
{"id":300,"date":"2009-03-01T00:18:20","date_gmt":"2009-02-28T23:18:20","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=300"},"modified":"2009-03-01T00:18:20","modified_gmt":"2009-02-28T23:18:20","slug":"dwie-przysiegi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/03\/01\/dwie-przysiegi\/","title":{"rendered":"Dwie przysi\u0119gi"},"content":{"rendered":"<p>We wtorek zobaczy\u0142am wreszcie spektakl, kt\u00f3rego premiera mnie omin\u0119\u0142a z powodu wyjazdu &#8211; <em>Dwa s\u0142owa<\/em> w Operze Narodowej, sk\u0142adaj\u0105cy si\u0119 z dw\u00f3ch jednoakt\u00f3wek:<em> Verbum nobile<\/em> Moniuszki i <em>Przysi\u0119gi<\/em> (<em>Le Serment<\/em>) Aleksandra Tansmana. Teatr wr\u00f3ci\u0142 t\u0105 premier\u0105 do epoki zaskakuj\u0105cych pomys\u0142\u00f3w, bo zestawienie Moniuszki z Tansmanem wydaje si\u0119 zabiegiem nader ryzykownym, ale efektownym &#8211; \u0142\u0105czy te dwie sztuczki s\u0142owo honoru dane przez jedn\u0105 z postaci. Jedno dotrzymane, drugie k\u0142amliwe. Jako\u015b si\u0119 ten pomys\u0142 broni, cho\u0107 rozwi\u0105zania sceniczne nie zawsze wydaj\u0105 si\u0119 trafne.<\/p>\n<p>Zaanga\u017cowanie do tego pomys\u0142u Laca Adamika \u015bwiadczy o tym, \u017ce ju\u017c traktuje si\u0119 go w Polsce jako specjalist\u0119 od Moniuszki &#8211; we Wroc\u0142awiu swego czasu chwalono jego <em>Halk\u0119<\/em>,\u00a0w najbli\u017cszym\u00a0tygodniu b\u0119dzie tam\u017ce\u00a0premiera wyre\u017cyserowanego przeze\u0144 <em>Strasznego dworu<\/em>, a zamiast tego spektaklu mia\u0142a by\u0107 <em>Hrabina<\/em> (wed\u0142ug planu Pietkiewicza), wi\u0119c obci\u0119to mu tym razem robot\u0119 przy Moniuszce do jednego aktu, no, ale zawsze. Dyrektorzy teatr\u00f3w uznali pewnie, o czym on sam m\u00f3wi, \u017ce jako S\u0142owak nie ma on jakiego\u015b szczeg\u00f3lnego sentymentu do kontuszowo\u015bci, czyli tego, co si\u0142\u0105 rzeczy umieszcza te opery w skansenie. Ale to jednak jest troch\u0119 surrealistyczne, kiedy teksty w typie fredrowskim pojawiaj\u0105 si\u0119 w nowoczesnej restauracji. Ca\u0142o\u015b\u0107 jest poprzedzona wej\u015bciem Narratora, kt\u00f3ry do\u015b\u0107 przesadnym, denerwuj\u0105cym tonem wyg\u0142asza\u00a0fragment tekstu\u00a0o opuszczonej posiad\u0142o\u015bci (kt\u00f3ry p\u00f3\u017aniej oka\u017ce si\u0119 cytatem z tekstu wykorzystanego przez Tansmana), a podczas uwertury przedstawia kolejnych bohater\u00f3w moniuszkowskiej opowiastki &#8211; tancerzy przebranych w stylizowane kontusze i kiecki, a poruszaj\u0105cych si\u0119 jak marionetki. To ma by\u0107 takie podkre\u015blenie, jakie to dzi\u015b wszystko sztuczne.