
{"id":3208,"date":"2013-05-08T00:03:24","date_gmt":"2013-05-07T22:03:24","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3208"},"modified":"2013-05-08T00:03:24","modified_gmt":"2013-05-07T22:03:24","slug":"mozart-z-naglym-zastepstwem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/05\/08\/mozart-z-naglym-zastepstwem\/","title":{"rendered":"Mozart z nag\u0142ym zast\u0119pstwem"},"content":{"rendered":"<p>Dobrze, \u017ce wspominaj\u0105c pod poprzednim wpisem o dzisiejszym koncercie w Filharmonii Narodowej nie napisa\u0142am, \u017ce solistk\u0105 ma by\u0107 Sandrine Piau &#8211; bo nie by\u0142a. Zast\u0105pi\u0142a j\u0105 Amerykanka Andrea Lauren Brown, i to wcale niezgorzej. Ale ona by\u0142a tylko wsp\u00f3\u0142bohaterk\u0105 tego wieczoru.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Sw\u00f3j warszawski wyst\u0119p (chyba pierwszy, o ile mnie pami\u0119\u0107 nie myli) zesp\u00f3\u0142 Anima Eterna Brugge dzia\u0142aj\u0105cy pod kierownictwem Josa van Immerseela po\u015bwi\u0119ci\u0142 wy\u0142\u0105cznie Mozartowi. Ja ju\u017c s\u0142ysza\u0142am na \u017cywo t\u0119 orkiestr\u0119 &#8211; ale w du\u017cym sk\u0142adzie &#8211;\u00a0w Nantes, w <em>Symfonii fantastycznej<\/em> Berlioza (fascynuj\u0105cy zreszt\u0105 by\u0142 to koncert); rozrzut repertuarowy zespo\u0142u jest szeroki. Przy tym AEB sprawia wra\u017cenie skromnego i bezpretensjonalnego; przez to mo\u017ce czasem mniej efektownie wypada, co nieraz ju\u017c mo\u017cna by\u0142o zaobserwowa\u0107 w Trybuna\u0142ach Dw\u00f3jki. Ja ich lubi\u0119 w\u0142a\u015bnie za t\u0119 bezpretensjonalno\u015b\u0107. Cho\u0107 efekty wynikaj\u0105 st\u0105d r\u00f3\u017cne. W wykonanej na pocz\u0105tek <em>Symfonii A-dur<\/em> KV 201, jednej z moich ulubionych,\u00a0pi\u0119kne brzmienie smyczk\u00f3w (wspania\u0142e zw\u0142aszcza piana!) kontrastowa\u0142y z bardziej topornym &#8211; d\u0119tych, zw\u0142aszcza rog\u00f3w (rozumiem, \u017ce na rogu naturalnym nie jest \u0142atwo gra\u0107, ale par\u0119 nut mo\u017cna by jednak zagra\u0107 czysto&#8230;). Og\u00f3lnie jednak wra\u017cenie by\u0142o raczej pozytywne. Zesp\u00f3\u0142 van Immerseela ma co\u015b podobnego do Orkiestry XVIII Wieku &#8211; te\u017c jest taki ludzki, pozbawiony karno\u015bci. Jak co\u015b wypadnie nier\u00f3wno, nie ma nieszcz\u0119\u015bcia.<\/p>\n<p>Skromna by\u0142a te\u017c solistka-zast\u0119pczyni. Tak\u017ce z wygl\u0105du: w czarnym stroju, przy ko\u015bci, z d\u0142ugimi prostymi w\u0142osami i nie\u015bmia\u0142ym u\u015bmiechem. Ta nie\u015bmia\u0142o\u015b\u0107 troch\u0119 przeszkadza\u0142a jej w rozwini\u0119ciu skrzyde\u0142, cho\u0107 g\u0142os pani Andrea ma \u015bliczny, o dzwoneczkowej barwie, taki z gatunku tych, co to Bozia da\u0142a; \u015bpiewa nim bardzo czysto, co oznacza, \u017ce r\u00f3wnie\u017c s\u0142yszy. Ale chcia\u0142o si\u0119 np. wi\u0119cej dramatyzmu w <em>Bella ma fiamma, addio!<\/em> A troch\u0119 by\u0142a wycofana. Lepiej wypad\u0142y za\u015bpiewane w drugiej cz\u0119\u015bci swie arie napisane przez Mozarta do Aloysii Weber. Solistka zosta\u0142a bardzo ciep\u0142o przyj\u0119ta, a orkiestra do\u0142\u0105czy\u0142a si\u0119 do owacji. Bis\u00f3w jednak nie by\u0142o.<\/p>\n<p>I na koniec dwa razy pianoforte: przy jednym instrumencie szef, przy drugim Japonka Yoko Kaneko. Zagrali <em>Koncert Es-dur<\/em> KV 365 &#8211;\u00a0kilka lat temu\u00a0p\u0142yta z nim w ich\u00a0interpretacji zdoby\u0142a kilka nagr\u00f3d. Tym razem mo\u017ce nie by\u0142o idealnie, ale wykonanie mia\u0142o wdzi\u0119k i pogod\u0119 muzykowania domowego. Podobnie bis, fragment wolnej cz\u0119\u015bci <em>Sonaty na dwa fortepiany<\/em> KV 448. Mozart to jednak balsamiczna muzyka.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dobrze, \u017ce wspominaj\u0105c pod poprzednim wpisem o dzisiejszym koncercie w Filharmonii Narodowej nie napisa\u0142am, \u017ce solistk\u0105 ma by\u0107 Sandrine Piau &#8211; bo nie by\u0142a. Zast\u0105pi\u0142a j\u0105 Amerykanka Andrea Lauren Brown, i to wcale niezgorzej. Ale ona by\u0142a tylko wsp\u00f3\u0142bohaterk\u0105 tego wieczoru.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3208"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3208"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3208\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3211,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3208\/revisions\/3211"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3208"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3208"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3208"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}