
{"id":3066,"date":"2013-03-12T17:29:53","date_gmt":"2013-03-12T16:29:53","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3066"},"modified":"2013-03-12T18:13:42","modified_gmt":"2013-03-12T17:13:42","slug":"spiew-z-archiwow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/03\/12\/spiew-z-archiwow\/","title":{"rendered":"\u015apiew z archiw\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p>Wspaniale, \u017ce s\u0105 teraz wydawane archiwalne nagrania naszych wybitnych \u015bpiewak\u00f3w;\u00a0niekt\u00f3re nie ujrza\u0142y wcze\u015bniej \u015bwiat\u0142a dziennego. I niewa\u017cne, \u017ce maj\u0105 swoje lata &#8211; co jest znakomite, to pozostaje znakomite. Gdy w 2011 r. wysz\u0142a <em><a href=\"http:\/\/merlin.pl\/Mahler-Das-Lied-Von-Der-Erde_Wielka-Orkiestra-Symfoniczna-Polskiego-Radia-i-Telewizji-w\/browse\/product\/4,875489.html\">Das Lied von der Erde<\/a><\/em> Mahlera nagrana w 1989 r., z rado\u015bci\u0105 stwierdzi\u0142am, \u017ce Jadwiga Rapp\u00e9 i Piotr Kusiewicz b\u0119d\u0105 teraz moimi ulubionymi wykonawcami tego dzie\u0142a; nieraz wracam do tej p\u0142yty.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Do <a href=\"http:\/\/www.dux.pl\/wyszukiwanie_pelne\/wyniki\/podglad\/?pid=633\">tej<\/a> tak\u017ce b\u0119d\u0119 wraca\u0107, bo jest po prostu rewelacyjna. Wydana zosta\u0142a na tej samej zasadzie, co Mahler: z inicjatywy artystki, skompilowana z nagra\u0144 radiowych i pod szyldem firmy Dux. Nagrania pochodz\u0105 z 1979 (<em>Pie\u015bni do s\u0142\u00f3w Mariny Cwietajewej<\/em>), 1980 (<em>Kocie ko\u0142ysanki<\/em>), 1981 (<em>Trzy fragmenty z poemat\u00f3w Jana Kasprowicza<\/em>), 1998 (<em>Pie\u015bni hiszpa\u0144skie<\/em>) i 2002 roku (<em>Trzy pie\u015bni do s\u0142\u00f3w Dymitra Dawydowa<\/em>). Naszej wspania\u0142ej \u015bpiewaczce towarzysz\u0105 wra\u017cliwi partnerzy pianistyczni: Waldemar Malicki (<em>Pie\u015bni hiszpa\u0144skie<\/em>), Maja Nosowska (<em>Pie\u015bni do s\u0142\u00f3w Cwietajewej<\/em>, <em>Trzy fragmenty<\/em>, <em>Kocie ko\u0142ysanki<\/em>) i Mariusz Rutkowski (<em>Pie\u015bni do s\u0142\u00f3w Dawydowa<\/em>).<\/p>\n<p>Jest ogromn\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 s\u0142ysze\u0107 nie tylko tak pi\u0119kny g\u0142os, ale tak\u0105 jako\u015b\u0107 \u015bpiewanego j\u0119zyka rosyjskiego, co nie dziwi, je\u015bli si\u0119 wie, \u017ce Jadwiga Rapp\u00e9 jest z pierwszych studi\u00f3w rusycystk\u0105. Sama te\u017c dokona\u0142a do ksi\u0105\u017ceczki filologicznych przek\u0142ad\u00f3w s\u0142\u00f3w do <em>Pie\u015bni hiszpa\u0144skich<\/em> i <em>Kocich ko\u0142ysanek<\/em> (poezje Cwietajewej zosta\u0142y zamieszczone w przek\u0142adzie Janiny Sidorskiej, a Dawydowa &#8211; Jaros\u0142awa Iwaszkiewicza).<\/p>\n<p>Poza tym sama muzyka jest wspania\u0142a. Najbardziej wstrz\u0105saj\u0105ce s\u0105 <em>Pie\u015bni do s\u0142\u00f3w Cwietajewej<\/em>, w kt\u00f3rych odzywaj\u0105 si\u0119 dalekie echa Musorgskiego i bli\u017csze &#8211; Galiny Ustwolskiej, kt\u00f3ra by\u0142a studentk\u0105 Szostakowicza, a potem nawet przez pewien czas kim\u015b wi\u0119cej, i Szostakowicz mawia\u0142 wtedy, \u017ce to on jest pod jej wp\u0142ywem, a nie odwrotnie. W tych pie\u015bniach, ascetycznych i przejmuj\u0105cych, jest to s\u0142yszalne. Natomiast najzabawniejszym utworem s\u0105 oczywi\u015bcie <em>Kocie ko\u0142ysanki<\/em>; jest to autorska wersja z fortepianem, ale Strawi\u0144ski pierwotnie napisa\u0142 je z towarzyszeniem trzech klarnet\u00f3w, kt\u00f3re brzmi\u0105 o wiele bardziej kocio. Ostatnio solistka opowiada\u0142a mi, \u017ce uda\u0142o si\u0119 nam\u00f3wi\u0107 student\u00f3w-klarnecist\u00f3w, \u017ceby z ni\u0105 zagrali ten utw\u00f3r w ramach Smykofonii. Wszyscy pono\u0107 byli zachwyceni, dzieciaki te\u017c, czemu si\u0119 nie dziwi\u0119: Rapp\u00e9 \u015bpiewa je charakterystycznie, w pierwszych trzech ko\u0142ysankach g\u0142osem takiej &#8222;nianiuszki&#8221; od Musorgskiego, ostatni\u0105, napisan\u0105 w wy\u017cszej tessyturze &#8211; jak piosenk\u0119, a nawet czastuszki\u00a0szcz\u0119\u015bliwej mamy: a kot ma z\u0142ot\u0105 ko\u0142yseczk\u0119, a dzieci\u0105tko ma jeszcze lepsz\u0105! Ca\u0142a p\u0142yta dla wielbicieli muzyki wokalnej, repertuaru rosyjskiego i wczesnego Szymanowskiego &#8211; absolutnie <em>must have<\/em>.