
{"id":293,"date":"2009-02-13T23:11:50","date_gmt":"2009-02-13T22:11:50","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=293"},"modified":"2009-02-14T09:40:04","modified_gmt":"2009-02-14T08:40:04","slug":"byc-zrownowazonym-muzykiem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/02\/13\/byc-zrownowazonym-muzykiem\/","title":{"rendered":"Byc zrownowazonym muzykiem"},"content":{"rendered":"<p>Nadal bez przezyc muzycznych, ktore moglabym tu opisac, podejme tym razem temat zwiazany z muzyka posrednio, ale nader zywotnie. Temat, ktory\u00a0mnie zafascynowal w kontaktach z gospodarzem miejsca, w ktorym bede przebywac jeszcze niestety tylko niecale trzy dni&#8230;<\/p>\n<p>Opisywalam juz w swoim dawnym, sprzed dwoch lat artykule o Dominiku i Martinie, poglady Martina na rozwoj czlowieka.\u00a0Wychodza one\u00a0z tworczego rozwiniecia teorii <a href=\"http:\/\/www.metoda-feldenkraisa.pl\/?id=10\">Moshe Feldenkraisa<\/a>, izraelskiego fizyka i terapeuty, oraz psychologa <a href=\"http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Milton_Erickson\">Miltona H. Ericksona<\/a>, a takze z wlasnej glebokiej znajomosci funkcjonowania mechanizmow ciala i psyche (studiowal wiedze o sporcie oraz psychologie). Do tego wszystkiego, co mowil Feldenkrais o rozwoju poprzez ruch, dodal jeszcze jeden element: zwiazek. Tytul jednej z ksiazek Feldenkraisa, ktora tu ogladalam, brzmi po niemiecku: Bewegung und Bewusstheit\u00a0&#8211; ruch i swiadomosc. Martin nawiazuje swiadomie do tego hasla, dodajac trzecie B: Beziehung (zwiazek wlasnie). I chodzi tu o zwiazek elementu fizycznego z psychicznym, o to, ze czlowiek jest caloscia i nie\u00a0mozna oddzielac tych aspektow. I o to, ze jego zdaniem\u00a0dla psychofizycznego rozwoju czlowieka kluczowe jest otoczenie, zwiazek z innymi ludzmi. No i takze o to, ze jesli male dziecko eksplorujac otoczenie uczy sie skutecznosci wlasnych dzialan ruchowych, to jest to jednoczesnie rozwoj jego inteligencji.<\/p>\n<p>Coraz wiecej muzykow korzysta z metody Feldenkraisa, a nasza <strong>Tereska<\/strong> cos o tym moze powiedziec. W Polsce jednak chyba niewielu. Wspominam o tym, bo postawa i\u00a0sprawnosc ruchowa\u00a0maja nader istotne znaczenie w wykonywaniu muzyki. Jezeli grajacy przybiera nieprawidlowa postawe (co nie znaczy, ze istnieje jedna jedyna prawidlowa, dla kazdego troche co innego jest dobre i wygodne), bedzie mu trudniej grac, jego sposob wydobywania dzwieku bedzie wysilony, mniejsza bedzie koncentracja na samej muzyce.<\/p>\n<p>Martin wraz z duza grupa niemieckich przyjaciol swoich i Dominika przyjechal na pamietny koncert w Studiu im. Lutoslawskiego. Wzruszenie, ktore odczuwal, jak i wszyscy na tej sali, nie przeslonilo mu jednak ostrosci zawodowego spojrzenia: patrzac na orkiestre byl w stanie ocenic, kto ma jakies problemy ruchowe i z czym.\u00a0Zadeklarowal nawet, ze chetnie im &#8211; lacznie z dyrygentem &#8211; o tym przy mozliwej okazji\u00a0opowie i pomoze z wdziecznosci za ten koncert. A Dominik chetnie stosuje to, czego nauczyl sie od Martina, sam uczac gry na wiolonczeli. &#8211; Dominik z nich wszystkich na koncercie mial najlepsza postawe &#8211; chwalil go Martin.<\/p>\n<p>No i rzeczywiscie, jak tak przyjrzec sie wielu muzykom&#8230; to nic dziwnego, ze graja, jak graja. A czasem wystarczyloby calkiem niewiele, zeby polepszyc komfort tego grania, no i jakosc.<\/p>\n<p>I czy nie dotyczy to rowniez wielu innych czynnosci zyciowych?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nadal bez przezyc muzycznych, ktore moglabym tu opisac, podejme tym razem temat zwiazany z muzyka posrednio, ale nader zywotnie. Temat, ktory\u00a0mnie zafascynowal w kontaktach z gospodarzem miejsca, w ktorym bede przebywac jeszcze niestety tylko niecale trzy dni&#8230; Opisywalam juz w swoim dawnym, sprzed dwoch lat artykule o Dominiku i Martinie, poglady Martina na rozwoj czlowieka.\u00a0Wychodza [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/293"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=293"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/293\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=293"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=293"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=293"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}