u00f3\u0142praca z zagranic\u0105, na razie spotkali si\u0119 z dyrektorem Moskiewskiej Opery Kameralnej &#8211; chc\u0105 si\u0119 te\u017c otwiera\u0107 na Wsch\u00f3d. We Lwowie maj\u0105 pokaza\u0107 <em>Halk\u0119<\/em> &#8222;wile\u0144sk\u0105&#8221;. W maju z kolei wznawiaj\u0105 <em>Polieukta<\/em>\u00a0Krauzego\u00a0i zaprosz\u0105 dyrektor\u00f3w francuskich teatr\u00f3w, licz\u0105c na tras\u0119 &#8211; spektakl po pokazaniu w Tuluzie dosta\u0142 nagrod\u0119 krytyk\u00f3w francuskich, wi\u0119c chc\u0105 i\u015b\u0107 za ciosem. I tak dalej. Niech si\u0119 dzieje.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Historia odnalezienia\u00a0&#8211; niestety niekompletnej &#8211; partytury Motezumy Vivaldiego\u00a0(to imi\u0119 jest z elizj\u0105 zapewne z powodu jego wersji oryginalnej) nadaje si\u0119 do powie\u015bci typu dzie\u0142 Dana Browna. By\u0142a, jak si\u0119 okaza\u0142o, w zbiorach berli\u0144skiej Singakademie, kt\u00f3re r\u0105bn\u0119li Sowieci, a potem zostawili w Kijowie. Tam zosta\u0142y odnalezione dopiero w 2000 r. i\u00a0zwr\u00f3cone Berlinowi, kt\u00f3ry zdeponowa\u0142 je w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2924"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2924"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2924\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2935,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2924\/revisions\/2935"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2924"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2924"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2924"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}