
{"id":2936,"date":"2013-01-22T23:28:56","date_gmt":"2013-01-22T22:28:56","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=2936"},"modified":"2013-01-23T16:15:39","modified_gmt":"2013-01-23T15:15:39","slug":"wieczor-fugowany","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/01\/22\/wieczor-fugowany\/","title":{"rendered":"Wiecz\u00f3r fugowany"},"content":{"rendered":"<p>Wielkie Lutosowanie (kt\u00f3re bardzo mnie cieszy, bo dojrzewa\u0142am z t\u0105 muzyk\u0105 na bie\u017c\u0105co i czuj\u0119 si\u0119 w niej jak w domu) zacz\u0119\u0142o si\u0119 ju\u017c w Filharmonii Narodowej paroma koncertami, na kt\u00f3rych nie mog\u0142am by\u0107, bo trudno si\u0119 rozdwoi\u0107. Ale wybra\u0142am si\u0119 dzi\u015b. Koncert kameralny, publiczno\u015b\u0107 kameralna, ale sala koncertowa, Orkiestra Kameralna Filharmonii Narodowej pod batut\u0105 m\u0142odej si\u0142y &#8211; Jakuba Chrenowicza.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>&#8222;Nie tylko tradycyjna fuga&#8221; &#8211; taki tytu\u0142 mia\u0142 ten koncert, opatrzony ponadto mottem z wypowiedzi Lutos\u0142awskiego: &#8222;Jest to odmienne pojmowanie zwi\u0105zku z tradycj\u0105. Dla mnie analogia z fug\u0105 barokow\u0105, oczywi\u015bcie bardzo daleka i swoista, by\u0142a w\u0142a\u015bnie tym, co le\u017ca\u0142o u podstaw powstania tego utworu&#8221;. Chodzi o <em>Preludia i fug\u0119 na 13 solowych instrument\u00f3w smyczkowych<\/em> (1972).<\/p>\n<p>Ostatnio rozmawiali\u015bmy z Krzysztofem Meyerem o tym, komu z nas jakie utwory Lutos\u0142awskiego zblad\u0142y z czasem. Dla niego takim utworem jest w\u0142a\u015bnie ten, kt\u00f3ry zreszt\u0105 &#8211; jak on twierdzi, \u017ce m\u00f3wi\u0142 mu\u00a0sam Lutos\u0142awski &#8211; pocz\u0105tkowo mia\u0142 nazywa\u0107 si\u0119 zupe\u0142nie inaczej. Najbardziej mu przeszkadza, \u017ce fuga, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bciwie wcale\u00a0nie jest fug\u0105, nie stanowi w\u0142a\u015bciwej przeciwwagi dla siedmiu preludi\u00f3w &#8211; zgrabnych miniaturek, kt\u00f3rych kolejno\u015b\u0107 teoretycznie mo\u017cna zamienia\u0107 (to jedyny taki eksperyment u Lutos\u0142awskiego) i dlatego ko\u0144c\u00f3wki wszystkich utrzymane s\u0105 w podobnym charakterze zawieszenia i tych samych wsp\u00f3\u0142brzmieniach, \u017ceby pasowa\u0142y do siebie. Zreszt\u0105 zwykle grywa si\u0119 podstawowy zestaw, bo pocz\u0105tek pierwszego preludium jest &#8211; moim zdaniem &#8211; jednym z najwspanialszych, najbardziej porywaj\u0105cych pocz\u0105tk\u00f3w w utworach Lutos\u0142awskiego.<\/p>\n<p>Ja\u00a0<em>Preludia i fug\u0119<\/em>\u00a0wci\u0105\u017c ogromnie lubi\u0119, tym bardziej, \u017ce mam w pami\u0119ci\u00a0ich analiz\u0119 w wykonaniu samego kompozytora, przy kt\u00f3rej mia\u0142am szcz\u0119\u015bcie by\u0107. Jednymi z nielicznych pi\u0119knych wspomnie\u0144, jakie mam\u00a0z moich studi\u00f3w, s\u0105 \u015bwi\u0119ta, kiedy przychodzi\u0142 Lutos\u0142awski i dawa\u0142 wyk\u0142ady o swoich nowych utworach. Najpierw s\u0142ucha\u0142o si\u0119 muzyki bez \u015bwiadomo\u015bci jej formy, pr\u00f3buj\u0105c wy\u0142apywa\u0107 jakie\u015b wa\u017cniejsze punkty czy elementy znane z innych kompozycji. Potem, po analizie, s\u0142ucha\u0142o si\u0119 po raz drugi i klocki wskakiwa\u0142y na swoje miejsce. Fantastyczne to by\u0142o.