<\/p>\n<p>No i jest, ale inaczej. Serwacy \u0141agoda, ten, co da\u0142 <em>verbum nobile<\/em> swemu przyjacielowi Marcinowi Pakule, \u017ce ich dzieci si\u0119 pobior\u0105, wygl\u0105da jak gangster\u00a0z przedmie\u015bcia, \u0142ysy, w niepasuj\u0105cych spodniach z marynark\u0105, sportowych butach i wielkim \u0142a\u0144cuchu wisz\u0105cym od kieszeni kamizelki. Jego c\u00f3rka Zuzia jest ch\u0142opczyc\u0105 w amazonce; Paku\u0142a przyje\u017cd\u017ca ze star\u0105 walizk\u0105, wida\u0107, \u017ce dotkn\u0105\u0142 go kryzys, wi\u0119c tym bardziej naciska na spe\u0142nienie s\u0142owa. No, mniejsza. Lepiej co\u015b powiedzie\u0107 o samych \u015bpiewakach. Serwacy &#8211; Dariusz Machej &#8211; \u015bpiewa nie\u017ale, acz nie rewelacyjnie; niestety trafi\u0142am na Leszka Skrl\u0119 w roli Marcina, co by\u0142o niezbyt przyjemne (w pierwszej obsadzie \u015bpiewa\u0142 Adam Kruszewski &#8211; szkoda, \u017ce go tym razem nie by\u0142o, to klasa dla siebie, a ju\u017c w rolach moniuszkowskich wydaje mi si\u0119, pod wzgl\u0119dem oczywi\u015bcie g\u0142osu, nie zewn\u0119trzno\u015bci, godnym nast\u0119pc\u0105 Andrzeja Hiolskiego). Niekt\u00f3rym recenzentom nie podoba\u0142a si\u0119 Iwona Sobotka w roli Zuzi &#8211; mnie i owszem, by\u0142a zupe\u0142nie inna, \u015bpiewa\u0142a delikatnie i subtelnie, g\u0142osem do\u015b\u0107 prostym, bez \u017cadnego sadzenia si\u0119 (w innej obsadzie Marta Boberska pono\u0107 nie budzi w\u0105tpliwo\u015bci, czemu si\u0119 nie dziwi\u0119, bo jest \u015bwietna). Mariusz Godlewski jako jej sympatia &#8211; Stanis\u0142aw\/Micha\u0142, te\u017c ma troch\u0119 przyma\u0142y g\u0142os jak na t\u0119 scen\u0119, ale brzmi bardzo kulturalnie.<\/p>\n<p>Mocniejsze wra\u017cenia przynios\u0142o dzie\u0142o Tansmana, dot\u0105d w Polsce w og\u00f3le nie grane, przy kt\u00f3rego s\u0142uchaniu nachodzi cz\u0142owieka refleksja, ile to jeszcze mamy zapoznanych arcydzie\u0142 w naszej literaturze muzycznej, zw\u0142aszcza XX wieku. Trzeba oczywi\u015bcie wzi\u0105\u0107 poprawk\u0119 na to, \u017ce Tansman w pocz\u0105tkach lat 50. (gdy Pierre Schaeffer tworzy\u0142 ju\u017c w najlepsze muzyk\u0119 konkretn\u0105, a Boulez &#8211;\u00a0<em>Le marteau sans<\/em> <em>ma\u00eetre<\/em>) pozosta\u0142 takim samym sob\u0105, jakim by\u0142 w latach 20., kiedy to s\u0142ynna Grupa Sze\u015bciu chcia\u0142a go skaptowa\u0107 na si\u00f3dmego. Smaczne harmonie, akordy, kt\u00f3re ju\u017c du\u017co wcze\u015bniej przezwano\u00a0tansmanowskimi, mog\u0105 by\u0107 kojarzone troch\u0119 z jazzem, troch\u0119 z impresjonizmem. <em>Przysi\u0119ga<\/em> (w oryginale opera radiowa), je\u015bli chodzi o tre\u015b\u0107, mo\u017ce kojarzy\u0107 si\u0119 nam z tragiczn\u0105 histori\u0105 Mazepy (w rzeczywisto\u015bci oparta jest na <a href=\"http:\/\/fr.wikipedia.org\/wiki\/La_Grande_Bret%C3%A8che\">opowiadaniu Balzaka <em>La Grande Bret\u00e8che<\/em><\/a>). Je\u015bli za\u015b chodzi o uj\u0119cie muzyczne, odrobin\u0119 mo\u017ce przypomina\u0107 <em><a href=\"http:\/\/free.art.pl\/demusica\/de_mus_4\/04_08a.html\">Peleasa