
{"id":3340,"date":"2013-06-21T00:14:11","date_gmt":"2013-06-20T22:14:11","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3340"},"modified":"2013-06-21T00:18:44","modified_gmt":"2013-06-20T22:18:44","slug":"weiss-feminista","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/06\/21\/weiss-feminista\/","title":{"rendered":"Weiss feminista?"},"content":{"rendered":"<p>Jak <a href=\"http:\/\/www.operabaltycka.pl\/blog\/2013\/06\/11\/cosi-fan-tutte\/\">t\u0142umaczy<\/a> Marek Weiss, re\u017cyser nowej premiery <em>Cos\u00ec fan tutte<\/em> w Warszawskiej Operze Kameralnej, w swojej inscenizacji staje on po stronie kobiet, kt\u00f3rym zrobiono \u015bwi\u0144stwo. Wiem, \u017ce <strong>Piotr Kami\u0144ski<\/strong> \u017cachnie si\u0119 na kolejne spojrzenie na t\u0119 oper\u0119 jak na &#8222;skomplikowane i gorzkie arcydzie\u0142o&#8221;, ale co do \u015bwi\u0144stwa &#8211; zgadzam si\u0119\u00a0z re\u017cyserem. Jednak i tak najwa\u017cniejsze, \u017ce pod wzgl\u0119dem wokalnym spektakl jest naprawd\u0119 znakomity.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Przeniesienie akcji w &#8211; jak to zosta\u0142o okre\u015blone &#8211; &#8222;czasy Coco Chanel&#8221; nie razi za bardzo. Przy okazji mo\u017cna by\u0142o wyostrzy\u0107 wymow\u0119 podw\u00f3jnych standard\u00f3w, o kt\u00f3rych jest mowa w operze. Weiss zrobi\u0142 to ju\u017c w pierwszej scenie, umieszczaj\u0105c j\u0105 w burdelu: Ferrando i Guglielmo zak\u0142adaj\u0105 si\u0119 z Don Alfonsem o wierno\u015b\u0107 swoich narzeczonych, jednocze\u015bnie poddaj\u0105c si\u0119 pieszczotom &#8222;panienek&#8221;.\u00a0 Jednocze\u015bnie pozostawi\u0142 im tyle niewinno\u015bci i naiwno\u015bci, \u017ce ch\u0142opcy nie bawi\u0105 si\u0119 najlepiej uwodz\u0105c sobie nawzajem dziewczyny. Ale &#8211; jak m\u00f3wi Weiss &#8211; mimo wszystko \u015bwiadomie przyst\u0119puj\u0105 do tej gry. A wiadomo, \u017ce\u00a0Fiordiligi i Dorabella s\u0105 w tej historii szanta\u017cowane, je\u015bli nie wr\u0119cz zgwa\u0142cone moralnie: je\u015bli nie ulituj\u0105 si\u0119 nad cierpi\u0105cymi, b\u0119d\u0105 odpowiedzialne za ich ewentualn\u0105 \u015bmier\u0107&#8230;<\/p>\n<p>Despina, kt\u00f3ra ma tu rol\u0119 kluczow\u0105, jest r\u00f3wnie\u017c wyostrzona: ju\u017c w samym libretcie Da Ponte jest przedstawiona jako protofeministka; u Weissa\u00a0jest wr\u0119cz ch\u0142opczyc\u0105\u00a0w spodniach, trzymaj\u0105c\u0105 za paskiem gazet\u0119 ze zdj\u0119ciami nagich m\u0119\u017cczyzn. W II akcie przybiera dodatkowo rol\u0119 dominy, w garniturze i cylindrze, ok\u0142adaj\u0105cej bacikiem Don Alfonsa, kt\u00f3ry si\u0119 jej masochistycznie poddaje. Nie m\u00f3wi\u0105c o tym, \u017ce praktycznie p\u0142\u0105c\u0105c jej za us\u0142ugi oddaje jej wszystkie pieni\u0105dze na poczet wygranej w zak\u0142adzie.<\/p>\n<p>Jest tu niestety kilka oczywistych b\u0142\u0119d\u00f3w. Kiedy wreszcie siostry postanawiaj\u0105 ulec zalotom i umawiaj\u0105 si\u0119, &#8222;kto kogo&#8221;, Dorabella \u015bpiewa, \u017ce we\u017amie &#8222;brunecika&#8221;, a Fiordiligi &#8211; &#8222;blondynka&#8221;; tymczasem w tej inscenizacji jest akurat odwrotnie. W finale panowie rozcharakteryzowywuj\u0105 si\u0119 na oczach si\u00f3str, gdy &#8222;wracaj\u0105&#8221; z wojny, co rodzi nonsens: przecie\u017c one z pocz\u0105tku nie mog\u0105 si\u0119 domy\u015bla\u0107, \u017ce nast\u0105pi\u0142a zamiana, do przypomnienia i rozpoznania dochodzi troch\u0119 p\u00f3\u017aniej. Par\u0119 rzeczy jest te\u017c kompletnie\u00a0niezrozumia\u0142ych, np. dlaczego panowie \u017cegnaj\u0105 si\u0119 z ukochanymi siedz\u0105c przy stole z le\u017c\u0105cymi naprzeciwko nich czaszkami?