
{"id":302,"date":"2009-03-05T13:55:30","date_gmt":"2009-03-05T12:55:30","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=302"},"modified":"2009-03-05T13:55:30","modified_gmt":"2009-03-05T12:55:30","slug":"znow-powiesci-o-muzyce","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/03\/05\/znow-powiesci-o-muzyce\/","title":{"rendered":"Zn\u00f3w powie\u015bci o muzyce"},"content":{"rendered":"<p>Niedawno <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=277\">pisa\u0142am tu<\/a>\u00a0o zbiorowym kryminale z motywem muzycznym w tle, ale, jak si\u0119 okazuje, to by\u0142 dopiero pocz\u0105tek serii.\u00a0Coraz to wpada\u0142a mi ostatnio w r\u0119ce &#8211; \u015bci\u015blej rzecz bior\u0105c, darowywana mi przez mojego kierownika &#8211;\u00a0kolejna ksi\u0105\u017cka, kt\u00f3rej akcja rozgrywa si\u0119 wok\u00f3\u0142 muzyki i muzyk\u00f3w. Dla rozrywki podczytywa\u0142am sobie je w \u015brodkach komunikacji miejskiej i mi\u0119dzymiastowej. S\u0105 do\u015b\u0107 zabawne. Te, kt\u00f3re ostatnio przeczyta\u0142am, s\u0105 napisane przez ludzi, kt\u00f3rzy niew\u0105tpliwie wiedz\u0105 o muzyce wi\u0119cej ni\u017c autorzy <em>Manuskryptu Chopina<\/em>, ludzi, dla kt\u00f3rych muzyka z pewno\u015bci\u0105 nie jest ozdobnikiem, ale czym\u015b wa\u017cnym.<\/p>\n<p>Autor <em>Dziesi\u0105tej symfonii<\/em>, ukrywaj\u0105cy si\u0119 pod brzmi\u0105cym z austriacka pseudonimem Joseph Gelinek, jest jednak Hiszpanem, a g\u0142\u00f3wny nurt akcji toczy si\u0119 w Madrycie. Bohaterem jest m\u0142ody wyk\u0142adowca muzykologii na madryckim uniwersytecie, Daniel Paniagua, kt\u00f3ry pisze ksi\u0105\u017ck\u0119 o Beethovenie. Prze\u0142o\u017cony wysy\u0142a go na prywatny zamkni\u0119ty koncert w arystokratycznej siedzibie, na kt\u00f3rym ma zosta\u0107 wykonana nieznana <em>Dziesi\u0105ta Symfonia<\/em> &#8211; tu aluzja do <a href=\"http:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Symphony_No._10_(Beethoven\/Cooper)\">znanego eksperymentu<\/a>. To, co miano zagra\u0107, opisywano jako podobn\u0105 do Cooperowej rekonstrukcj\u0119 ze szkic\u00f3w, ale dokonan\u0105 przez prowadz\u0105cego orkiestr\u0119 s\u0142awnego dyrygenta o nazwisku Thomas. Jakie\u017c by\u0142o zaskoczenie m\u0142odego muzykologa, gdy zamiast niezr\u0119cznej rekonstrukcji us\u0142ysza\u0142 genialne dzie\u0142o! Od pierwszych nut by\u0142 pewien, \u017ce Thomas odnalaz\u0142 autentyczn\u0105, zaginion\u0105\u00a0partytur\u0119 Beethovena. Niestety, zaraz po wykonaniu Thomas znika, po czym zostaje odnalezione jego martwe cia\u0142o&#8230; A Daniela\u00a0wzywa policja do pomocy, poniewa\u017c na g\u0142owie Thomasa widnieje tatua\u017c z\u0142o\u017cony z dziwnych nut i wygl\u0105da to na szyfr. Okazuje si\u0119\u00a0to fragmentem <em>V Koncertu<\/em> Beethovena, ale z tak\u00a0zmodyfikowanym rytmem, \u017ce musi to co\u015b oznacza\u0107, np. szyfr do sejfu&#8230; Dalej nie b\u0119d\u0119 