
{"id":3145,"date":"2013-04-05T23:57:48","date_gmt":"2013-04-05T21:57:48","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3145"},"modified":"2013-04-06T00:47:56","modified_gmt":"2013-04-05T22:47:56","slug":"mocny-lutos-mlody-debussy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/04\/05\/mocny-lutos-mlody-debussy\/","title":{"rendered":"Mocny Lutos, m\u0142ody Debussy"},"content":{"rendered":"<p>&#8222;&#8230;w moim osobistym \u017cyciu Debussy r\u00f3wnie\u017c odegra\u0142 bardzo wa\u017cn\u0105 rol\u0119 i do dzi\u015b dnia jestem \u017carliwym s\u0142uchaczem jego muzyki&#8230;&#8221; ten cytat z Lutos\u0142awskiego umieszczono jako motto programu dzisiejszego (i jutrzejszego) koncertu w Filharmonii Narodowej. My\u015bl\u0119, \u017ce kompozytorowi chodzi\u0142o raczej o inne utwory ni\u017c kantata <em>Syn marnotrawny<\/em>.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Dobrze jednak by\u0142o pos\u0142ucha\u0107 tej mniej znanej ciekawostki, po prostu z powod\u00f3w poznawczych. Ten dosy\u0107 akademicki utw\u00f3r napisa\u0142 22-letni Debussy, by uzyska\u0107 <a href=\"http:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Prix_de_Rome\">Prix de Rome<\/a>; by\u0142o to jego trzecie podej\u015bcie, tym razem skuteczne. Tylko bardzo akademickie dzie\u0142a by\u0142y przepustk\u0105 do tej nagrody, kt\u00f3rej nie otrzyma\u0142 np. Ravel. Za to w wi\u0119kszo\u015bci <a href=\"http:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Category:Prix_de_Rome_for_composition\">nazwiska stypendyst\u00f3w<\/a> s\u0105 dzi\u015b prawie nieznane. No, s\u0105 wyj\u0105tki: Berlioz, Bizet, siostry Boulanger, Hal\u00e9vy, H\u00e9rold, Ibert, Massenet&#8230; z m\u0142odszych tak r\u00f3\u017cne osobowo\u015bci jak Georges Delerue i Henri Dutilleux.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=0ShjToPSsOM\">Kantata Debussy&#8217;ego<\/a> do libretta Edouarda Guinanda, opartego na znanej opowie\u015bci biblijnej (a raczej na samej jej ko\u0144c\u00f3wce, czyli powrocie Syna Marnotrawnego do domu), zosta\u0142a napisana bardzo bezpiecznie, jest s\u0142odka jak utwory Saint-Sa\u00ebnsa czy Masseneta w\u0142a\u015bnie, ale ju\u017c pojawiaj\u0105 si\u0119 motywy, kt\u00f3re znamy z p\u00f3\u017aniejszych dzie\u0142, cho\u0107by ten pocz\u0105tkowy; charakterystyczne jest te\u017c zwr\u00f3cenie si\u0119 w stron\u0119 Orientu. Dobrze, \u017ce wyst\u0105pili soli\u015bci francuscy; najs\u0142abszym ogniwem by\u0142 tenor\u00a0 Jean-No\u00ebl Briend o do\u015b\u0107 ostrej barwie (chyba \u017ce by\u0142 dzi\u015b nie przy g\u0142osie). Mi\u0142o, \u017ce<em> <\/em>Fran\u00e7ois Le Roux wci\u0105\u017c trzyma klas\u0119. Jeszcze by\u0142a Norah Amsellem jako matka. W sumie bez pretensji, mi\u0142y odpoczynek po cz\u0119\u015bci pierwszej. Ale za to ta pierwsza cz\u0119\u015b\u0107 koncertu tak mnie r\u0105bn\u0119\u0142a, \u017ce a\u017c mi si\u0119 nie chcia\u0142o wyj\u015b\u0107 na przerw\u0119, gada\u0107 z kimkolwiek&#8230;<\/p>\n<p>Na pocz\u0105tek koncertu <em>Trzy postludia<\/em> z 1960 r. &#8211; utw\u00f3r, kt\u00f3rego sam Lutos\u0142awski z perspektywy raczej nie ceni\u0142. Ja przeciwnie (niedawno zgadali\u015bmy si\u0119 z Krzysztofem Meyerem, \u017ce mamy podobne zdanie o tym utworze) i uwa\u017cam go za co\u015b wi\u0119cej ni\u017c etap przej\u015bciowy mi\u0119dzy <em>Muzyk\u0105 \u017ca\u0142obn\u0105<\/em> a <em>Grami weneckimi<\/em>. Cho\u0107 s\u0105 to na sw\u00f3j spos\u00f3b etiudy stylistyczne. <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=NTKR9fWRWM8\">Pierwsze P<em>ostludium<\/em><\/a> uderza r\u00f3wnoleg\u0142o\u015bci\u0105 narracji: le\u017c\u0105cymi p\u0142aszczyznami i &#8211; na ich tle &#8211; pojedynczymi grupami nut, kt\u00f3re zag\u0119szczaj\u0105 si\u0119, by zdominowa\u0107 scen\u0119, i uspokajaj\u0105 si\u0119 z powrotem. <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=mS02jccQ3Kk\">Drugie<\/a> to szmer i p\u0119d,\u00a0z pocz\u0105tku troch\u0119 jak II cz\u0119\u015b\u0107\u00a0<em>Koncertu na orkiestr\u0119<\/em>, w dalszej cz\u0119\u015bci zapowiada pewne momenty z <em>Livre pour orchestre<\/em>. <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=y3ee4vJVHOU\">Trzecie<\/a> to po prostu, uwa\u017cam, przeb\u00f3j &#8211; rytmiczne, wyraziste, z zaskakuj\u0105cymi akcentami, bardzo efektownie si\u0119 ko\u0144czy i a\u017c s\u0142uchacz (taki jak ja, wi\u0119c mo\u017ce troch\u0119\u00a0nietypowy) dziwi si\u0119, \u017ce tak rzadko si\u0119 te <em>Postludia<\/em> wykonuje.