
{"id":318,"date":"2009-04-08T10:52:50","date_gmt":"2009-04-08T08:52:50","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=318"},"modified":"2009-04-08T10:57:04","modified_gmt":"2009-04-08T08:57:04","slug":"tromby-jerychonskie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/04\/08\/tromby-jerychonskie\/","title":{"rendered":"Tromby! (jerycho\u0144skie)"},"content":{"rendered":"<p>No i zatr\u0105bili, i odtr\u0105bili, i jako\u015b Opera Krakowska si\u0119 nie zawali\u0142a, dzi\u0119ki czemu jeszcze pisz\u0119 do Was. Swoj\u0105 drog\u0105 nie wyobra\u017cam sobie, \u017ceby mury Jerycha zawali\u0142y si\u0119 od grania na szofarach. Cho\u0107 zw\u0142aszcza jak si\u0119 patrzy\u0142o na jeden z nich, najwi\u0119kszy, to trudno doprawdy by\u0142o wyobrazi\u0107 sobie zwierza, kt\u00f3remu <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=0jR20-0sy1Y&amp;feature=related\">co\u015b takiego<\/a> wyros\u0142o. (A jednak <a href=\"http:\/\/video.google.com\/videoplay?docid=6074985103729689789\">takie sie zdarzaj\u0105<\/a>!) No, ale to by\u0142y nie tylko szofary, jeszcze metalowe tr\u0105by mniejsze i wi\u0119ksze, te najwi\u0119ksze troch\u0119 na kszta\u0142t trombity opieranej na ziemi. Ich zesp\u00f3\u0142 na pocz\u0105tku koncertu zabrzmia\u0142 jak z Warszawskiej Jesieni, a nie szacownych Misteri\u00f3w Paschali\u00f3w. By\u0142y nawet ca\u0142kiem fachowe formu\u0142y (ja to nazywam &#8222;zatr\u0105by&#8221;) stosowane w rytualnym d\u0119ciu w szofar: tekija, trua itp. Cho\u0107 dzi\u015b nie Nowy Rok, tylko Pesach.<\/p>\n<p>Odtr\u0105bili. Potem by\u0142a w\u0119dr\u00f3wka po r\u00f3\u017cnych kulturach, a w\u0142a\u015bciwie kronika nieszcz\u0119\u015b\u0107. Jeruszalaim &#8211; z hebrajskiego: miasto pokoju, ale z konc\u00f3wk\u0105 -im sugeruj\u0105c\u0105 liczb\u0119 mnog\u0105, co wielu interpretuje jako pok\u00f3j podw\u00f3jny, ziemski i niebia\u0144ski. To prawie ironia: pokoju tam chyba nigdy nie by\u0142o i nie b\u0119dzie. Nie wiem, co jest takiego w tym szczeg\u00f3lnym miejscu na Ziemi, ale co\u015b jest, jaka\u015b dziwna energia, kt\u00f3rej si\u0119 boj\u0119 i cho\u0107 widoki s\u0105 porywaj\u0105ce i trzeba w\u015br\u00f3d nich co pewien czas poby\u0107, to nie jest to miasto, w kt\u00f3rym mog\u0142abym mieszka\u0107. Kiedy\u015b odwiedzi\u0142am tam pewnego kompozytora (emigracja rosyjska, ale jeszcze z czas\u00f3w ZSRR); oboje z \u017con\u0105 twierdzili, \u017ce nie wyobra\u017caj\u0105 sobie mieszkania gdzie indziej i troch\u0119 ubolewali, \u017ce\u00a0ich doros\u0142e c\u00f3rki wol\u0105 Tel-Awiw. Ja te c\u00f3rki doskonale rozumia\u0142am; dzisiejszy Tel-Awiw to zdaje si\u0119\u00a0troch\u0119\u00a0inne miasto, je\u015bli chodzi o ludno\u015b\u0107, ni\u017c to, kt\u00f3re pami\u0119tam, ale w ka\u017cdym razie\u00a0jest to jednak miasto wybudowane w kulturze nam bliskiej (Bauhaus jako tamtejsza &#8222;star\u00f3wka&#8221;!). Natomiast w Jerozolimie jest jaka\u015b obco\u015b\u0107,\u00a0spl\u0105tanie r\u00f3\u017cnych obco\u015bci tak skomplikowane, \u017ce niemo\u017cliwe do rozpl\u0105tania. Wystarczy przypomnie\u0107 Meczet Ska\u0142y wybudowany na \u015acianie P\u0142aczu &#8211; pozosta\u0142o\u015bci dawnej \u015awi\u0105tyni.<\/p>\n<p>Tak, pokoju tam by\u0107 nie mo\u017ce, cho\u0107 wszyscy do niego wzdychaj\u0105 &#8211; \u017bydzi, muzu\u0142manie, chrze\u015bcijanie. Ka\u017cdy chce tam mie\u0107 pok\u00f3j, ale na swoich warunkach. I s\u0105 bezbronni. Ta ziemia nie podda si\u0119 \u017cadnym warunkom.