i Melizand\u0119<\/a><\/em> Debussy&#8217;ego, cho\u0107 muzyka jest bardziej drapie\u017cna. Skojarzenie z <em>Peleasem<\/em> by\u0142o tym mocniejsze, \u017ce w obsadzie, kt\u00f3r\u0105 ogl\u0105da\u0142am,\u00a0pojawi\u0142a si\u0119 cz\u0119\u015b\u0107 ekipy z pami\u0119tnego <a href=\"http:\/\/www.teatrwielki.pl\/readme.php?book_id=1337&amp;book_name=spektakle_peleas_melizanda\">przedstawienia<\/a> w warszawskiej operze (podobno zreszt\u0105 maj\u0105 je przypomnie\u0107). Anna Karasi\u0144ska jako Hrabina B\u00e9atrice by\u0142a r\u00f3wnie nie z tego \u015bwiata jak w\u00f3wczas, gdy \u015bpiewa\u0142a rol\u0119 Melizandy (tak\u017ce znakomicie); partneruj\u0105cy jej jako Hrabia Andrzej Witlewski zn\u00f3w przypomnia\u0142, jak przejmuj\u0105co gra\u0142 rol\u0119 zazdrosnego m\u0119\u017ca Melizandy, Golaud &#8211; r\u00f3wnie cierpi\u0105cy, r\u00f3wnie tym cierpieniem pora\u017cony (Dariusz Stachura jako nieszcz\u0119sny, \u017cywcem zamurowany hiszpa\u0144ski kochanek Hrabiny by\u0142 w\u0142a\u015bciwie bezbarwny). Z recenzji wynika, \u017ce zupe\u0142nie inne postacie przedstawili Iwona Hossa i Przemys\u0142aw Firek, czemu si\u0119 nie dziwi\u0119, bo to nie tylko odmienne g\u0142osy, ale i osobowo\u015bci sceniczne. Tym ciekawiej, bo mamy do czynienia jakby z innym spektaklem. Re\u017cyseria by\u0142a tu do\u015b\u0107 oszcz\u0119dna, statyczna &#8211; mo\u017ce to i lepiej, bo du\u017co si\u0119 dzieje w muzyce i tek\u015bcie. Micha\u0142 Dworzy\u0144ski sprawi\u0142 si\u0119 w tym nie\u0142atwym zadaniu naprawd\u0119 przyzwoicie.<\/p>\n<p>By\u0142am na trzecim spektaklu &#8211; t\u0142um\u00f3w nie by\u0142o, wi\u0119c propozycja nie jest \u0142atwa ani oczywista. Troch\u0119 ludzi wysz\u0142o po Moniuszce. Ja to przedstawienie polecam &#8211; je\u015bli nawet nie wszystko satysfakcjonuje, to naprawd\u0119 warto. Zw\u0142aszcza ze wzgl\u0119du na Tansmana.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>We wtorek zobaczy\u0142am wreszcie spektakl, kt\u00f3rego premiera mnie omin\u0119\u0142a z powodu wyjazdu &#8211; Dwa s\u0142owa w Operze Narodowej, sk\u0142adaj\u0105cy si\u0119 z dw\u00f3ch jednoakt\u00f3wek: Verbum nobile Moniuszki i Przysi\u0119gi (Le Serment) Aleksandra Tansmana. Teatr wr\u00f3ci\u0142 t\u0105 premier\u0105 do epoki zaskakuj\u0105cych pomys\u0142\u00f3w, bo zestawienie Moniuszki z Tansmanem wydaje si\u0119 zabiegiem nader ryzykownym, ale efektownym &#8211; \u0142\u0105czy te [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/300"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=300"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/300\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=300"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=300"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=300"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}