
{"id":3318,"date":"2013-06-14T01:56:19","date_gmt":"2013-06-13T23:56:19","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3318"},"modified":"2013-06-15T21:24:01","modified_gmt":"2013-06-15T19:24:01","slug":"wiernosc-i-zdrada","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/06\/14\/wiernosc-i-zdrada\/","title":{"rendered":"Wierno\u015b\u0107 i zdrada&#8230;"},"content":{"rendered":"<p>&#8230;kr\u00f3l podobno zabity, ale \u017cywy i ukrywaj\u0105cy si\u0119 (zabili go i uciek\u0142), uzurpator, kt\u00f3ry chce po\u015blubi\u0107 \u017con\u0119\/wdow\u0119, kt\u00f3ra z kolei zgadza si\u0119, ale daje mu warunki niemo\u017cliwe do spe\u0142nienia&#8230; du\u017co jest takich motyw\u00f3w w librettach u\u017cywanych przez Haendla i podobnie jest w <em>Rodelindzie<\/em>. Czy nad\u0105\u017camy za tym, czy nie &#8211; zawsze jest to \u015bwietny pretekst do kolejnych pi\u0119knych i efektownych arii.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p><em>Rodelinda<\/em> (premiera w 1725 r.) jest z tych dzie\u0142, kt\u00f3re nie zawieraj\u0105 jakiego\u015b wielkiego przeboju, ale ca\u0142o\u015b\u0107 ma cechy przeboju &#8211; jak to u Haendla, rzecz przebiega wartko, energicznie, wed\u0142ug sta\u0142ych schemat\u00f3w, ale cz\u0119sto\u00a0niebanalnie wype\u0142nionych nietypowymi skokami i zwrotami melodycznymi. Dlatego te\u017c nie nu\u017cy nawet przez chwil\u0119. Drugi ju\u017c koncert Capelli Cracoviensis w ramach cyklu Opera Rara trwa\u0142 prawie do p\u00f3\u0142nocy &#8211; opery Haendla s\u0105 d\u0142ugie, a Jan Tomasz Adamus woli ich nie skraca\u0107, i poniek\u0105d s\u0142usznie.<\/p>\n<p>Trzeba powiedzie\u0107, \u017ce komplet solist\u00f3w i tym razem by\u0142 bardzo atrakcyjny. Mo\u017ce tylko troch\u0119 zawiod\u0142a znana nam ju\u017c Marina de Liso (Eduige), kt\u00f3ra \u015bpiewa\u0142a dzi\u015b poni\u017cej swych mo\u017cliwo\u015bci, zbyt rozwibrowywuj\u0105c g\u0142os &#8211; pono\u0107 na pr\u00f3bach by\u0142o lepiej. Odwrotnie z tytu\u0142ow\u0105 rol\u0105 kanadyjskiej sopranistki Kariny Gauvin, kt\u00f3ra jeszcze par\u0119 dni temu by\u0142a chora i si\u0119 oszcz\u0119dza\u0142a, ale na koncercie postara\u0142a si\u0119 da\u0107 z siebie wszystko. Znakomici byli panowie. Z jednej strony dwie postaci negatywne: Grimoaldo (znany\u00a0nam r\u00f3wnie\u017c Carlo Vincenzo Allemano, tenor o barytonowym z lekka brzmieniu) i Garibaldo (bas Ugo Guagliardo), z drugiej reprezentuj\u0105ce &#8222;s\u0142uszn\u0105&#8221; stron\u0119 dwa kontratenory: przede wszystkim najwi\u0119ksza atrakcja wieczoru, czyli argenty\u0144ski kontratenor Franco Fagioli (Bertarido) i bardzo obiecuj\u0105cy, ekspresyjny\u00a0m\u0142ody Filippo Mineccia (Unulfo, przyjaciel Bertarida).