<\/p>\n<p>Ten projekt Savalla przypad\u0142 mi do gustu o wiele bardziej ni\u017c zesz\u0142oroczny Caravaggio, kt\u00f3ry by\u0142 dla mnie nieporozumieniem i rozczarowaniem. Do <em>Jerusalem<\/em> zaproszeni zostali naprawd\u0119 \u015bwietni muzycy spoza zespo\u0142u (a i sama Capella Reial wyst\u0105pi\u0142a w znakomitym sk\u0142adzie, z Pierre&#8217;em Hamonem i Andrew Lawrence-Kingiem), nawet kto\u015b z\u0142o\u015bliwie si\u0119 wyrazi\u0142, \u017ce im mniej Savalla w Savallu, tym lepiej. Troch\u0119 ten koncert by\u0142 prze\u0142adowany (trzy godziny, z przerw\u0105) i m\u0119cz\u0105cy, ale mia\u0142 wiele moment\u00f3w wzruszaj\u0105cych &#8211; \u015bpiew kantora, co ciekawe, w stylu maroka\u0144skim, du\u017co spokojniejszym od znanego nam (Lior Elmalich), muezina (Muwafak Shahin Khalil) i ormia\u0144skiego artysty Razmika Amyana; instrumentalist\u00f3w te\u017c musia\u0142abym wymieni\u0107 d\u0142ug\u0105 list\u0119.\u00a0W \u015brodku tego\u00a0ludzie od Savalla z pie\u015bniami trubadur\u00f3w-krzy\u017cowc\u00f3w (pie\u015b\u0144 Marcabru jak na m\u00f3j gust by\u0142a przes\u0142odzona) i Cantigami. Niezbyt mnie przekona\u0142o wstawienie do programu nagrania kantora Shlomo Katza z Rumunii z jego czysto aszkenazyjskim stylem (modlitwa <em>El maale rachamim<\/em> w intencji ofiar Shoah) &#8211; cho\u0107 przepi\u0119kne i chwytaj\u0105ce za gard\u0142o, by\u0142o jednak z innej bajki. Wsp\u00f3lna melodia \u015bpiewana przez wszystkich na koniec (przed fina\u0142ow\u0105 fanfar\u0105) prezentowana ju\u017c by\u0142a przez zesp\u00f3\u0142 Savalla na zesz\u0142orocznym Festiwalu Kultury \u017bydowskiej.<\/p>\n<p>Po koncercie &#8211; oczywi\u015bcie skrajne opinie. Wiele pozytywnych (by\u0142a d\u0142uga owacja na stoj\u0105co), ale te\u017c np. pewien m\u00f3j sceptyczny znajomy si\u0119 wyrazi\u0142: &#8222;To niez\u0142y cwaniak, wzi\u0105\u0142 \u017byd\u00f3w, Arab\u00f3w, Ormian, dosta\u0142 pieni\u0105\u017cki na mi\u0119dzynarodowy projekt, oni mu \u015bpiewaj\u0105, interes si\u0119 kr\u0119ci&#8221;. No, co\u015b w tym jest, ale przecie\u017c w sumie Savall s\u0142u\u017cy tu dobrej sprawie, cho\u0107 niemo\u017cliwej. I nie jest przecie\u017c tylko koniunkturalist\u0105. Cho\u0107 i jego idealizm troch\u0119 mnie chwilami bawi. Powiedzia\u0142 na konferencji, \u017ce kiedy zaczynali prac\u0119 nad projektem, pojechali z Montserrat do Jerozolimy na tydzie\u0144 i poczuli, \u017ce &#8222;chmury uk\u0142adaj\u0105 si\u0119 nad miastem tak, \u017ce si\u0119 wydaje, \u017ce mo\u017cna dotkn\u0105\u0107 nieba, \u017ce wszystko, co niemo\u017cliwe, staje si\u0119 mo\u017cliwe&#8221;. Ja bym powiedzia\u0142a odwrotnie: tam niebo przyt\u0142acza ziemi\u0119, jest przestrze\u0144, ale i zagro\u017cenie w niej si\u0119 kryj\u0105ce. Czy to b\u0119dzie kiedy\u015b miejsce pokoju? Trudno to sobie nawet dzi\u015b wyobrazi\u0107. Czy muzyka mo\u017ce godzi\u0107 narody, jak twierdzi Savall? C\u00f3\u017c, dzi\u015b norm\u0105 s\u0105 raczej takie historie jak <a href=\"http:\/\/wyborcza.pl\/1,86117,6448118,Orkiestra_juz_nie_przyjedzie.html\">tej orkiestry, kt\u00f3ra ju\u017c nie istnieje.<\/a><\/p>\n<p>\u017beby tak ca\u0142kiem smutno nie sko\u0144czy\u0107, na koniec <a href=\"http:\/\/www.dailymotion.pl\/video\/x3f5qr_hatikvah-on-the-shofar\">zn\u00f3w tromby.<\/a>\u00a0Niez\u0142y ten szofarzysta, przecie\u017c gra na rogu naturalnym, a melodia jest ca\u0142kowicie zrozumia\u0142a. A <em>Hatikva<\/em> to znaczy nadzieja.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>No i zatr\u0105bili, i odtr\u0105bili, i jako\u015b Opera Krakowska si\u0119 nie zawali\u0142a, dzi\u0119ki czemu jeszcze pisz\u0119 do Was. Swoj\u0105 drog\u0105 nie wyobra\u017cam sobie, \u017ceby mury Jerycha zawali\u0142y si\u0119 od grania na szofarach. Cho\u0107 zw\u0142aszcza jak si\u0119 patrzy\u0142o na jeden z nich, najwi\u0119kszy, to trudno doprawdy by\u0142o wyobrazi\u0107 sobie zwierza, kt\u00f3remu co\u015b takiego wyros\u0142o. (A jednak [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/318"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=318"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/318\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=318"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=318"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=318"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}