
{"id":331,"date":"2009-05-15T00:26:27","date_gmt":"2009-05-14T22:26:27","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=331"},"modified":"2009-05-15T00:26:27","modified_gmt":"2009-05-14T22:26:27","slug":"czy-muzyka-leczy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/05\/15\/czy-muzyka-leczy\/","title":{"rendered":"Czy muzyka leczy"},"content":{"rendered":"<p>We wtorkowej &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; ukaza\u0142 si\u0119 <a href=\"http:\/\/www.rp.pl\/artykul\/9145,304522.html\">taki artyku\u0142<\/a>. O jego jako\u015bci \u015bwiadczy nie tylko fakt, \u017ce widnieje tam, i\u017c Mozart napisa\u0142 &#8222;Sonat\u0119 na dwa pianina&#8221;. Jest tam niejakie pomieszanie z popl\u0105taniem, poczynaj\u0105c od pierwszego zdania. Muzyka, kt\u00f3rej &#8222;roztargnieni m\u0142odzi ludzie&#8221; s\u0142uchaj\u0105 zwykle na s\u0142uchawkach, to niekoniecznie ta sama, o kt\u00f3rej m\u00f3wi\u0105 cytowani w artykule autorzy, a postronnych irytuje nie to, \u017ce m\u0142odzi ludzie s\u0142uchaj\u0105, tylko to, \u017ce zwykle robi\u0105 to na marnych s\u0142uchawkach, podkr\u0119caj\u0105c g\u0142o\u015bno\u015b\u0107 na maksa, co powoduje, \u017ce\u00a0do uszu s\u0105siad\u00f3w dochodz\u0105 najprzykrzejsze w brzmieniu, najbardziej dokuczliwe cz\u0119stotliwo\u015bci. Z czego s\u0142uchaj\u0105cy kompletnie nie zdaj\u0105 sobie sprawy, albo te\u017c nie chc\u0105 sobie zdawa\u0107.<\/p>\n<p>Wracaj\u0105c\u00a0do meritum. Artyku\u0142 jest cz\u0119\u015bciowo wzi\u0119ty <a href=\"http:\/\/www.lematin.ch\/tendances\/societe\/mysterieux-bienfaits-musique-81072\">st\u0105d<\/a>. I tu s\u0105 wymienione rzekome stany ducha wzbudzane przez kontakt z muzyk\u0105\u00a0(czemu ich jest akurat dziewi\u0119\u0107?), ale moim zdaniem <em>nostalgie<\/em> to nie ca\u0142kiem t\u0119sknota, <em>transcendance<\/em> to niezupe\u0142nie uduchowienie, a ju\u017c na pewno <em>agitation<\/em> to nie o\u017cywienie, tylko raczej niepok\u00f3j. Cytowana jest te\u017c tu Edith Lecourt, kt\u00f3rej streszczenie interesuj\u0105cego\u00a0referatu na temat\u00a0<em>Je\u015bli muzyka leczy,\u00a0to co leczy?<\/em> znalaz\u0142am <a href=\"http:\/\/www.entretemps.asso.fr\/Psychanalyse\/Musicanalyse\/Lecourt.html\">tutaj<\/a>, no i <a href=\"http:\/\/www.oliversacks.com\/\">Oliver Sachs<\/a>, znany przede wszystkim z ksi\u0105\u017cki t\u0142umaczonej te\u017c na polski: <em><a href=\"http:\/\/www.biblionetka.pl\/ks.asp?id=746\">M\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3ry pomyli\u0142 swoj\u0105 \u017con\u0119 z kapeluszem<\/a><\/em> (na jej podstawie <a href=\"http:\/\/www.teatry.art.pl\/!recenzje\/czlowiekkpzzk_kos\/operowad.htm\">oper\u0119 kameraln\u0105<\/a> napisa\u0142 Michael Nyman). Ot\u00f3\u017c dwa lata temu Sachs wyda\u0142 ksi\u0105\u017ck\u0119 <em><a href=\"http:\/\/musicophilia.com\/\">Musicophilia<\/a><\/em>, po\u015bwi\u0119con\u0105 muzykoterapii. Nie czyta\u0142am jej, ale z ogl\u0105du