rozwija\u0107 tematu, na wypadek, gdyby kto\u015b chcia\u0142 ksi\u0105\u017ck\u0119 przeczyta\u0107; wspomn\u0119 mo\u017ce tylko, \u017ce w niej oczywi\u015bcie autentyczna partytura si\u0119 znajduje, ale w ko\u0144cu zn\u00f3w znika, no i \u017ce jeden z trop\u00f3w prowadzi do historii o Wiecznej Ukochanej Beethovena, kt\u00f3ra &#8211; ma si\u0119 rozumie\u0107 &#8211; by\u0142a Hiszpank\u0105! Ale og\u00f3lnie rzecz czyta si\u0119 nawet z przyjemno\u015bci\u0105, bez wi\u0119kszej irytacji, kt\u00f3ra cz\u0119sto mi\u00a0towarzyszy przy podobnych lekturach, kiedy widz\u0119, jakie nonsensy ci pisarze wymy\u015blaj\u0105.<\/p>\n<p><em>Kolekcjoner d\u017awi\u0119k\u00f3w<\/em>, kt\u00f3rego autorem jest Fernando Trias de Bes, Hiszpan, a mo\u017ce Katalo\u0144czyk, bowiem wywodzi si\u0119 z Barcelony (w hiszpa\u0144skiej Wiki pisz\u0105, \u017ce jest te\u017c z zawodu specjalist\u0105 od marketingu) &#8211; to z kolei rzecz ponura i ezoteryczna. Si\u0119ga najpierw w pocz\u0105tek wieku XX, a potem, metod\u0105 powie\u015bci szkatu\u0142kowej, w g\u0142\u0105b XIX wieku, w czasy Wagnera. (Swoj\u0105 drog\u0105 ciekawa jest ta fascynacja Hiszpan\u00f3w kultur\u0105 niemieckoj\u0119zyczn\u0105&#8230;) Wida\u0107, \u017ce autor Wagnera kocha, \u017ce uwielbia mit\u00a0o Tristanie i Izoldzie, i \u017ce naczyta\u0142 si\u0119 \u017ar\u00f3de\u0142 o epoce, ale czasem wychodz\u0105 mu rzeczy prze\u015bmieszne. Bohater powie\u015bci, kt\u00f3rego poznajemy, gdy na \u0142o\u017cu \u015bmierci spowiada si\u0119 ksi\u0119dzu ze swego grzesznego \u017cycia,\u00a0rodzi si\u0119 jako osobnik obdarzony przedziwn\u0105 zdolno\u015bci\u0105 rozpoznawania wszelkich d\u017awi\u0119k\u00f3w, i to na du\u017c\u0105 odleg\u0142o\u015b\u0107 &#8211; taki s\u0142uch absolutny rozszerzony na wszystko. I tu autor\u00a0wypisuje r\u00f3\u017cne tam takie&#8230;\u00a0&#8222;Sta\u0142em si\u0119 niewolnikiem w\u0142asnego talentu.\u00a0 (&#8230;) Kiedy pi\u0119tro ni\u017cej s\u0142ysza\u0142em kroki, natychmiast rozk\u0142ada\u0142em je na czynniki pierwsze: twarda sk\u00f3rzana podeszwa, mi\u0119kka sk\u00f3ra but\u00f3w, d\u0119bowa pod\u0142oga, wyschni\u0119te klepki, zardzewia\u0142e gwo\u017adzie, starty pokost i korniki. (&#8230;) Destylowa\u0142em ha\u0142asy, dekomponowa\u0142em d\u017awi\u0119ki, odseparowywa\u0142em szmery, upija\u0142em si\u0119 gwarem i opycha\u0142em si\u0119 wystrza\u0142ami&#8230;&#8221;. Czyli co\u015b w rodzaju pami\u0119tnego <em>Pachnid\u0142a<\/em> Patricka S\u00fcskinda. W ko\u0144cu ch\u0142opiec\u00a0odkry\u0142, \u017ce sam mo\u017ce wydawa\u0107 d\u017awi\u0119ki, w kt\u00f3rych jest w stanie zawrze\u0107 wszystko, co zechce (!).