<\/p>\n<p>Trzy po trzech (nie trzy po trzy), wi\u0119c <em>Trois po\u00e8mes d&#8217;Henri Michaux<\/em> (1963) <em>&#8211;<\/em> i tu mniej dziwi, \u017ce nie wykonuje si\u0119 tego cz\u0119sto: bo trudne, potrzeba dw\u00f3ch dyrygent\u00f3w i poza tym bardzo anga\u017cuje emocjonalnie. Niedawno s\u0142ucha\u0142am tego utworu przez radio (o czym tu wspomina\u0142am), ale nie poruszy\u0142o mnie to a\u017c tak, jak s\u0142uchanie na \u017cywo. Niespokojne, ale estetyczne\u00a0<em><a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=HhEfLhXNlrs\">Pens\u00e9es<\/a><\/em> (My\u015bli) nie przygotowuj\u0105 na \u015brodkow\u0105 <em><a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=oGAd4t94IrY\">Le grand combat<\/a><\/em>. O ile troch\u0119 mnie \u015bmiesz\u0105 teksty puszczane ostatnio np. przez Salonena (powiedzia\u0142 np. Agacie Kwieci\u0144skiej z radiowej Dw\u00f3jki, \u017ce cz\u0119sto po kulminacjach w utworach Lutos\u0142awskiego zdarza si\u0119, \u017ce wszystko si\u0119 uspokaja i na statycznym tle graj\u0105 dwa instrumenty &#8211; tak jest przyk\u0142adowo w <em>Livre<\/em> &#8211; i\u00a0on to widzi jako dw\u00f3jk\u0119 ludzi spaceruj\u0105cych w\u015br\u00f3d ruin), to w tym wypadku uwa\u017cam, \u017ce ten jedyny raz Lutos\u0142awski dotkn\u0105\u0142 dos\u0142owno\u015bci czego\u015b strasznego. Tekst jest niezwykle okrutny, opisuje zagrzewanie do nier\u00f3wnej walki, kibicowanie zwyci\u0119zcy, wreszcie wsp\u00f3lne &#8222;szarpanie cia\u0142a na sztuki&#8221;\u00a0(<em>dans la marmite de son ventre est un grand secret<\/em>). To wszystko g\u0142osem m\u00f3wionym, szeptem i krzykiem, do tego agresywne brzmienia instrument\u00f3w. Rzecz pisana na kilka lat przed <em>Pasj\u0105<\/em> Pendereckiego. I na koniec przesmutny, pe\u0142en rezygnacji poemat <em><a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=IDhbcn7f1Es\">Repose dans le\u00a0Malheur<\/a><\/em>. Te\u017c bardzo estetyczny, jakby dwiema skrajnymi cz\u0119\u015bciami Lutos\u0142awski chcia\u0142 zr\u00f3wnowa\u017cy\u0107 \u015brodkow\u0105. Ale nie da si\u0119.<\/p>\n<p>Dobrze spisa\u0142 si\u0119 ch\u00f3r FN, orkiestra te\u017c nienajgorzej. Dyrygowa\u0142 Katalo\u0144czyk Ernest Martinez Izquierdo; w <em>Poematach<\/em> ch\u00f3r prowadzi\u0142 jego szef Henryk Wojnarowski. Cieszy, \u017ce frekwencja by\u0142a ca\u0142kiem przyzwoita, cho\u0107 martwi, \u017ce \u017caden z koleg\u00f3w po fachu nie by\u0142 uprzejmy si\u0119 pofatygowa\u0107. Jak kogo\u015b ciekawi, powt\u00f3rka jutro.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8222;&#8230;w moim osobistym \u017cyciu Debussy r\u00f3wnie\u017c odegra\u0142 bardzo wa\u017cn\u0105 rol\u0119 i do dzi\u015b dnia jestem \u017carliwym s\u0142uchaczem jego muzyki&#8230;&#8221; ten cytat z Lutos\u0142awskiego umieszczono jako motto programu dzisiejszego (i jutrzejszego) koncertu w Filharmonii Narodowej. My\u015bl\u0119, \u017ce kompozytorowi chodzi\u0142o raczej o inne utwory ni\u017c kantata Syn marnotrawny.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3145"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3145"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3145\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3154,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3145\/revisions\/3154"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3145"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3145"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3145"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}