
{"id":314,"date":"2009-03-30T10:42:14","date_gmt":"2009-03-30T08:42:14","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=314"},"modified":"2009-03-30T11:30:42","modified_gmt":"2009-03-30T09:30:42","slug":"kwiecien-i-mutter","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/03\/30\/kwiecien-i-mutter\/","title":{"rendered":"Kwiecie\u0144 i Mutter"},"content":{"rendered":"<p>Pierwszy dzie\u0144 Festiwalu Beethovenowskiego, dwa koncerty, dwa zupe\u0142nie r\u00f3\u017cne wra\u017cenia. Nie mam wyj\u015bcia, jak zn\u00f3w podzieli\u0107 wpis na punkty.<\/p>\n<p>1. Mariusz Kwiecie\u0144 &#8211; recital na Zamku Kr\u00f3lewskim. Pierwszy pono\u0107 tego typu w Polsce. Kwiecie\u0144 wraca do kraju jako triumfator, ma dusz\u0119 triumfatora i to si\u0119 w jego \u015bpiewie s\u0142yszy. G\u0142os ma przepi\u0119kny i umiej\u0119tnie nim operuje, potrafi \u015bpiewa\u0107 takie piana i wydoby\u0107 takie emocje, \u017ce ciarki chodz\u0105. Z drugiej strony czasami (do\u015b\u0107 cz\u0119sto) dawa\u0142 zbyt wiele g\u0142osu jak na Sal\u0119 Balow\u0105 &#8211; po prostu t\u0142amsi\u0142 to wn\u0119trze swoim g\u0142osem. M\u00f3g\u0142by spokojnie \u015bpiewa\u0107 w du\u017cej sali Filharmonii Narodowej i te\u017c by j\u0105 mocno zdominowa\u0142. Ale co do ekspresji? W\u0142a\u015bnie ta dusza triumfatora czasem mo\u017ce zbyt si\u0119 eksponowa\u0142a &#8211; rola, z kt\u00f3r\u0105 Kwiecie\u0144 identyfikuje si\u0119 najbardziej, to Don Giovanni, kiedy wi\u0119c \u015bpiewa o mi\u0142o\u015bci i cierpieniu (mam na my\u015bli niekt\u00f3re pie\u015bni z cyklu <em>Dichterliebe<\/em>, kt\u00f3ry wykona\u0142 w pierwszej cz\u0119\u015bci), jest w tym jaka\u015b nutka nieszczero\u015bci. Cho\u0107, powtarzam, naprawd\u0119 facet umie \u015bpiewa\u0107, ma wspania\u0142\u0105 barw\u0119 i jest niesamowicie sprawny g\u0142osowo.<\/p>\n<p>Inna sprawa: jest bardzo aktorski, co, jak zauwa\u017cy\u0142am, nie wszystkim w publiczno\u015bci odpowiada\u0142o (rozmawia\u0142am z paroma znajomymi). Dla mnie to akurat by\u0142 dodatkowy walor i odbiera\u0142am te wykonania w spos\u00f3b otwarty, bez uprzedze\u0144, a zw\u0142aszcza w miar\u0119 mo\u017cliwo\u015bci bez Andrzeja Hiolskiego w tyle g\u0142owy podczas s\u0142uchania pie\u015bni Kar\u0142owicza. Np. <em>Smutna jest dusza moja<\/em> za\u015bpiewa\u0142 z tak\u0105 drapie\u017cn\u0105 ekspresj\u0105, takim dramatem, \u017ce dreszcze przechodzi\u0142y &#8211; a przyzwyczajeni jeste\u015bmy do wykona\u0144 bardziej stonowanych, refleksyjnych raczej ni\u017c wyra\u017caj\u0105cych rozpacz. No, ale w bisach pokaza\u0142 prawdziwego siebie: w \u015bwietnej <em>Serenadzie Don Juana<\/em> Czajkowskiego (nie zna\u0142am!), oczywi\u015bcie &#8222;arii szampa\u0144skiej&#8221; z <em>Don Giovanniego<\/em>, i wreszcie na koniec pogodzi\u0142 chyba wszystkich pi\u0119knym\u00a0<em>Zueignung<\/em> Richarda Straussa. W ka\u017cdym razie by\u0142a na tym koncercie atmosfera wielkiego wydarzenia, \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce si\u0119 obcuje ze sztuk\u0105 wokaln\u0105 na \u015bwiatowym poziomie.<\/p>\n<p>2. Anne-Sophie Mutter, Sinfonia Varsovia, Krzysztof Penderecki jako dyrygent. Troch\u0119 mi by\u0142o smutno na tym koncercie &#8211; to ju\u017c nie to, co kiedy\u015b. Dawniej, je\u015bli nawet kto\u015b mia\u0142 zastrze\u017cenia do samych interpretacji tej artystki, musia\u0142 przyzna\u0107, \u017ce by\u0142a typem pewniaczki, gra\u0142a bez pud\u0142a, krystalicznie czystym d\u017awi\u0119kiem. Jak w cytowanej w gazetce festiwalowej wypowiedzi Lutos\u0142awskiego: &#8222;Zapyta\u0142em kiedy\u015b Anne-Sophie Mutter, jak to si\u0119 dzieje, \u017ce u najwi\u0119kszych skrzypk\u00f3w, wspania\u0142ych technik\u00f3w, kt\u00f3rych jest teraz pewna liczba, zawsze us\u0142ysz\u0119 jaki\u015b jeden fa\u0142szywy d\u017awi\u0119k, a w jej grze takiego d\u017awi\u0119ku nie s\u0142ysza\u0142em nigdy. Ona sama si\u0119 nad tym zastanowi\u0142a i powiedzia\u0142a: to jest radar&#8221;. I tak faktycznie by\u0142o, zreszt\u0105 w\u0142a\u015bnie utwory Lutos\u0142awskiego gra\u0142a przepi\u0119knie. Wczoraj wieczorem albo radar zawi\u00f3d\u0142, albo kontrola nad technik\u0105 &#8211; waha\u0144 intonacji by\u0142o zbyt wiele. Do\u0142\u0105czaj\u0105c do tego do\u015b\u0107 ci\u0119\u017ckie tym razem granie orkiestry, nie mia\u0142am wielkiej przyjemno\u015bci z tego koncertu. I st\u0105d mi by\u0142o smutno. Cho\u0107 par\u0119 &#8222;moment\u00f3w&#8221; by\u0142o, np. pod koniec fina\u0142u jest takie miejsce, gdzie skrzypce graj\u0105 temat w wysokim rejestrze, nagle w innej tonacji i cicho &#8211; i ona zrobi\u0142a co\u015b niesamowitego, zagra\u0142a ten temat jakby z oddali, jak wspomnienie starej piosenki. Brzmienie zreszt\u0105 jej instrumentu &#8211; stradivariusa, ma si\u0119 rozumie\u0107 &#8211; jest wspania\u0142e.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pierwszy dzie\u0144 Festiwalu Beethovenowskiego, dwa koncerty, dwa zupe\u0142nie r\u00f3\u017cne wra\u017cenia. Nie mam wyj\u015bcia, jak zn\u00f3w podzieli\u0107 wpis na punkty. 1. Mariusz Kwiecie\u0144 &#8211; recital na Zamku Kr\u00f3lewskim. Pierwszy pono\u0107 tego typu w Polsce. Kwiecie\u0144 wraca do kraju jako triumfator, ma dusz\u0119 triumfatora i to si\u0119 w jego \u015bpiewie s\u0142yszy. G\u0142os ma przepi\u0119kny i umiej\u0119tnie nim [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/314"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=314"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/314\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=314"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=314"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=314"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}