
{"id":320,"date":"2009-04-16T11:03:06","date_gmt":"2009-04-16T09:03:06","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=320"},"modified":"2009-04-16T11:03:06","modified_gmt":"2009-04-16T09:03:06","slug":"europejczyk","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/04\/16\/europejczyk\/","title":{"rendered":"Europejczyk"},"content":{"rendered":"<p>Wr\u00f3ci\u0142am z woja\u017cy, spad\u0142a na mnie masa roboty, a tymczasem przelecia\u0142a (we wtorek) okr\u0105g\u0142a rocznica \u015bmierci Haendla (250., jakby komu si\u0119 nie chcia\u0142o liczy\u0107). Kochamy wszyscy Haendla (mam nadziej\u0119), wi\u0119c jak tu o nim nie napisa\u0107?<\/p>\n<p>Zw\u0142aszcza \u017ce by\u0142 tak wsp\u00f3\u0142czesn\u0105 postaci\u0105. Z rodziny niemuzycznej, cho\u0107 objawi\u0142 sw\u00f3j talent \u015bwiatu wcze\u015bnie, za namow\u0105 ojca studiowa\u0142 te\u017c prawo, kt\u00f3re mia\u0142oby da\u0107 mu w przysz\u0142o\u015bci chleb. Cho\u0107 i tak by\u0142 na tyle siln\u0105 osobowo\u015bci\u0105, \u017ce zrobi\u0142 w ko\u0144cu, co zechcia\u0142: po\u015bwi\u0119ci\u0142 si\u0119 w ko\u0144cu swej naturalnej pasji, najpierw jako skrzypek, potem tak\u017ce jako kompozytor. Ale i prawo mu si\u0119 w przysz\u0142o\u015bci mia\u0142o przyda\u0107.<\/p>\n<p>Zafascynowany oper\u0105 postawi\u0142 najpierw na ten gatunek. Po pierwszym sukcesie w Hamburgu, gdzie opera by\u0142a w\u00f3wczas bardzo popularna,\u00a0pojecha\u0142 do jej ojczyzny &#8211; W\u0142och, teoretycznie po to, by doskonali\u0107 warsztat, praktycznie &#8211; \u017ceby zakasowa\u0107 W\u0142och\u00f3w, co mu si\u0119 uda\u0142o. Potem pojecha\u0142 podbi\u0107 kolejny kraj &#8211; Angli\u0119, kt\u00f3ra w ko\u0144cu, jak wiadomo, sta\u0142a si\u0119 jego drug\u0105 ojczyzn\u0105. Pojecha\u0142, bo wyczu\u0142 koniunktur\u0119: jego <em>Rinaldo<\/em> odni\u00f3s\u0142 tam wielki sukces, Anglii brakowa\u0142o takiej muzyki. I tu zaczyna si\u0119 nie do ko\u0144ca udana historia biznesowa: Haendel\u00a0za\u0142o\u017cy\u0142 z Giovannim Battist\u0105 Bononcinim towarzystwo operowe Royal Academy of Music. Pocz\u0105tkowo wszystko rozwija\u0142o si\u0119 \u015bwietnie, jego utwory wystawiano 245 razy (Bononciniego 108). Jednak z jednej strony intrygi, z drugiej &#8211; zawalenie si\u0119 systemu subskrypcji spowodowa\u0142y, \u017ce towarzystwo zbankrutowa\u0142o. W\u00f3wczas Haendel zosta\u0142 niezale\u017cnym przedsi\u0119biorc\u0105 teatralnym.<\/p>\n<p>Kiedy powodzenie jego oper nieco przygas\u0142o, wymy\u015bli\u0142 inny biznes &#8211; oratoryjny: regularne koncerty dla londy\u0144czyk\u00f3w wprowadzi\u0142 w 1738 r. I tu r\u00f3wnie\u017c, jak si\u0119 okaza\u0142o, wskoczy\u0142 w luk\u0119. Oratoria w j\u0119zyku angielskim &#8211; to by\u0142o to, co tamtejsza publiczno\u015b\u0107 po prostu pokocha\u0142a. Organizuj\u0105c te koncerty Haendel przez pewien czas jeszcze trzyma\u0142 si\u0119 subskrypcji: polega\u0142a ona