<\/p>\n<p>Fuga nie jest wi\u0119c w\u0142a\u015bciwie fug\u0105, bo zawiera tylko takie sk\u0142adniki: wst\u0119p, przedstawienie po kolei sze\u015bciu &#8222;temat\u00f3w&#8221; w formie kilkug\u0142osowej &#8222;wi\u0105zki&#8221;, oddzielonych kr\u00f3tkimi przerywnikami, po nich d\u0142u\u017cszy przerywnik, &#8222;stretto&#8221; czyli tematy jednocze\u015bnie i odcinek fina\u0142owy. Samo zako\u0144czenie z pocz\u0105tku wydaje si\u0119 zaskakuj\u0105ce, ale gdy si\u0119 zna ca\u0142o\u015b\u0107, jest absolutnie logiczn\u0105 puent\u0105.<\/p>\n<p>Na du\u017c\u0105 sal\u0119 filharmonii faktura tego utworu\u00a0wydaje si\u0119\u00a0za cienka; nie da\u0142o si\u0119 wys\u0142ysze\u0107 wszystkich subtelno\u015bci (a praktycznie znam w tym utworze niemal ka\u017cd\u0105 nutk\u0119), cho\u0107 dyrygent bardzo si\u0119 stara\u0142, muzycy zapewne te\u017c.\u00a0Ale dlaczego w <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=Vo1pdDEeLaM\">polskim prawykonaniu<\/a> nie odnosi\u0142o si\u0119 takiego wra\u017cenia? (Jako\u015b\u0107\u00a0d\u017awi\u0119ku na filmiku\u00a0niestety kiepskawa, efekt tym bardziej wymowny.)<\/p>\n<p>Wi\u0119kszy ju\u017c nieco sk\u0142ad smyczk\u00f3w zagra\u0142 w <em>Koncercie skrzypcowym<\/em> Andrzeja Panufnika z solistk\u0105 Isabelle van Keulen, gdzie nie ma\u00a0zreszt\u0105 \u017cadnej fugi, ale za to na koniec, dla kontrastu, <em>Wielka fuga<\/em> Beethovena w transkrypcji Weingartnera na orkiestr\u0119 smyczkow\u0105, kt\u00f3ra w tak masywnej formie\u00a0robi wra\u017cenie\u00a0mo\u017ce nieco mniej odjechane ni\u017c w oryginale na kwartet smyczkowy, ale i tak jest dzie\u0142em z jakiego\u015b muzycznego ksi\u0119\u017cyca. I wcale jako\u015b bardzo stylistycznie nie odbija\u0142a! Dopiero zagrana na bis fuga Jana Dawida Hollanda z uwertury do baletu <em>Orfeusz i Eurydyka<\/em> zabrzmia\u0142a po prostu&#8230; hm,\u00a0osiemnastowiecznie.<\/p>\n<p>PS. W \u015brodowy wiecz\u00f3r (21:30) w radiowej Dw\u00f3jce audycja <em>Rozmowy po zmroku<\/em> b\u0119dzie po\u015bwi\u0119cona blogom jako nowemu sposobowi opisywania kultury; te\u017c b\u0119d\u0119 si\u0119 tam\u00a0wypowiada\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wielkie Lutosowanie (kt\u00f3re bardzo mnie cieszy, bo dojrzewa\u0142am z t\u0105 muzyk\u0105 na bie\u017c\u0105co i czuj\u0119 si\u0119 w niej jak w domu) zacz\u0119\u0142o si\u0119 ju\u017c w Filharmonii Narodowej paroma koncertami, na kt\u00f3rych nie mog\u0142am by\u0107, bo trudno si\u0119 rozdwoi\u0107. Ale wybra\u0142am si\u0119 dzi\u015b. Koncert kameralny, publiczno\u015b\u0107 kameralna, ale sala koncertowa, Orkiestra Kameralna Filharmonii Narodowej pod batut\u0105 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2936"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2936"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2936\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2939,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2936\/revisions\/2939"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2936"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2936"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2936"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}