
{"id":316,"date":"2009-04-03T01:33:37","date_gmt":"2009-04-02T23:33:37","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=316"},"modified":"2009-04-03T01:33:37","modified_gmt":"2009-04-02T23:33:37","slug":"kaprys-ksiecia-esterhazego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/04\/03\/kaprys-ksiecia-esterhazego\/","title":{"rendered":"Kaprys ksi\u0119cia Esterhazego"},"content":{"rendered":"<p>Co to jest baryton? G\u0142os\u00a0m\u0119ski? Skr\u00f3towa nazwa saksofonu barytonowego albo jednego z sakshorn\u00f3w z orkiestry d\u0119tej? To te\u017c. Ale ja mam na my\u015bli co\u015b zupe\u0142nie innego, mianowicie bardzo oryginalny <a href=\"http:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Baryton\">instrument smyczkowy<\/a>.<\/p>\n<p>Takie cudo by\u0142o jednym z bohater\u00f3w bardzo sympatycznego czwartkowego koncertu popo\u0142udniowego na Zamku Kr\u00f3lewskim. Brzmi toto troch\u0119 gambowato, ma taki przenikliwy, lekko szklisty d\u017awi\u0119k, a poza tym pod jednym wzgl\u0119dem jest jedyny w swoim rodzaju: ma pod spodem szerokiego gryfu kilkana\u015bcie dodatkowych strun, kt\u00f3re spod tego gryfu przez dziurk\u0119 wychodz\u0105 na pud\u0142o rezonansowe, ale przebiegaj\u0105 ni\u017cej ni\u017c te, po kt\u00f3rych si\u0119 je\u017adzi smykiem. Maj\u0105 wi\u0119c funkcj\u0119 rezonansow\u0105, podobnie jak w niekt\u00f3rych rodzajach lutni z teorb\u0105 na czele, ale te\u017c mo\u017cna te struny zarywa\u0107 palcem uzyskuj\u0105c brzmienia typu nawet nie tyle lutniowego, co zbli\u017cone bardziej do d\u017awi\u0119k\u00f3w cytry czy harfy, bo z pewnym pog\u0142osem. Kiedy nagle odzywaj\u0105 si\u0119 takie d\u017awi\u0119ki, to zaskakuje, bo brzmi to jednak inaczej ni\u017c pizzicato.<\/p>\n<p>&#8222;W XVIII wieku to by\u0142 ulubiony instrument kr\u00f3l\u00f3w i ksi\u0105\u017c\u0105t, ale chyba im go kto\u015b inny stroi\u0142&#8221; &#8211; narzeka\u0142 David Geringas, stroj\u0105c owych 18 strun na koncercie. Dalej opowiada\u0142 o tym, \u017ce by\u0142 to instrument szczeg\u00f3lnie ukochany przez ksi\u0119cia Nikolausa (Mikl\u00f3sa) Esterhazego. A ten ksi\u0105\u017c\u0119, kt\u00f3ry zreszt\u0105 sam \u015bwietnie gra\u0142 na barytonie,\u00a0mia\u0142 na dworze pewnego pracownika &#8211; niejakiego Haydna. Nic wi\u0119c dziwnego, \u017ce w spu\u015bci\u017anie &#8222;papy&#8221; znajduj\u0105 si\u0119 liczne tria barytonowe, zdumiewa tylko ich ilo\u015b\u0107 &#8211; a\u017c 126! Plus jeszcze ok. 50 utwor\u00f3w o innych sk\u0142adach, ale tak\u017ce z u\u017cyciem barytonu.<\/p>\n<p>Potem o tym dziwnym instrumencie zapomniano, wi\u0119c wiele utwor\u00f3w z jego udzia\u0142em nie by\u0142o wykonywanych przez stulecia. Ostatnio ta tw\u00f3rczo\u015b\u0107 prze\u017cywa renesans. A na Festiwalu Beethovenowskim Geringas, kt\u00f3ry jest te\u017c przecie\u017c znakomitym wiolonczelist\u0105, uczniem Rostropowicza, wyst\u0105pi\u0142 w\u0142a\u015bnie tak\u017ce jako barytonista, w swoim triu, kt\u00f3re za\u0142o\u017cy\u0142 ze swoim dawnym uczniem Jensem Peterem Maintzem oraz altowiolist\u0105 Hartmutem Rohde &#8211; wszyscy byli \u015bwietni. Zagrali\u00a0dwa tria &#8211;\u00a0C-dur i D-dur; to drugie, najd\u0142u\u017csze ze wszystkich (siedem cz\u0119\u015bci), jest jedynym utworem Haydna, kt\u00f3ry zawiera poloneza. Na bis zagrali dwie cz\u0119\u015bci z innego tria, nazwanego <em>Euridice<\/em> &#8211; bo zawiera cytat ze znanej\u00a0arii\u00a0<em>Che faro senza Euridice<\/em> Glucka (t\u0119 melodi\u0119 przywi\u00f3z\u0142 ksi\u0105\u017c\u0119 z Wiednia do zamku w Esterhazie i da\u0142 Haydnowi do opracowania).<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=QZApJANZjl0&amp;feature=related\">Tutaj<\/a> lekcja pogl\u0105dowa gry na barytonie. <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=X7VSy4-80WY&amp;feature=related\">Tutaj<\/a>, <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=U_J4pHaeAok&amp;feature=related\">tutaj<\/a>\u00a0i <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=iEXwxAFtHH4&amp;feature=related\">tutaj\u00a0<\/a>troch\u0119 Haydna z barytonem. I jeszcze jedna ciekawostka: w Warszawie te\u017c mamy barytonist\u0119. Dziesi\u0119\u0107 lat temu m\u00f3j kolega, wiolonczelista z Filharmonii Narodowej\u00a0Kazik Gruszczy\u0144ski zachorowa\u0142 na ten instrument i uda\u0142o mu si\u0119 go sprowadzi\u0107 dzi\u0119ki znajomej z\u00a0Szwecji. Za\u0142o\u017cy\u0142 <a href=\"http:\/\/www.probono.art.pl\/?id=4_barytonowe&amp;m=4_menu\">Polskie Trio Barytonowe<\/a> z \u017con\u0105 Marytk\u0105, te\u017c wiolonczelistk\u0105, i z kole\u017cank\u0105 altowiolistk\u0105. Ma\u0142o s\u0105 znani na rynku, bo rynek nasz na takie rzeczy jest do\u015b\u0107 p\u0142ytki. Ale nawet wydali <a href=\"http:\/\/www.nokaut.pl\/nagrania-muzyczne\/various-muzyka-dla-ksiecia-miklosa-i-esterhazego-polskie-trio-barytonowe.html\">p\u0142yt\u0119<\/a> w Duksie. I chyba jeszcze od czasu do czasu koncertuj\u0105, o ile im si\u0119 nie znudzi\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Co to jest baryton? G\u0142os\u00a0m\u0119ski? Skr\u00f3towa nazwa saksofonu barytonowego albo jednego z sakshorn\u00f3w z orkiestry d\u0119tej? To te\u017c. Ale ja mam na my\u015bli co\u015b zupe\u0142nie innego, mianowicie bardzo oryginalny instrument smyczkowy. Takie cudo by\u0142o jednym z bohater\u00f3w bardzo sympatycznego czwartkowego koncertu popo\u0142udniowego na Zamku Kr\u00f3lewskim. Brzmi toto troch\u0119 gambowato, ma taki przenikliwy, lekko szklisty d\u017awi\u0119k, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/316"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=316"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/316\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=316"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=316"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=316"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}