<\/p>\n<p>Gorzej, \u017ce jest tu troch\u0119 b\u0142\u0119d\u00f3w czysto muzycznych. Bo dla mnie wykre\u015blanie powt\u00f3rze\u0144 z ansambli (nie wszystkich &#8211; a niekonsekwencja te\u017c jest bez sensu) pozbawia muzyk\u0119 jej logiki. \u017be wykre\u015blono po jednej arii Fiordiligi i Dorabelli &#8211; to ju\u017c robi si\u0119 cz\u0119\u015bciej. Ale wywalanie powt\u00f3rze\u0144 naprawd\u0119 niewiele skraca. A niszczy.<\/p>\n<p>Jeszcze powybrzydzam na orkiestr\u0119, kt\u00f3ra zosta\u0142a zap\u0119dzona i niestety zbyt cz\u0119sto kompletnie rozje\u017cd\u017ca si\u0119 z solistami. I tu ju\u017c wybrzydza\u0107 przestan\u0119, bo soli\u015bci byli w\u0142a\u015bciwie wszyscy \u015bwietni. Klas\u0105 dla siebie by\u0142a Anna Miko\u0142ajczyk jako Fiordiligi, kt\u00f3ra zw\u0142aszcza w s\u0142ynnej arii <em>Come scoglio<\/em>, jednej z najtrudniejszych u Mozarta (je\u015bli nie najtrudniejszej), pokaza\u0142a, co potrafi. Karolina Sikora jako Dorabella debiutowa\u0142a na tej scenie: troch\u0119 mam zastrzerze\u0144 do jej emisji, bardziej mo\u017ce verdiowskiej ni\u017c mozartowskiej. Fantastyczna natomiast by\u0142a Marta Boberska w roli Despiny. \u015awietni wszyscy panowie: Ferrando &#8211; Aleksander Kunach, Guglielmo &#8211; Tomasz Rak i Don Alfonso &#8211; Robert Gierlach (cho\u0107 ta posta\u0107 by\u0142a poprowadzona mo\u017ce zbyt poczciwie). Ciekawe, \u017ce soli\u015bci bardzo s\u0105 zadowoleni ze wsp\u00f3\u0142pracy z re\u017cyserem; twierdz\u0105, \u017ce by\u0142a od\u015bwie\u017caj\u0105ca.\u00a0Czy mia\u0142o to wp\u0142yw na ich \u015bpiew, czy nie &#8211;\u00a0w ka\u017cdym razie bardzo cieszy, \u017ce znalaz\u0142 si\u0119\u00a0u nas komplet \u015bpiewak\u00f3w, kt\u00f3ry tak dobrze wykonuje mozartowskie arcydzie\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak t\u0142umaczy Marek Weiss, re\u017cyser nowej premiery Cos\u00ec fan tutte w Warszawskiej Operze Kameralnej, w swojej inscenizacji staje on po stronie kobiet, kt\u00f3rym zrobiono \u015bwi\u0144stwo. Wiem, \u017ce Piotr Kami\u0144ski \u017cachnie si\u0119 na kolejne spojrzenie na t\u0119 oper\u0119 jak na &#8222;skomplikowane i gorzkie arcydzie\u0142o&#8221;, ale co do \u015bwi\u0144stwa &#8211; zgadzam si\u0119\u00a0z re\u017cyserem. Jednak i tak najwa\u017cniejsze, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3340"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3340"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3340\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3345,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3340\/revisions\/3345"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3340"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3340"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3340"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}