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/sklep.polskieradio.pl\/Products\/8867-towarnicka-elzbieta-wielcy-wykonawcy.aspx\">Album<\/a> nagra\u0144 archiwalnych El\u017cbiety Towarnickiej ukaza\u0142 si\u0119 pod szyldem <a href=\"http:\/\/www.polskieradio.pl\/130\/2286\/Artykul\/773260,Nowy-album-Elzbiety-Towarnickiej\">Polskiego Radia<\/a>. Ciesz\u0119 si\u0119, bo mo\u017ce dzi\u0119ki temu kto\u015b si\u0119 przekona, \u017ce w czasach rozkwitu swej kariery potrafi\u0142a ona jednak co\u015b wi\u0119cej ni\u017c za\u015bpiewa\u0107 par\u0119 razy &#8211; i\u015bcie anielskim g\u0142osem, to trzeba przyzna\u0107 &#8211; w muzyce Preisnera do film\u00f3w Kie\u015blowskiego. Najlepsza jest pierwsza p\u0142yta\u00a0albumu, z muzyk\u0105 wsp\u00f3\u0142czesn\u0105, kt\u00f3r\u0105 Towarnicka doskonale czuje i przydaje jej swoim g\u0142osem pi\u0119kna. Na drugiej p\u0142ycie jest doskona\u0142y Webern i\u00a0Szymanowski; trzecia, z ariami operowymi m.in. Mozarta, Belliniego i Verdiego, niby te\u017c jest za\u015bpiewana pi\u0119knie, ale s\u0142ycha\u0107, \u017ce artystka nigdy nie czu\u0142a si\u0119 za dobrze na scenie operowej, o czym zreszt\u0105 sama m\u00f3wi\u0142a; ostatnie dwa utwory z gatunku dawnej muzyki polskiej lepiej pomin\u0105\u0107, co doradzam zw\u0142aszcza mi\u0142o\u015bnikom baroku, bo jest ona wykonana w konwencji i\u015bcie przedpotopowej. W sumie jednak pi\u0119kny dokument urody g\u0142osu i artystki w gruncie rzeczy chyba jednak niedocenianej.<\/p>\n<p>Rozpisa\u0142am si\u0119 o dw\u00f3ch powy\u017cszych pozycjach, o trzeciej wi\u0119c tylko wspomn\u0119 &#8211; <a href=\"http:\/\/www.cdaccord.com.pl\/album.pl.html?acd=183\">kantaty Porpory<\/a> w wykonaniu Artura Stefanowicza. To nagranie \u015bwie\u017csze, bo ma 5 lat; soli\u015bcie towarzyszy zesp\u00f3\u0142 ensemble club europa prowadzony przez Dorot\u0119 Cybulsk\u0105-Amsler, \u015bwietn\u0105 klawesynistk\u0119, kt\u00f3r\u0105 pami\u0119tam jako m\u0142od\u0105 obiecuj\u0105c\u0105, ale odk\u0105d wyjecha\u0142a z Polski, wraca\u0142a tu rzadko. Kiedy\u015b przyjecha\u0142a na Wratislavi\u0119 z ensemble 415 Chiary Banchini. Mieszka w Szwajcarii, zajmuje si\u0119 teraz g\u0142\u00f3wnie nauczaniem i korepetytorstwem operowym, ale gdy gra, wci\u0105\u017c pokazuje pazur, jak w sonacie Johanna Gottlieba Goldberga &#8211; tak, tego w\u0142a\u015bnie gda\u0144szczanina od Bacha. W sumie bardzo ciekawy repertuar, solista \u015bpiewa g\u0142osem o troch\u0119 matowej barwie, ale w sumie sprawnie i kulturalnie. On zreszt\u0105 ju\u017c te\u017c poszed\u0142 w pedagogik\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wspaniale, \u017ce s\u0105 teraz wydawane archiwalne nagrania naszych wybitnych \u015bpiewak\u00f3w;\u00a0niekt\u00f3re nie ujrza\u0142y wcze\u015bniej \u015bwiat\u0142a dziennego. I niewa\u017cne, \u017ce maj\u0105 swoje lata &#8211; co jest znakomite, to pozostaje znakomite. Gdy w 2011 r. wysz\u0142a Das Lied von der Erde Mahlera nagrana w 1989 r., z rado\u015bci\u0105 stwierdzi\u0142am, \u017ce Jadwiga Rapp\u00e9 i Piotr Kusiewicz b\u0119d\u0105 teraz moimi [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3066"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3066"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3066\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3071,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3066\/revisions\/3071"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3066"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3066"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3066"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}