\u00a0Sta\u0142o si\u0119 to w m\u0119kach: poczu\u0142 si\u0119 przepe\u0142niony d\u017awi\u0119kami, musia\u0142 je na sw\u00f3j spos\u00f3b zwymiotowa\u0107 (!) i nagle&#8230; &#8222;Moja krta\u0144 przemienia\u0142a odg\u0142osy natury i dawa\u0142a im wymiar estetyki formalnej. (&#8230;) Za\u015bpiewa\u0142em radosn\u0105 piosenk\u0119. Wybra\u0142em dla niej delikatny szmer strumyka, d\u017awi\u0119czenie dziewcz\u0119cego \u015bmiechu i pogwizdywanie weso\u0142ego wie\u015bniaka wracaj\u0105cego po pracy do domu. (&#8230;) Potem zachcia\u0142o mi si\u0119 melodii pe\u0142nej delikatno\u015bci. Szybko wyszuka\u0142em w\u015br\u00f3d moich d\u017awi\u0119k\u00f3w mruczenie \u015bpi\u0105cego kota, trzask chrustu lizanego przez ogie\u0144 i subtelny d\u017awi\u0119k, jaki wydaje p\u0142\u00f3tno ocieraj\u0105ce si\u0119 o sk\u00f3r\u0119 przykrytego nim dziecka&#8221;. Z czasem bohater &#8211; ju\u017c w du\u017cym skr\u00f3cie rzecz ujmuj\u0105c &#8211; staje si\u0119 s\u0142awnym tenorem, podbijaj\u0105cym sceny \u015bwiata i rozkochuj\u0105cym w sobie s\u0142uchaczy i s\u0142uchaczki, ale nad jego \u017cyciem erotycznym ci\u0105\u017cy straszliwe przekle\u0144stwo. Jego kochanki gin\u0105 mu w ramionach&#8230; Dlaczego? Poniewa\u017c jest &#8222;dziedzicem Tristana&#8221;&#8230; Autor ka\u017ce te\u017c bohaterowi \u015bpiewa\u0107 rol\u0119 Tristana w prapremierze dzie\u0142a Wagnera; rol\u0119 Izoldy mia\u0142a wykona\u0107 jego \u017cona, nad kt\u00f3r\u0105 z kolei, jak si\u0119 okazuje, ci\u0105\u017cy przekle\u0144stwo Izoldy&#8230; Nazwiska (i niekt\u00f3re elementy biografii) maj\u0105 podobne do prawdziwych wykonawc\u00f3w dzie\u0142a Wagnera; cytowane s\u0105 listy i wspomnienia kompozytora dotycz\u0105ce znajomo\u015bci i przyja\u017ani ze \u015bpiewakiem Ludwigiem Sch. (Ludwig Schnorr von Carolsfeld; w powie\u015bci nazywa si\u0119 Ludwig Schmitt von Carlsburg, a jego \u017cona Malwina Garrigues w ksi\u0105\u017cce jest Marianne Garr). Ko\u0144czy si\u0119 oczywi\u015bcie tragicznie, bo jak\u017ceby inaczej.<\/p>\n<p>Gdyby nie Beethoven i Wagner, nie by\u0142oby tych dw\u00f3ch ksi\u0105\u017cek. Inna sprawa, czy by\u0142aby to wielka strata dla literatury&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Niedawno pisa\u0142am tu\u00a0o zbiorowym kryminale z motywem muzycznym w tle, ale, jak si\u0119 okazuje, to by\u0142 dopiero pocz\u0105tek serii.\u00a0Coraz to wpada\u0142a mi ostatnio w r\u0119ce &#8211; \u015bci\u015blej rzecz bior\u0105c, darowywana mi przez mojego kierownika &#8211;\u00a0kolejna ksi\u0105\u017cka, kt\u00f3rej akcja rozgrywa si\u0119 wok\u00f3\u0142 muzyki i muzyk\u00f3w. Dla rozrywki podczytywa\u0142am sobie je w \u015brodkach komunikacji miejskiej i mi\u0119dzymiastowej. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/302"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=302"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/302\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=302"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=302"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=302"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}