<\/p>\n<p>Moi znajomi warszawscy melomani powiedzieli mi, \u017ce tym razem przyjechali g\u0142\u00f3wnie z powodu Fagiolego. I wcale si\u0119 nie dziwi\u0119. Ciekawe, \u017ce nie ma on w\u0142a\u015bciwie jakiego\u015b wielkiego, pi\u0119knego g\u0142osu. Ma za to fantastyczn\u0105 technik\u0119 (w g\u00f3r\u0119 zdarzy\u0142o mu si\u0119 dojecha\u0107 do c dwukre\u015blnego!), wielk\u0105 inteligencj\u0119 muzyczn\u0105 i poczucie humoru. Troch\u0119 trudno by\u0142o na niego patrze\u0107, bo miny robi\u0142 niesamowite. Ale mo\u017cna by\u0142o przecie\u017c po prostu s\u0142ucha\u0107. Pi\u0119knie zabrzmieli w duecie z Karin\u0105 Gauvin &#8211; znakomicie zestroili g\u0142osy.<\/p>\n<p>Jan Tomasz Adamus jako wielbiciel Haendla wykonywa\u0142 ju\u017c swego czasu tak\u017ce <em>Rodelind\u0119<\/em>. Ale, jak sam m\u00f3wi, z innymi solistami to jest jakby si\u0119 gra\u0142o inny utw\u00f3r. W ka\u017cdym razie w jego poprowadzeniu tego utworu trudno znale\u017a\u0107 jaki\u015b s\u0142aby punkt &#8211; no, mo\u017ce raz si\u0119 zdarzy\u0142o, \u017ce orkiestra zosta\u0142a zaskoczona kadencj\u0105 Rodelindy, kt\u00f3ra na pr\u00f3bach si\u0119 oszcz\u0119dza\u0142a, wi\u0119c wesz\u0142a potem troch\u0119 za p\u00f3\u017ano. C\u00f3\u017c, bywa. W ka\u017cdym razie ca\u0142o\u015b\u0107 zosta\u0142a znakomicie odebrana, publiczno\u015b\u0107 w II i III akcie bi\u0142a brawa ju\u017c po ka\u017cdej arii, a na koniec nie obesz\u0142o si\u0119 bez <em>standing ovation<\/em>.<\/p>\n<p>\u017beby nie by\u0142o tak ca\u0142kiem s\u0142odko, na koniec par\u0119 minus\u00f3w wieczoru. Tym razem zupe\u0142nie bezsensowne by\u0142y wizualizacje, kt\u00f3re\u00a0tylko rozprasza\u0142y, z napisami &#8211; fragmentami libretta wyrwanymi z kontekstu (ukazywa\u0142o si\u0119 np. UMRZESZ albo SROGIE ZWIERZ\u0118). Moim zdaniem kompletnie niepotrzebna nikomu i nic niewnosz\u0105ca\u00a0robota &#8211; no, chyba tylko autorowi, bo zapewne dosta\u0142 za to kask\u0119. Druga sprawa: na pierwszej przerwie zrobiono bankiecik &#8211; bardzo mi\u0142o, ale puszczono pod to, i to g\u0142o\u015bno,\u00a0jaki\u015b jazz. Lubi\u0119 jazz, ale mo\u017ce nie podczas przerwy w operze Haendla. Postmodernizm zbyt daleko posuni\u0119ty.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8230;kr\u00f3l podobno zabity, ale \u017cywy i ukrywaj\u0105cy si\u0119 (zabili go i uciek\u0142), uzurpator, kt\u00f3ry chce po\u015blubi\u0107 \u017con\u0119\/wdow\u0119, kt\u00f3ra z kolei zgadza si\u0119, ale daje mu warunki niemo\u017cliwe do spe\u0142nienia&#8230; du\u017co jest takich motyw\u00f3w w librettach u\u017cywanych przez Haendla i podobnie jest w Rodelindzie. Czy nad\u0105\u017camy za tym, czy nie &#8211; zawsze jest to \u015bwietny pretekst [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3318"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3318"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3318\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3322,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3318\/revisions\/3322"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3318"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3318"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3318"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}