cytat\u00f3w widz\u0119, \u017ce to te\u017c rzecz bli\u017csza literaturze ni\u017c dzie\u0142u naukowemu, z subiektywnymi refleksjami na temat oddzia\u0142ywania muzyki na cz\u0142owieka, i opowiastkami o pacjentach. M\u00f3wi o takich zjawiskach, o jakich kiedy\u015b tu m\u00f3wili\u015bmy jako o <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=196\">d\u017awi\u0119kowych poczt\u00f3wkach<\/a>, Tak\u017ce chyba wspominali\u015bmy o tym, \u017ce pami\u0119\u0107 melodii bywa d\u0142u\u017csza ni\u017c pami\u0119\u0107 wydarze\u0144 (z takim przypadkiem u osoby chorej na Alzheimera spotka\u0142am si\u0119 osobi\u015bcie). Muzyka wi\u0119c Alzheimera nie wyleczy, ale poprawi jako\u015b\u0107 \u017cycia. Zdrowemu te\u017c. Wspomniana Edith Lecourt w swoim referacie m\u00f3wi, \u017ce na pytanie, czy muzyka leczy, najch\u0119tniej odpowiedzia\u0142aby, \u017ce nie leczy niczego konkretnego. Mo\u017cna po prostu powiedzie\u0107: <em>\u00e7a fait du bien<\/em> &#8211; i chyba ten zwrot najlepiej i najpro\u015bciej oddaje odpowied\u017a na pytanie: czy muzyka leczy.<\/p>\n<p>Jednak nie jestem pewna s\u0142uszno\u015bci innego cytatu z Sachsa. &#8222;M\u00f3wi si\u0119, \u017ce ptaki \u015bpiewaj\u0105, ale czy one zachwycaj\u0105 si\u0119 tym \u015bpiewem? Czy znamy jakie\u015b zwierz\u0119, kt\u00f3re spontanicznie zaczyna ta\u0144czy\u0107 przy muzyce, tak, jak to robi\u0105 dzieci? Tak jak j\u0119zyk, muzyka jest w\u0142a\u015bciwo\u015bci\u0105 czysto ludzk\u0105&#8221;. To dlaczego niekt\u00f3re pieski &#8222;\u015bpiewaj\u0105&#8221; do muzyki? Czuj\u0105, \u017ce to co\u015b specjalnego. Niekt\u00f3rym z nich pewnie d\u017awi\u0119ki muzyczne mog\u0105 sprawia\u0107 przykro\u015b\u0107, ale jak sobie przypomn\u0119 mojego pieska-artyst\u0119, kt\u00f3ry od pewnego momentu ewidentnie swoim &#8222;\u015bpiewem&#8221; si\u0119 popisywa\u0142, to naprawd\u0119 mam w\u0105tpliwo\u015bci, czy muzyka jest w\u0142a\u015bciwo\u015bci\u0105 czysto ludzk\u0105&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>We wtorkowej &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; ukaza\u0142 si\u0119 taki artyku\u0142. O jego jako\u015bci \u015bwiadczy nie tylko fakt, \u017ce widnieje tam, i\u017c Mozart napisa\u0142 &#8222;Sonat\u0119 na dwa pianina&#8221;. Jest tam niejakie pomieszanie z popl\u0105taniem, poczynaj\u0105c od pierwszego zdania. Muzyka, kt\u00f3rej &#8222;roztargnieni m\u0142odzi ludzie&#8221; s\u0142uchaj\u0105 zwykle na s\u0142uchawkach, to niekoniecznie ta sama, o kt\u00f3rej m\u00f3wi\u0105 cytowani w artykule autorzy, a [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/331"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=331"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/331\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=331"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=331"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=331"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}