
{"id":3084,"date":"2013-03-20T23:43:14","date_gmt":"2013-03-20T22:43:14","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3084"},"modified":"2013-03-20T23:44:33","modified_gmt":"2013-03-20T22:44:33","slug":"kwintet-na-pozegnanie-kwartetu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/03\/20\/kwintet-na-pozegnanie-kwartetu\/","title":{"rendered":"Kwintet na po\u017cegnanie kwartetu"},"content":{"rendered":"<p>To zawsze jest smutne, gdy zesp\u00f3\u0142 z tradycjami postanawia si\u0119 rozwi\u0105za\u0107. Ale c\u00f3\u017c, \u017cycie. W momencie, gdy dwaj japo\u0144scy cz\u0142onkowie Tokyo String Quartet, drugi skrzypek Kikuei Ikeda i altowiolista Kazuhide Isomura (ten ostatni jako jedyny by\u0142 w zespole od samego pocz\u0105tku), postanowili odej\u015b\u0107, ca\u0142a czw\u00f3rka stwierdzi\u0142a ostatecznie, \u017ce to nie ma sensu i \u017ce si\u0119 rozstan\u0105 (po 43 latach istnienia). Teraz s\u0105 na ostatnim tournee.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Pierwszy raz zesp\u00f3\u0142 przyjecha\u0142 na Festiwal Beethovenowski jeszcze do Krakowa, na czwart\u0105 edycj\u0119. I skrzypce gra\u0142 w\u00f3wczas jeszcze Mikhail Kopelman, dawny cz\u0142onek Kwartetu im. Borodina, kt\u00f3ry teraz ma sw\u00f3j Kopelman Quartet. Dzi\u015b na miejscu prymariusza siedzia\u0142 Martin Beaver, kt\u00f3ry jest cz\u0142onkiem zespo\u0142u od 2000 r. Poza tym nast\u0105pi\u0142a jeszcze jedna\u00a0zmiana: zamiast zapowiadanego Isomury na alt\u00f3wce zagra\u0142 Jonathan Brown. W <em>Kwintecie<\/em> Schuberta go\u015bcinnie wyst\u0105pi\u0142 z muzykami wiolonczelista David Watkin.<\/p>\n<p>Wbrew pozorom zesp\u00f3\u0142 powsta\u0142 nie w Tokio, lecz w Nowym Jorku, przy Juilliard School of Music, ale pocz\u0105tkowo byli to sami Japo\u0144czycy, kt\u00f3rzy wcze\u015bniej w Tokio byli studentami prof. Hideo Saito. Sk\u0142ad zmienia\u0142 si\u0119 kilka razy, najcz\u0119\u015bciej I skrzypce. Muzycy graj\u0105 na wspania\u0142ych stradivariusach, kt\u00f3re kiedy\u015b nale\u017ca\u0142y do samego Paganiniego (ciekawe, kto po nich b\u0119dzie na nich gra\u0142&#8230;).<\/p>\n<p>Na koncerty po\u017cegnalne zesp\u00f3\u0142 wybra\u0142 utwory wr\u0119cz symboliczne. Rozpocz\u0105\u0142 <em>Kwartetem d-moll<\/em> op. 103 Haydna, ostatnim jego dzie\u0142em tego gatunku, kt\u00f3ry ma tylko dwie cz\u0119\u015bci, a dalej kompozytor napisa\u0142 na partyturze, \u017ce jest ju\u017c stary i nie ma si\u0142 na pisanie wi\u0119cej. W drugim punkcie programu nast\u0105pi\u0142a zmiana: mia\u0142 by\u0107 <em>VI Kwartet<\/em> Bart\u00f3ka (kt\u00f3ry zreszt\u0105 zesp\u00f3\u0142 wykona\u0142 na tamtym koncercie w Krakowie, lata temu), ale w zwi\u0105zku z udzia\u0142em innego altowiolisty by\u0142 <em>Kwartet E-dur<\/em> Weberna, jego m\u0142odzie\u0144cze, jeszcze ekspresjonistyczne, subtelne dzie\u0142o.<\/p>\n<p>Wreszcie <em>Kwintet C-dur<\/em> Schuberta, ostatnie jego dzie\u0142o, napisane zaledwie na dwa miesi\u0105ce przed \u015bmierci\u0105, z jakiego\u015b innego ju\u017c \u015bwiata. Te zaskakuj\u0105ce po\u0142\u0105czenia harmoniczne, poczynaj\u0105c ju\u017c nawet od pierwszego; ten niebia\u0144ski i nostalgiczny nastr\u00f3j drugiej cz\u0119\u015bci (Artur Rubinstein chcia\u0142, \u017ceby mu zagrano ten utw\u00f3r na pogrzebie), szalone scherzo z przenikaj\u0105cym dreszczem cichym i pos\u0119pnym trio, wreszcie fina\u0142, niby l\u017cejszy, niby wiede\u0144ski, ale te\u017c skr\u0119caj\u0105cy w jakie\u015b dziwne rejony, a\u017c po ostatnie akordy, r\u00f3wnie\u017c zaskakuj\u0105ce.\u00a0Muzycy zagrali z przej\u0119ciem, przepi\u0119knie. Bisowa\u0107 si\u0119 po czym\u015b takim nie da\u0142o, cho\u0107 to by\u0142 pierwszy raz na tegorocznym festiwalu, kiedy sala spontanicznie zerwa\u0142a si\u0119 do <em>standing ovation<\/em>.<\/p>\n<p>Wygl\u0105da na to, \u017ce nurt kameralny b\u0119dzie w tym roku najmocniejszy i najatrakcyjniejszy. W pi\u0105tek Belcea Quartet. Szkoda tylko, \u017ce o 17., bo wielu ewentualnych ch\u0119tnych nie zd\u0105\u017cy z pracy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To zawsze jest smutne, gdy zesp\u00f3\u0142 z tradycjami postanawia si\u0119 rozwi\u0105za\u0107. Ale c\u00f3\u017c, \u017cycie. W momencie, gdy dwaj japo\u0144scy cz\u0142onkowie Tokyo String Quartet, drugi skrzypek Kikuei Ikeda i altowiolista Kazuhide Isomura (ten ostatni jako jedyny by\u0142 w zespole od samego pocz\u0105tku), postanowili odej\u015b\u0107, ca\u0142a czw\u00f3rka stwierdzi\u0142a ostatecznie, \u017ce to nie ma sensu i \u017ce si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3084"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3084"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3084\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3087,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3084\/revisions\/3087"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3084"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3084"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3084"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}