na tym, \u017ce na kilka miesi\u0119cy przed rozpocz\u0119ciem sezonu wp\u0142acano po\u0142ow\u0119 z wszystkich op\u0142at za wst\u0119p. Istnia\u0142o wi\u0119c ryzyko, \u017ce je\u015bli znajdzie si\u0119 zbyt ma\u0142o subskrybent\u00f3w, to sezon si\u0119 nie odb\u0119dzie. Istnia\u0142o te\u017c inne &#8211; \u017ce subskrybenci oka\u017c\u0105 si\u0119 nieuczciwi i nie wp\u0142ac\u0105 drugiej cz\u0119\u015bci. Tak wi\u0119c ca\u0142y czas Haendel mia\u0142 k\u0142opoty, mimo ogromnego powodzenia jego oratori\u00f3w. Jedynym wyj\u015bciem by\u0142o zrezygnowanie z subskrypcji i sprzeda\u017c pojedynczych bilet\u00f3w &#8211; Haendel wprowadzi\u0142 tak\u0105 sprzeda\u017c i wygra\u0142. A przy okazji zdemokratyzowa\u0142 swoj\u0105 sztuk\u0119, bo\u00a0subskrypcje wykupywali raczej\u00a0arystokraci, a bilety m\u00f3g\u0142 kupi\u0107 ka\u017cdy mieszczanin.<\/p>\n<p>Niemiec, a p\u00f3\u017aniej naturalizowany Anglik; dodajmy jeszcze W\u0142ochy, gdzie kompozytor prze\u017cy\u0142 kilka lat\u00a0\u00a0&#8211; Haendel by\u0142\u00a0po prostu\u00a0obywatelem \u015bwiata, a raczej Europy.\u00a0\u0141\u0105czy\u0142 tradycje i stylistyki wywodz\u0105ce si\u0119 z wszystkich tych kraj\u00f3w, ale przy tym ca\u0142y czas by\u0142 w pe\u0142ni sob\u0105, wyra\u017caj\u0105c w muzyce sw\u0105 mocn\u0105 osobowo\u015b\u0107 i pozytywn\u0105 energi\u0119. Nawet kiedy si\u0119 powtarza\u0142, jest to na tyle atrakcyjne, \u017ce znu\u017cy\u0107 nie mo\u017ce.<\/p>\n<p>Ka\u017cdy dzi\u015b kocha Haendla po swojemu. Ja mam k\u0142opot z <em>Concerti grossi<\/em> &#8211; uwielbiam je, ale wci\u0105\u017c nie mog\u0119 trafi\u0107 na nagranie, kt\u00f3re by mnie w pe\u0142ni usatysfakcjonowa\u0142o. Ostatnio dosta\u0142am op. 6 w wykonaniu Il Giardino Armonico, ale ono jest dla mnie jako\u015b za ostre (cho\u0107 mo\u017ce jak przes\u0142ucham drugi raz, zmieni\u0119 zdanie). Ostatnie nagranie AdS, jak ju\u017c wcze\u015bniej pisa\u0142am, raczej mnie nu\u017cy. A co Wy polecacie?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wr\u00f3ci\u0142am z woja\u017cy, spad\u0142a na mnie masa roboty, a tymczasem przelecia\u0142a (we wtorek) okr\u0105g\u0142a rocznica \u015bmierci Haendla (250., jakby komu si\u0119 nie chcia\u0142o liczy\u0107). Kochamy wszyscy Haendla (mam nadziej\u0119), wi\u0119c jak tu o nim nie napisa\u0107? Zw\u0142aszcza \u017ce by\u0142 tak wsp\u00f3\u0142czesn\u0105 postaci\u0105. Z rodziny niemuzycznej, cho\u0107 objawi\u0142 sw\u00f3j talent \u015bwiatu wcze\u015bnie, za namow\u0105 ojca studiowa\u0142 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/320"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=320"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/320\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=320"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=320"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=320"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}